Przez dłuższy czas można było w ankiecie po prawej stronie wskazać, komu "przekazujecie" 1 procent podatku. Oto wyniki:
Okazuje się, że wcale nie jesteście chętni przekazywać kasy orgom LGBT - 38 procent wskazało na nie, 42 procent na inne organizacje. Za to głosy na konkretne organizacje ułożyły się proporcjonalnie do ich zysków z jednoprocentowego żebractwa.
Celowo używam określenia "żebractwo", bo jestem przeciwnikiem idei "1 procenta". Kilka argumentów poniżej.
1. Pomysł ten wspiera doskonale korpofundacje, które są
de facto marketingowymi tworami związanymi z dużymi firmami. Wystarczy przyjrzeć się liście publikowanej przez Ministerstwo Finansów:
4 miejsce - TVN - 5714000
18 miejsce - RadioZet - 2610000
43 miejsce - Polsat - 1114000
63 miejsce - Fundacja Agory - 768000
81 miejsce - Orlen, fundacja Dar serca - 585000
117 miejsce - Fundacja Przyjaciółka - 410000
158 miejsce - Bank WBK - 310000
183 miejsce - Fundacja Tygodnika Powszechnego - 267000
294 miejsce - Ernst&Young - 142000
406 miejsce - PricewatershouseCoopers - 100000
431 miejsce - Polityka - 93500
865 miejsce - BGŻ - 40000
1478 miejsce - Fundacja BRE Banku - 21600
Zapewne można znaleźć więcej, ja opierałem się głównie na
tym badaniu. Tylko 13 wymienionych korpofundacji zebrało z 1 procenta 4 procent kasy. A OPP było rok temu 7128 podmiotów. O problemie z korpofundacjami więcej
tutaj.
2.
Jeśli nie zbierasz kasy na dzieci to nie ma sensu być OPP. Takie zdanie usłyszałem w niedawnej dyskusji i potwierdzam. Gdyby oddzielić fundacje dziecięce, to na pierwsze miejsce trafi
Fundacja Agory, choć i ta częściowo wspiera kwestie medyczne. Po niej (miejsce 68) mamy VIVĘ, a następnie Tarę (71 miejsce), ITAKĘ (92 miejsce), SOS dla Zwierząt (97). Świadczy to o jednym - mamy beznadziejną służbę zdrowia i brak polityki związanej z ochroną zwierząt. Państwo znalazło sobie sposób na przerzucenie swoich zadań na organizacje pozarządowe. OPP umacnia to zjawisko.Dochodzi do takich absurdów, że zajmująca na liście trzecie miejsce Fundacja "
Słoneczko" w dziale "o nas" informuje jak przekazać jeden procent, absolutnie nie wiadomo co dokładnie i jak robi dla swoich podopiecznych.
Ciekawą strategię przyjął Caritas - ponieważ decezjalne "Caritasy" są oddzielnymi podmiotami to wygląda skromnie - "tylko" 2 miliony, ale jakby podliczyć wszystkie (35 organizacji) to dojdziemy do sumy 12 milionów złotych.
3. OPP nie wspiera celów nie-medycznych. To już pokazałem u góry, ale teraz prześwietlmy listę w poszukiwaniu organizacji, które nie mają nic wspólnego z chorobami i zwierzętami. Agorę pomijamy, bo jednak też częściowo wspomagają leczenie dzieciaków.
1. (114) Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego - 427 tys.
2. (120) Fundacja Batorego - 395 tys.
3. (121) Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka - 393 tys.
4. (130) Fundacja Edukacji i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego - 376 tys.
5. (138) Związek Harcerstwa RP - 352 tys.
6. (145) Toruńskie Stowarzyszenie Pomocy Szkole - 338 tys.
7. (149) Stowarzyszenia Przyjaciół Ludzkiego Życia - 329 tys.
8. (156) Związek Harcerstwa Polskiego Chorągiew Śląska - 311 tys.
9. (165) Społeczne Towarzystwo Oświatowe - 300 tys.
10. (183) Fundacja Tygodnika Powszechnego - 267 tys.
Gdyby w jakiś sposób dało się wydzielić medyczno-dziecięce organizacje i utworzyć 1 procent dla organizacji, które zajmują się dorosłymi, w miarę pełnosprawnymi ludźmi i ich sprawami to... a) byśmy już mieli absolutny zakaz aborcji b) alpinizm miałby się lepiej c) Batory dawałby jeszcze więcej pieniędzy z grantów. Jestem za opcją c)
4. 1 procent staje się dla wielu Fundacji głównym źródłem dochodu nie-grantowego, co sprawia, że organizacje walczą o "1 procent", a zapominają / są nieskuteczne w walce o prywatne dotacje. Przykładów daleko szukać nie trzeba:
Lambda Warszawa w 2009 roku zrealizowała
granty o wysokości 402 tysiące [brawa za przejrzystość],
przychody wyniosły 450 tysięcy, z 1 procenta
otrzymała 25 tysięcy (za 2008 rok). Wynika z tego, że w przybliżeniu Lambda otrzymała 23 tysiące z innych źródeł. Czyli więcej niż 50 procent pozagrantowych źródeł Lambdy to 1 procent. To przykry wynik. A i tak przypuszczam, że to bardzo optymistyczna estymacja.
5. 1 procent zwalnia nie tylko z szukania kasy w portfelach ludzi, ale tychże ludzi z dbania o "swoje" organizacje.
Tutaj cytat z tekstu
Michała:
Oskarżam: zamiast pobudzić dobroczynność – datki, darowizny, składki, zrzuty, whatever, 1% po prostu ją stłamsił. Za „cudze” (albo „nasze wspólne”!) pieniądze kupujemy sobie dobre samopoczucie – jesteśmy Obywatel/k/ami i podmiotami społeczeństwa obywatelskiego.
6. Status OPP jest za drogi. Właściwa ustawa skazuje takie organizacje na trochę inne prowadzenie księgowości - nie będę wchodził w szczegóły, ale jest to o wiele droższe. Pytanie - ile pieniędzy z 1 procenta idzie na księgowość wymuszoną przez ustawę.
7. Żebractwo. Drogie organizacje - również LGBT - mam was dość! Wciskacie mi swoje filmiki, reklamy, artykuły wręcz sponsorowane, w gazetach specjalne dodatki z biednymi dziećmi i szantaż moralny. Mam wrażenie, że niektórzy więcej energii poświęcają na reklamę 1 procenta niż na rzetelne poinformowanie co robią. Rozdajecie prezerwatywy w klubach? To pokażcie to - zdjęcie, jakiś filmik... wasze ulotki wiszą w ubikacjach? Chciałbym to zobaczyć nie wybierając się do takowej. To są proste chwyty by a) ciągle mieć content na fejsa b) pokazywać co robicie w realu. Chciałbym wiedzieć ile OPP wydają kasy na reklamę.
8. Fałszywe programy do rozliczania PITa, w których nie ma opcji wybrania innej organizacji niż ta, z której strony się program ściągnęło. Kosztują od 500 do nawet 3 tysięcy zł. Powinny być nielegalne.
Co zamiast dotychczasowego kształtu OPP? Oczywiście to bajka dla grzecznych dzieci - państwo potrafiące samo rozwiązywać problemy chorych dzieci, osób niepełnosprawnych czy zwierząt. A 1 procent można by wtedy przeznaczyć na cele społeczeństwa obywatelskiego, czy na kulturę.
Jak w tym roku będą wyglądały dochody organizacji LGBTQ z 1 procenta? Patrząc na
dotychczasowe wyniki - jeśli trend spadkowy się utrzyma to będzie to oznaczało coś więcej niż efekt kryzysu gospodarczego.