Ale dlaczego marudzę? Bo to co widzę jest po prostu przerażające.
1. Kandydaci postanowi zdewaluować działania organizacji pozarządowych. Non-stop podkreślają, że tylko w Sejmie mogą coś zmienić. Nie rozumiem dlaczego dla lepszej pensji i wygodniejszego życia tak odcinają się od tego co robili do tej pory. Mam obawę, że Anna Grodzka (szefowa Trans-Fuzji) i Tomasz Szypuła (szef KPH) mogą - może nieświadomie - doprowadzić do pogłębienia się kryzysu homiczych NGO. Jak? Już się to dzieje. Przytoczę maila - pozwolicie, że anonimowo:
KPH się zwija: oddział Poznański przestał istnieć, Śląsk stworzył nową organizację, nie ma Wałbrzycha, Białegostoku, o ile wiem Krakowa i kilku innych. Grup poza miastami wojewódzkimi w ogóle nie ma i nie ma zainteresowanych. Szczecin, Zielona Góra, Lublin to tylko kilka osób, które organizują jakieś pokazy filmowe filmy czy spotkania (albo kampanie polityczne siebie - wystarczy popatrzeć ile koordynatorów kandyduje w tych wyborach). Działają już tylko: Gdańsk, ale oni zajmują się prawie już tylko esk2016 i sprawami prawnoczłowieczymi i Wrocław z festiwalem i imprezami kobiecymi. Te same projekty się ciągną od ostatnich 2-3 lat, nawet Replika ledwie zipie ostatkiem tchu i skrobie jak może dotacje gdziekolwiek. KPH zdrowie przestało się zajmować przyjaznym ginekologiem, kph psychologia zniknęło, kph młodzi przekształcono na siłę w nową organizację, kph warszawa zdelegalizowano.Najważniejszy fragment:
Zobaczyli, że Legierski był w stanie wypromować się na NGOsach albo bardziej sprawach "społecznych", to postanowili, że oni też (bo dlaczego by nie? inwestowali w KPH dużo czasu i kasy, to teraz chcą, żeby się im zwróciło).Z innych źródeł dużo się mówi o tym, że w KPH panuje rozgardiasz, bo szef robi sobie kampanię wyborczą. Jeśli przez ostatnie lata walczyliśmy o wzmocnienie roli organizacji pozarządowych, to dzięki tej kretyńskiej kampanii wyborczej zamiast NGO'sów będziemy mieli trupy. Może nie będzie aż tak źle, ale tego się obawiam. Pytanie - kto będzie prowadził TransFuzję jeśli do Sejmu trafi Anna Grodzka? Kto ją zastąpi? Znam organizację i myślę, że będzie to problem. Mam nadzieję się mylić. Nawet bym chciał by Szypuła został posłem. Może ktoś odświeży orgę?
2. Wykorzystywanie związków partnerskich. Umówmy się - nikt nie ma pojęcia co jest w ustawie zaproponowanej przez Grupę Inicjatywną. No ok - niewiele osób. Dzięki temu, że praktycznie nikogo nie obchodzi co w niej jest, można sobie spokojnie brać ślub pod Urzędem Stanu Cywilnego a ludziom proponować płacenie za notariusza. To się nazywa chyba obłuda.
3. Dewaluacja postaw. Oto można być byłym szefem KPH i kandydatem do Sejmu w Warszawie, zakładać Instytut Podkarpacki i opowiadać o potrzebach Podkarpacia, a potem pojechać nad morze i mówić, że Słupsk potrzebuje lepszego połączenia z Warszawą (znajomi mi mieszkańcy Słupska twierdzą, że raczej z Berlinem). Kiedyś protestowaliśmy przeciwko nagrodzie Hiacynta dla Palikota, teraz wszyscy próbują go wytłumaczyć z "Ozonu" i "jestem gejem" na koszulce. Łatwo zapominamy, wystarczy nam zamachać związkami partnerskimi i już jesteśmy grzeczni.
4. Homonacjonalizm. Ciągle słyszę - trzeba głosować na swoich. Ale czy przypadkiem właśnie nie walczymy z tym by orientacja/tożsamość płciowa były bez-znaczenia? Czy to nie obraża kandydatów i kandydatek? Obowiązki pedalskie rozumiem tak, że popieram postulaty, ale wybieram ludzi, którzy je głoszą. Nie patrząc na orientację seksualną, bo to - podobno - dyskryminuje. A może jednak nie?
5. Tak - jestem sfrustrowany. Poziomem polskiej polityki i refleksji nad nią. Ruch Palikota przygarnął osoby sfrustrowane polityką, ale wtłacza je w ten sam schemat. Może zabrakło refleksji?
Nie ma - jak zawsze - poza blogami debaty nad tym jak "nasi" kandydaci reprodukują schematy, przeciwko którym nie tak dawno protestowali. Nie ma refleksji nad tym, że uwikłanie nas w kampanię wyborczą to próba założenia osobom LGBT klapek na oczy i szantaż. Ale to dobrze, Palikot chce by było u nas "jak na Zachodzie". Tam są politycy LGBT i organizacje LGBT, które ich krytykują. Czas na nas?
UPDATE: Na fejsie wyszła rozmowa, że ponoć Anna Grodzka jako posłanka dalej będzie szefową Trans-Fuzji. No to już dla mnie jest nieetyczne. Ale de gustibus.



















8 komentarzy:
Dziękuję za tą notkę, za całe zaangażowanie. Wreszcie ktoś mówi o całej tej sprawie z sensem. Klapki na oczach osoby LGBT niestety mają już dawno- idą wiernie tam, gdzie "chcą" dać im związki. Jeżeli Pan Palikot traktowałby nasze związki poważnie, to przede wszystkim nie pozwoliłby na robienie z tego medialnego cyrku- jesteśmy ludźmi poważnymi i takich związków chcemy.
Moja frustracja z każdym dniem kampanii wzrasta! i nie przekłada się w żadnym razie na decyzję o głosowaniu na 'naszego' kandydata - wręcz przeciwnie!!!
Robienie cyrku ze ślubów tę frustrację potęguje we mnie stukrotnie.
KaFor
Wojku bardzo rzeczowy komentarz, chociaż mi ten "ślub" się podobał. Dziennikarze nabici w butelkę, temat powrócił do mediów i ja nie mam wrażenie że zostałem potraktowany niepoważnie. Bo skoro już jak pisze KaFor chcemy być traktowani poważnie to anulujmy paradę równości albo zróbmy z niej marsz ciszy, bo tańćzenie na platformach i występy DQ poważne nie są. KPH i Lambda kryzys przeżywają od dawna. Wynika to z tego, że jak w każdym NGOsie po mału wymienia się cała grupa działaczy. Przez kilkanaście lat byłem w stowarzyszeniu i kiedy nam się odechciało działać (praca, itp, itd) do nasze obowiązki przejęli młodsi i tak będzie pewnie w homiczych NGOsach.
Ad 4. Zgadzam się w 100 procentach! Dlatego nie będę głosował na Krystiana, ale nadal gdzieś tam chciałbym żeby tak było jak piszesz. Na razie jednak myślę, że możemy o tym jedynie pomarzyć :).
"anulujmy paradę równości albo zróbmy z niej marsz ciszy, bo tańćzenie na platformach i występy DQ poważne nie są."
Jestem - od dawna - jak najbardziej za tym.
KaFor
KaFor ale nie można we wszystkich działaniach być grobowo poważny! Pamiętaj, że nawet z psychologicznego punktu widzenia to co mniej serio pozwala oswajać się z tematem i potem procentuje przy poważnych dyskusjach. Poza tym parada równości ma pokazywać nie tylko "gejów z piórkami w dupie" ale przekrój postaw, uczyć tolerancji poprzez wspólną zabawę uliczną - przynajmniej ja tak rozumiem ideę parad równości. W Polsce wychodzi to raz lepiej raz gorzej.
Nie wiem co prawda z kim wymieniam poglądy (brak podpisu), co niezbyt mi odpowiada - nierówność pozycji. Zatem na dalszą wymianę zachęcam do zamieszczenia podpisu.
Nie piszę o 'grobowym marszu', lecz o powadze i nie uderzaniu w ogromnie wazne wartości; jak tu, ślub / małżeństwo.
Np. Ogromnie podobają mi się bębny towarzyszące demonstracji. Demonstracji - marszowi, a nie paradzie, ponieważ w Polsce nie czas jeszcze na paradowanie - radość, gdy przeważa cierpienie, ból, smutek, przygnębienie w wyniku dyskryminacji, której w naszym kraju doświadczamy na codzień.
KaFor
Fascynują mnie wyniki w sądzie po prawej...
O ile osobiście tez martwi mnie sytuacja NGO w Polsce, chciałbym tylko zwrócić uwagę na to ze KPH Wrocław robi o wiele więcej niż tylko Festiwal i imprezy kobiece.
Co dwa tygodnie spotyka się grupa psychoedukacyjna dla osób LGB, prowadzona przez dwie psycholożki.
W Maju odbył się dwudniowy warsztat antydyskryminacyjny i gra miejska.
Oraz debata na temat coming outu z udziałem Roberta Biedronia i dwóch socjologów z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Regularnie spotykał się również Tęczowy Klub Filmowy.
I pewnie było coś jeszcze co nie przychodzi mi w tej chwili do głowy. :)
Ziggy
KPH Wrocław
Prześlij komentarz