Marudzenie o tożsamościMarudzenie o tożsamościO co mi chodzi? O to, czy można kogoś zaszufladkować tylko dlatego, że kochał się z facetem. Jakoś w tych dążeniach politycznych najbardziej niebezpieczną kwestią staje się tożsamość.

Czytaj dalej

Odkryte-zakryteOdkryte-zakryteOni mówią językiem, który uniemożliwia powiedzenie pewnych rzeczy wprost. Dla nich jest to nie na miejscu. To nie są ludzie coming-outów.

Czytaj dalej

"trup...""trup nie należał do żadnej z literackich grup"Mam dość tego cholernego kota co na fejsie nie wie co z sobą zrobić. Polecam coś innego:

Czytaj dalej

I po NS2ŚwiadekWyrok zapadł, jeszcze tylko chwilę poczekamy na pisemne uzasadnienie. Przegraliśmy.

Czytaj dalej

Plus do egoPlus do egoW tym co do tej pory zrobiłem otrzymałem wiele wsparcia, ale i dużo hejtu, który mnie na szczęście niewiele przejmuje.

Czytaj dalej

Rss

Sondaże

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano wtorek, 31 maja 2011

Czytamy:

Gazeta sprawdziła, co o związkach sądzą Polacy. Z sondażu TNS OBOP wynika, że ustawę popiera 54 proc. badanych, 41 proc. jest przeciw, 6 proc. nie ma zdania. Gdy w 2003 r. CBOS zapytał o związki partnerskie par homoseksualnych - 34 proc. badanych było za (w 2002 r. - tylko 15 proc.), przeciw - 56 proc

Nie wiemy niestety jakie dokładnie pytanie OBOP zadał respondentom. Od tego wiele zależy - jeśli np. dookreślono, że chodzi o związki hetero i homo to więcej osób pewnie było za niż gdyby powiedziano, że chodzi tylko o homo. Podobnie jak się okazuje wiele osób jest za związkami partnerskimi, ale z wieloma zastrzeżeniami. A sporo ludzi też deklaruje poparcie oficjalnie, bo to "modne", ale gdyby przyszło do referendum...

Jak to wygląda na przestrzeni lat? Próba podsumowania poniżej:




Co ciekawe poparcie dla adopcji nadal jest niższe niż na początku XXI wieku, poparcie dla homiczych małżeństw ledwo przekroczyło poziom sprzed 10 lat. Przypomnę też, że w ubiegłorocznym sondażu ARC Rynek i Opinia dla Newsweeka - poparcie dla związków partnerskich w Warszawie wynosiło 67 procent.

Korzystałem z badań CBOS (raporty - IV 2001, 2002 [pytanie o konkretny projekt Joanny Sosnowskiej], XII 2003, VII 2005, XII 2005, 2008, 2010), Eurobarometr 2006, Pentor 2002, GFK Polonia dla "Rzepy" 2009, OBOP dla "Polityki 2009, GFK Polonia dla "Rzepy" 2010, dawne dane z artykułu Barbary Pietkiewicz "Marsz na orientację", "Polityka: nr 29 (2254), s. 3-9, Badanie telefoniczne TNS OBOP dla "Gazety" 24 maja 2011. Uwaga do danych - pytania zadawane respondentom brzmiały różnie (jedynie CBOS w większości przypadków zadawał to samo pytanie), stąd też dane te są tylko częściowo porównywalne. 17 procent w badaniu związków partnerskich to dość dziwny wynik sondażu dla "Rzepy".

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

"17 procent w badaniu związków partnerskich to dość dziwny wynik sondażu dla "Rzepy"." Wszystko zależy jaką grupę badanych masz. Rzepa mogła wybierać więcej konserwatywnych respondentów lub powiedzieć wprost, że grupa ma być konserwatywna.

Wojtek pisze...

oficjalnie grupa była reprezentatywna.

Anonimowy pisze...

Niskie poparcie dla adopcji może wynikać z przyjętej (błędnej) strategii typu "My chcemy tylko związków a adopcji nie". W ten sposób umacnia się przekonanie, że adopcja to coś niewłaściwego, kontrowersyjnego czego nawet środowisko LGBT nie rozumie.

Homopedia

Anonimowy pisze...

"Wszystko zależy jaką grupę badanych masz. Rzepa mogła wybierać więcej konserwatywnych respondentów lub powiedzieć wprost, że grupa ma być konserwatywna."

Pff... A TNS OBOP na zlecenie "Wyborczej" przeprowadził sondaż w więzieniach i szpitalach psychiatrycznych.

robin pisze...

> Co ciekawe poparcie dla adopcji nadal jest niższe niż na początku XXI wieku.

No ja tam różnicy ani żadnych zmian w tym akurat sondażu nie widzę, wszystko jest w granicach błędu statystycznego.

> oficjalnie grupa była reprezentatywna.

Ale to nic nie znaczy. Ośrodki kontrolują grupy ze względu na takie cechy wiek czy płeć respondentów, nie ich poglądy polityczne. Zrobienie sondażu tak, żeby wyszło to co chcę czy żeby byli prawie sami konserwatywni respondenci, a żeby próbę można było nazwać reprezentatywną to nie jest żaden problem. Porządny sondaż powinien być robiony na próbie nietelefonicznej i losowej, a nie reprezentatywnej, tylko nikt tak ich nie robi, bo jest za drogo :)

bigu pisze...

Ważne że poparcie rośnie. To dobry znak, pada argument że większość Polaków jest przeciwko. IMO należy więcej mówić o dzieciach wychowywanych przez pary jednopłciowe bo głównym argumentem przeciwko legalizacji związku jest to że "potem będą się domagać adopcji"

Anonimowy pisze...

Co się działo w 2009 roku? Akurat wtedy wszędzie jest najmniej...

Anonimowy pisze...

tzn. wszystko ładnie, ale trzeba brać poprawkę na to, że badań nie robiła jedna sondażownia (inna metodologia - nieco inne wyniki) i pytania przez nie zadawane były różne. warto byłoby też podać czy czasem przed badaniem akurat nie było jakichś znaczących wydarzeń, które by mogły zmienić dane. jak już ktoś zaznaczył - 2009 rok jest tu szczególnie interesujący.

ach chciałoby się mieć teraz dostęp do baz, które stanowiły podstawę tych wyników :)

Anonimowy pisze...

To jest dla mnie żenujące - czytam na portalach informacyjnych, że SLD podaje jakoby ponad połowa Polaków popierała tzw. związki partnerskie, Pan premier już składa jakieś deklaracje poparcia ustawy o "małżeństwach gejowskich", a dopiero na "gejowskim" portalu czytam, że to wszystko na podstawie jednego sondażu telefonicznego (!!!) na grupie 500 osób!

całe państwo staje na nogi, rozpoczyna się tradycyjna w takich przypadkach, "ogólnonarodowa dyskusja", machiny propagandowe idą w ruch, bo Pani Zosia z Panią Basią podzwoniły trochę po ludziach i wyszło im, że "ponad połowa Polaków...", itd. czy my do cholery żyjemy w jakiejś republice bananowej?

a jak Heniek z Zenkiem podzwonią do innych 500 osób i im wyjdzie, że "ponad połowa Polaków" jest za wprowadzeniem ludożerstwa, to też się zrobi taki szum?

Adam pisze...

W przypadku stosunku do adopcji nie można wskazać trendu, bo różnice mieszczą się w błędzie statystycznym. Zanim zaczniemy wyciągać wnioski, warto zapoznać się z metodologią (krótkie wprowadzenie tu: http://archiwum.polityka.pl/art/co-widac-ze-slupka,430538.html zwł. trzeci akapit w punkcie 3). tak dla higieny :)

Prześlij komentarz