ŚwiadekŚwiadekNa szali mamy - ustawę o związkach partnerskich. Przejdzie - jeśli adopcji nie będzie. Nie przejdzie - jeśli adopcja będzie. Co teraz?

Czytaj dalej

PodsumowaniaPodsumowania roku 2011Od 25 grudnia podsumowujemy roczek. Co było ważne? Co było mało ważne, ale jeszcze o sobie przypomni? Gdzie byliśmy, co robiliśmy i dlaczego wciąż nie ma ustawy? Czy był to przełomowy rok? A może to tylko pobożne życzenie?

Czytaj dalej

StołekStołek 2011Nie ma co ukrywać - autor bloga został nominowany do Stołka Roku, w plebiscycie "Gazety Stołecznej". I zachęca do głosowania.

Czytaj dalej

DFTęczowo na fejsie - rankingNie masz fejsa - nie istniejesz. Bez fejsowej strony twoja inicjatywa raczej nie zdobędzie popularności, stąd ranking stron LGBTq, które mają więcej niż 500 fanów na fejsie i kilka wniosków.

Czytaj dalej

Rss

Po spacerze

3

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, HomoWarszawa, wydarzenia | Opublikowano sobota, 30 października 2010

Trochę było problemów - zamknięto Powązki Wojskowe o godzinę wcześniej i Junga nie udało się odwiedzić, ale za to poszliśmy na Stare Powązki gdzie Abiekt się rozpływał w swoim klimacie nad dziennikami wielkich pisarzy i pisarek oraz odkrył dzięki Uschi grób Jarugi Nowackiej, przy którym - wstyd przyznać - uśmiercił inną też posłankę, więc pani będzie długo zapewne żyła.

Zatem zdjęcia wykonane przez Radka:

Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer


A już 3 listopada odsłonimy Miłość nie wyklucza :)

Zieloni i inni

9

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano piątek, 29 października 2010

Przyglądam się na fejsie kampanii wyborczej Zielonych 2004. Wszystko to nawet ładne, choć gdy słyszę, że chcą by żyło nam się jak w Berlinie i Londynie to dostaję gęsiej skórki na wspomnienie o londyńskich problemach i berlińskim bezrobociu. Warszawa to Warszawa, Berlina z niej nie zrobimy, zróbmy z niej normalną stolicę. W polityce miejskiej wolę brutalny realizm niż górnolotne słowa.

Ale ja nie o tym chciałem, przyjrzałem się liście kandydatów na radnych na Mokotowie wystawionych przez Zielonych do spółki z SLD. Pierwsze miejsce - Krystian Legierski. Zmiana komitetu wyborczego (w 2006 roku Zieloni startowali samodzielnie), okręgu ze Śródmieścia na Mokotów plus awans na pierwszą pozycję z drugiej może dać pozytywne efekty.

Zaskakuje liczba osób startujących w wyborach a związanych z ruchem LGBT.

Wiktor Dynarski, wice-prezes Trans-Fuzji będzie chyba pierwszym w Polsce kandydatem transseksualnym - okręg nr 7 Targówek, Rembertów, Wawer i Wesoła, miejsce 14 (do Rady Miasta)

Kandyduje też prezes KPH, Tomasz Szypuła – okręg nr 2 Praga Południe, miejsce 11 (do Rady Miasta)

rzeczniczka prasowa Lambdy, Yga Kostrzewa – okręg nr 4, miejsce 4 (do Rady Dzielnicy Mokotów)

Bartek Kozek, etatowy homiczy kandydat Zielonych też do Rady Dzielnicy Mokotów

W Lublinie jest Tomek Kitliński – do Rady Miasta, okręg nr 2, miejsce 2

To pewnie nie jedyni homo-kandydaci w zbliżających się wyborach. Czy cieszyć się, że "nasi" kandydują? Jasne, jestem za. Jednocześnie nie za bardzo podoba mi się fakt, że 3/4 Grupy Inicjatywnej ds Związków Partnerskich startuje z listy SLD. Trochę ten mariaż zaczął dziwnie wyglądać już jakiś czas temu. Nota bene pamiętam jak się dostawało Robertowi Biedroniowi za mariaż z SLD, powiązania KPH z partią polityczną z jednej strony cieszą (możliwości lobbingowe), z drugiej nie zachwycają. Bardzo jestem ciekaw jaki będzie wynik wyborów...

Abiekt jest zmęczony, czyli prezentacja

13

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Reklamy LGBT | Opublikowano środa, 27 października 2010

Zdecydowanie. Trwa montaż reklamy kampanii. Będzie to nie dość, że pierwsza w Polsce kampania dotycząca związków partnerskich to jeszcze pierwsza reklama związków partnerskich. Poczucie pionierstwa jednak traci na sile gdy widzę ile zrobiliśmy by to powstało. Nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że udało nam się uzbierać ponad 5 tysięcy złotych na kampanię, a pełen koszt (bez rabatów) przekroczył już 10 tysięcy złotych. Gdyby doliczyć do tego pracę Bartka, Radka, Uschi, ekipy MayFly, moją i wielu innych osób z pewnością byśmy doszli do 25 tysiaków. I to wszystko w trzy miesiące. Fantastycznie. Jedna obserwacja - mam pozytywne poczucie, że takiego zorganizowania, mimo tego, że wszyscy pracujemy też przy innych rzeczach, nie udało mi się osiągnąć przy żadnym projekcie nad którym pracowałem. Ruszamy z początkiem listopada a już prawie wszystko zapięte na przedostatni guzik.

Zatem - co przygotowaliśmy?

1. Plakaty

a) wersja dziecięca - trailer:



b) plakaty w wersji dorosłej:



2. Postery dla miejsc przyjaznych kampanii - jak ktoś chce gdzieś powiesić, niech daje znać!


3. ulotkę o związkach partnerskich w 6 odsłonach (6 par, druga strona ta sama):




4. stronę internetową poświęconą kampanii i związkom partnerskim (już niedługo nowa odsłona) - www.miloscniewyklucza.pl

5. Reklamę kampanii, która już niedługo zawiśnie na jutubie. Subskrybujcie kanał - natychmiast dowiecie się o premierze :)

6. prowadzimy komunikację na Fejsie - mamy już 4 tysiące fanów i fanek! Jesteśmy też na Twitterze.

Może być tego dużo więcej - ale to już zależy od Was ;) Szczegóły na stronie.

Nie ma jeszcze w przestrzeni naszych plakatów, ale już widzę, że udało się zasiać ferment. Co prawda łatwiej trafić do Dużego Formatu niż na "branżowe" strony, ale... cóż - cała akcja dla mnie osobiście to próba sprawdzenia na ile - wkładając w to mnóstwo pracy i serc - można Was zaangażować. A jak nie wiecie jak to Wam podpowiadamy - każdy pomysł się liczy. Sama akcja wyrosła z dość prostego pomysłu i zobaczcie jak się skomplikowało :)

A na koniec albumik ze screenami z reklamy kampanii:

Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer

Po niedzieli

2

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Miłość nie wyklucza, wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 25 października 2010

Już niedługo premiera reklamy dla "Miłość nie wyklucza". Dlatego wybaczcie, ale w tym tygodniu jestem tu tylko przelotnie. Przyjdźcie w piątek na spacer:

Serdecznie zapraszamy 29 października o godzinie 18 pod główną bramę Cmentarza Powązkowskiego (od strony ulicy Powązkowskiej). Tym razem idziemy nie tylko zwiedzić miejsca pochówku naszych, homoWarszawskich bohaterów i bohaterek. Zmieniamy koncepcje spaceru - wędrujemy do jednego nagrobka na tzw. "Powązkach Wojskowych". Po dotarciu sprzątamy, zapalamy znicze i wysłuchamy krótkiego wykładu.

Jeśli wybierasz się na spacer razem z nami, pamiętaj o ciepłym ubraniu oraz odpowiednim obuwiu. Organizatorem spaceru jest Grupa Tel-Aviv, nieformalna grupa powstała przy portalu Homiki, organizatorzy kampanii społecznej "Miłość nie wyklucza" (zapraszamy na naszą stronę: www.miloscniewyklucza.pl). Kontakt z organizatorami: wojciech.szot (et) abiekt.pl, tel. 609 626 500

Rząd i rząd

2

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano sobota, 23 października 2010

U nas przepychanki, a Biały Dom daje przykład na to jak powinni zachowywać się mądrzy politycy. "It gets better" wyżej nie mogło dotrzeć. Mamy więc Nancy Pelosi, Hilary Clinton, Obamę... to oczywiście nie do wyobrażenia w Polsce, gdzie nawet politycy lewicy tylko przed wyborami potrafią mówić o związkach partnerskich.



Brakuje odważnych polityków i polityczek w Polsce. Mi się zaczyna podobać kandydatka Munio w Warszawie, co prawda to populizm, ale w ładnym wdzianku. Skończy się i tak na głosowaniu w drugiej turze na HGW, ale stolicy przydałby się prezydent, który jest bardziej związany z lokalną społecznością.

Na GL relacja ze spotkania dotyczącego Parady Równości, zaskakuje info, że Jacek Kochanowski zajmie się "sekcję naukową przy Paradzie Równości". Może to jakoś przekona ludzi do współpracy? Bo jak widać po liście od Lambdy, to wielkiej radości organizacja nie okazała: Jednak nie włączamy się aktywnie w przygotowania do Parady - w ramach możliwości będziemy uczestniczyć w spotkaniach Komitetu. Ciekawe co KPH na to :) Zobaczymy co z tą inicjatywą będzie dalej - znając "konsyliacyjne" podejście organizatorów jednego możemy być pewni - będę miał o czym pisać.

Spotkanie w Tel-Aviv udane, nadzwyczaj nawet. Zdjęcia są na fejsie. Co prawda frekwencja nie oszałamiała, ale... najbardziej liczę na Waszą obecność podczas nagrania w niedzielę - to naprawdę ważne, po raz pierwszy mamy okazję zrobić reklamę związków partnerskich.

BTW - co się stało z Wszyscy na Tak? Inicjatywa super, ale zamarła nagle i słuch po niej zaginął. Do dzisiaj na stronie straszy tekst, że 2 tysiące osób pierwszego dnia się podpisało. Ale kiedy to było? I to jest właśnie przykład na to jak działania internetowe mogę być nieskuteczne też poprzez brak zaangażowania twórców działania.

ps. polityka w Polsce osiąga taki poziom dna, że chyba nie ma sensu o niej wspominać :)

Obama przemawia

1

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano piątek, 22 października 2010

Rybki w ajfonie

14

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano

Usłyszałem, że szkoda iż tak mało piszę, bo M. nie ma co przy śniadaniu czytać. To fakt - "Miłość nie wyklucza" i inne działania wykańczają, chciałbym już mieć etap przygotowań za sobą. Jeszcze tydzień i chyba będzie spokojniej.

Ewa i Gosia przegrały co prawda konkurs linii lotniczych, ale w nagrodę za postawę i promocję dostały nagrodę. To miły gest. Jeśli emocje już opadły to może w końcu mogę kilka słów o tym konkursie napisać? Bo mam kilka obserwacji natury ogólnej, ale się autocenzuruję od czasu kiedy zwrócenie uwagi na to jak się zachowują fanki dziewczyn na fejsie wzbudziło przesadne oburzenie. A ja autocenzurę bardzo źle znoszę. Do tego stopnia, że wolę nie pisać nic, niż pisać o tym, co mnie akurat absolutnie nie zajmuje.

Tak więc na wstępie - jestem przeciwny turystyce ślubnej. Jak ślub to tylko tam gdzie żyję - taka atrapa byłaby pewnie zabawna, ale pozbawiona dla mnie sensu, zarówno prywatnie, jak i prawnie. Podobna strategia - nie chodzę na śluby, bo sam ich wziąć nie mogę. Jeśli zaś polska para daje sygnał - chcemy związków partnerskich, ale same też walczymy o ślub w Szwecji - jest w tym pewien szpagat. Nie oceniam niczyich wyborów - fajnie, że o związkach partnerskich tyle się dzięki temu pisze i mówi - ale muszę być konsekwentny. Zawsze byłem przeciwny wszelkiego rodzaju przewodnikom "jak pojechać na wakacje do Szkocji, zawrzeć związek partnerski i wrócić do Polski". A chodzenie później po polskich sądach jest zwyczajnie stratą czasu, gdyż nie ma żadnej szansy na uznanie takiego małżeństwa póki nie będzie ustawy o związkach partnerskich. Strasbourg też nam nie pomoże, a samo działanie dla rozgłosu to nie mój styl. Ok - media znowu będą miały pożywkę, może trochę edukacji w tym by było, ale po co tracić kasę i siły na sądy, jak można to lepiej spożytkować?

w komentarzach podkreśliliście i podkreślałyście, że dzięki tej akcji ludzie się angażują, że tworzą coś w rodzaju wspólnoty. Fakt - dużo ludzi głosowało (chociaż raz), dużo ludzi "lubi" na fejsie, sporo ludzi komentuje. Na pytanie sondażowe czy pójdziesz na EuroPride, twierdząco odpowiedziało tyle osób, że byśmy zablokowali miasto na cały dzień. Z całym szacunkiem dla postaci, które siedzą w necie i uważają, że zaangażowanie to kliknięcie na bilecik - tyle w tym zaangażowania, co w polubieniu Pizza Hut na fejsie. Też lubię, a nie jadłem tam od dwóch lat. Wiem z drugiej strony, że od takich ludzi zależy też popularność akcji, jednak na realne zaangażowanie przekłada się to w stopniu znikomym. Ludzie nie bawią się w akwaria na ajfonie bo chcą mieć rybki w domu. Grając w farmville nie myślą o zakupie rancza, a klikając w bilecik - wcale nie podpisują się pod ustawą o związkach partnerskich. Z resztą - zaangażowanie na fejsie jest chwilowe, wiadomo - łatwo polubić - gorzej z dalszą aktywnością. Brałem udział w spotkaniach, które miały tysiące fanów w necie, a przychodziło na nie kilkadziesiąt osób. Nie łudzę się - ludzi trzeba z netu wyciągać na ulice. Może kiedyś się uda?

Akcja z głosowaniem to idealny przykład na popkulturowe, wirusowe działania mające na celu propagowanie pewnych norm. Pytanie czy z popkultury wplecionej w walkę o prawa rodzi się jakość zmieniająca rzeczywistość?

Zastanawiam się nad tym konkursem też z tego względu, że na stronie zarejestrowało się sporo polskich par i z tego co wiem żadna z nich nie miała ani ochoty na promocję ani chęci na rozmawianie z mediami. Docenić należy te coming-outy, ale nie chciałbym byśmy wpadli teraz w samozachwyt nad aktywnością osób LGBT. W tym temacie nadal jest źle.

Popkultura jest teraz najlepszym miejscem do umieszczania treści politycznych, jednak w tym łatwo zapomnieć o celu, czego przykładem są przecież warszawskie parady, których szef sam mówił, że unikają polityki. Ja bym jednak chciał angażować ludzi offline. Dlatego zapraszam do udziału w nagraniu niekomercyjnej reklamy dla kampanii "Miłość nie wyklucza". Powiedz przed kamerą kilka zdań - bez Ciebie walka o związki partnerskie będzie trudniejsza. Nagrywamy się w Delikatesach.TR (Marszałkowska 8, Warszawa) w niedzielę od godziny 11:00. Przyjdź, przestań bać się kamery i poprzyj nasz postulat.

Trailer

4

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano środa, 20 października 2010



Impresja. Szczegóły niedługo. Najlepiej na spacerze ;)

MNW - refleksje na szybko

6

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Miłość nie wyklucza, wydarzenia | Opublikowano wtorek, 19 października 2010

Dzieje się, praca przy Miłość nie wyklucza to chyba najciekawsza rzecz jaka mnie spotkała w ostatnich latach od strony "działaczowskiej". Grupa Tel-Aviv sprawuje się fantastycznie, liczba maili w przeliczeniu na osobę niesamowita, widać, że się chce coś zrobić, a najlepsze, że widać efekty pracy - już niedługo będą billboardy, plakaty, ulotki i... coś audiowizualnego, ale to potwierdzimy jutro :)

Ponieważ mam fun jak nigdy, to nawet nie chce mi się zastanawiać po jakie licho wywołano wojnę o Paradę Równości. Ok - chciałbym (jak zwykle sfera marzeń sennych), żeby KPH w końcu wyjaśniło sytuację przyszłości Fundacji i dało znać co będzie się działo za te kilka miesięcy. Parada jest zbyt ważnym momentem dla nas by to spieprzyć, a póki co wieszczę, że to się chyba źle skończy.

Ale - jak pisałem - nie mam na te dywagacje jakiejś szczególnej ochoty. Moi drodzy i drogie, zapraszam w czwartek o godzinie 19:00 do Tel-Aviv (Poznańska 11) na humus, koszer, ciasta i nas, czyli Homiki w Tel-Aviv.

Dwie parady?

25

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano niedziela, 17 października 2010

Newsweek donosi:

W przyszłym roku przez Warszawę mogą przejść dwa konkurencyjne marsze gejów i lesbijek. Znany aktywista gejowski Szymon Niemiec zastrzegł bowiem w Urzędzie Patentowym logo i nazwę Parady Równości. Tym samym prawo do posługiwania się nimi straciła Fundacja Równości, która w ostatnich latach organizowała imprezę.

Bączkowski nie zgadza się w tekście na zarzut komercjalizacji parady, ale argument wyciąga zabawny: Według nas to Szymon Niemiec wkracza w świat biznesu, decydując się na opatentowanie parady. Co ma jedno do drugiego? Niemiec jest przynajmniej uczciwy i od początku mówi o firmie Gepon (znowu nie ma nic w KRS, jednak się znalazło), a o istnieniu Cepedu dowiedzieliśmy się w skandaliczny sposób.

Wracając jednego do kwestii tego, że Niemiec i spółka chcą zrobić paradę - niech robią, zobaczymy jak im to wyjdzie. Przyjdę jak na każdą imprezę LGBT, która się odbywa na ulicach. Lubię takie rzeczy więc nie będę protestował przeciwko paradzie organizowanej przez ten team, jednak co innego przyjść, a co innego wspierać. Tu już mam opory. Chciałbym, żeby najpierw została wyjaśniona sprawa dalszej przyszłości Fundacji Równości. Czekam na prostą deklarację - będą organizować paradę w 2011 czy nie? Bo nie ma rąk do pracy nad jedną paradą, a co dopiero nad dwoma. Chciałbym też, żeby Fundacja podsumowała EuroPride - niestety takiego podsumowania się nie doczekaliśmy, a dobrze by było dokonać ewaluacji wydarzenia. To by może pomogło ludziom w podjęciu decyzji w co i jak się angażować.

Nie ukrywam, że skład komitetu założycielskiego budzi moje opory, sami zobaczcie:



Jestem ciekaw co organizacje na pomysł Pałuckiego i spółki - na spotkaniu była Ania Urbańczyk z KPH, może jakiś komentarz od orgi by poszedł w świat? Bo zostało znowu mało czasu a takie rozdrabnianie się i trwanie w niepewności niczemu dobremu nie służy. Jednak znając sposób komunikacji org w temacie Parady pewnie wszystko znowu będzie "tajemnicą Poliszynela". Im szybciej wszystkie wątpliwości zostaną wyjaśnione, tym łatwiej będzie myśleć o zaangażowaniu się w cokolwiek paradowego w najbliższym roku. Póki co - mam wrażenie, że skończy się albo na wojence albo na niczym. To drugie nawet by nam na dobre wyszło chyba.

Jesteśmy w "Dużym Formacie"

9

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Miłość nie wyklucza, wydarzenia | Opublikowano czwartek, 14 października 2010


TE DZIECI NIE BĘDĄ HETERO


W listopadzie na billboardach pojawią się zdjęcia dzieci. Podpis: "Gdy dorosnę, nie będę miał równych praw".
Potem na tych samych billboardach pojawią się zdjęcia dorosłych, którzy wyrośli z tych dzieci. Będą z partnerami. Tej samej płci. Podpis: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich".
O dzieciństwo ludzi, którzy odkryli w sobie homoseksualizm opisuje Tomasz Kwaśniewski.

Tak, tak - na świecie się dzieje, w Stanach sąd zakazuje DADT, ale.. w tej chwili pracujemy nad "Miłość nie wyklucza" i... no cholera chcę się pochwalić :) Zatem ruszamy do kiosków i zaglądamy na naszą stronę, która  już za chwilę za momencik się zapdejtuje.

a tak wygląda to w gazecie:

Wildstein wyszedł z szafy

3

Autor: Wojciech Szot | Tematy: prasa | Opublikowano wtorek, 12 października 2010

Po raz kolejny temu panu udało się wyouotować jako homofobowi. Niby nie sztuka, ale za to jakie argumenty:

Obserwując działania „antydyskryminacyjnych” środowisk, można odnieść wrażenie, że rewolucyjny duch fűhrera SA unosi się nad nimi. Nie zrównuję, oczywiście, fizycznej przemocy nazistowskich bojówek i symboliczno-administracyjnej przemocy koryfeuszy współczesnej rewolucji kulturalnej. Podobieństwo jest jednak uderzające

Nie zrównuje, ale podobieństwo jest uderzające - wydaje mi się, ale chyba tylko zdaje - Wildstein broni się przed pozwem?

Następnie wyskakuje z argumentem społecznym - W Polsce obiektem dyskryminacji nie są świetnie sytuowane i wpływowe środowiska wielkomiejskich homoseksualistów. Dyskryminowani są ludzie biedni. Cóz - nikt z tym drugim zdaniem nie będzie polemizował, tyle że bycie biednym nie jest czymś, czego zmienić nie można. Zawsze można być biedniejszym lub bogatszym, ciężko być bardziej lub mniej homoseksualnym. Przykład, którym przedstawia polemista - kobiety, którą wysteryzlizowano i próbowano odebrać dzieci to równie dobrze dyskryminacja ze względu na płeć. Tego już jednak Wildstein widzieć nie chce. Dalej autor nazywa nasze środowiska "kontrkulturowym frontem". Jeśli ma na myśli patriarchat generujący przemoc - zgadzam się. Jeśli jednak ma na myśli pomysł zrównania w prawach kilku milionów Polek i Polaków... strach pomyśleć kto jeszcze wg Wildsteina jest w kontrukturowym froncie? Afrykanie? Żydzi? Czeczeńcy? Feminiści? Ateiści? Jakby tak podliczyć to wyjdzie, że pół kraju spiskuje przeciwko jedynym wartościom, które wyznaje Radziszewska w konfesjonale.

Na koniec zapamiętajcie te zdania:

Warto przypomnieć, że w historii dużo częstsze jest zjawisko dominacji i przemocy dobrze zorganizowanej mniejszości nad większością niż odwrotnie. Walka o prawa mniejszości, która dziś stała się hasłem kulturowej rewolucji, ma zdecydowanie antydemokratyczny charakter.

Tak właśnie w skrócie wygląda cała homofobiczna, szowinistyczna logika - postawienie się w roli ofiary i obrońcy jedynych słusznych teorii jest proste, ale przyznanie, że oprócz prawicowych publicystów dyskryminowane są tysiące par z całego kraju już nie mieści się na synapsach.

Oczywiście niektóre obserwacje Wildsteina są prawdziwe - podział na nowoczesnych i mohery, młodych i starych... ale wnioski, które można z tego wyciągnąć, np. zmian w społeczeństwie już do prawicowych dziennikarzy nie trafia. Wolą widzieć we wszystkim rewolucyjną i antydemokratyczną działalność. Niedemokratyczne to jest to, że jak mi chłop na zawał to będę traktowany inaczej niż inni obywatele i obywatelki. Tylko, że tak na nasze postulaty publicyści Rzepy nie chcą patrzyć, bo by musieli się przyznać wprost do homofobii. Czego jak ognia próbują unikać. Czyżby jednak zaistniała świadomość tego co jest teraz na czasie?

Dzień Wychodzenia z Szafy - post scriptum

7

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano

Zajrzałem na strony naszych organizacji w Dzień Wychodzenia z Szafy i nie znalazłem tam żadnej informacji na ten temat. Lambda zaprasza na reaktywowane po 6 latach "Niedziele z Lambdą", KPH o spotkaniu w MSZ. Nie ma jak to kreowanie wydarzenia. W ubiegłym roku jakoś więcej na ten temat było dzięki naszej akcji i happeningowi KPH. W tym - cisza. Szkoda, bo to jednak dobra okazja do mówienia na ten temat.

ps. jak czytam newsa lambdowego to mi się chce zakładać orgę dla biseksów.

Katastrofa w Belgradzie

5

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano niedziela, 10 października 2010

Ten dzień przejdzie do historii ruchu LGBT. Śmiało można powiedzieć, że zamieszki w Belgradzie były największym w tym dziesięcioleciu w Europie wystąpieniem antyhomiczym. Trochę jestem w szoku jak oglądam relacje z Belgradu, jest gorzej niż było w Kiszyniowie kilka lat temu czy Poznaniu (tu akurat policja się dała we znaki bardziej nam niż przeciwnikom). Wydarzenia take jak te przypominają, że jest jeszcze wiele do zrobienia wokół nas - niestety nie znam żadnej międzynarodowej inicjatywy skupiającej się na budowaniu tolerancji w krajach bałkańskich czy wschodnich.




Brakuje mi solidarności z takimi wydarzeniami i krajami. Ale ja jednak jestem idealistą :)

ps. prezydent Serbii wydał oświadczenie potępiające atak. Też mi łaska.

Finał

0

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano

Za 12 godzin wszystkiego się dowiemy - relację z wyników zapewne będzie można przeczytać u Ewy, więc zapraszam. Wyniki publikowałem co tydzień, tym razem jednak wyjątkowo na kilka godzin przed finałem, gdyż wiele wskazuje na to, że głosy zostaną w jakiś cudowny sposób policzone od nowa, a wróble i spamerzy na fejsie ćwierkają jeszcze o innych rozwiązaniach. Konkurs już w tym tygodniu okazał się trochę zbłaźnił, gdy wyszło na jaw, że para duńska oszukuje i została wyrzucona z tablicy. Nasze panie pokazały się w Uwadze, w której też zaprezentował się live niepełny skład Grupy Tel-Aviv:


Zatem klasyfikacja:

2. Ewa i Gosia z Warszawy (bez zmian)
3. Andrzej i Przemek z Warszawy (+1)
5. Jurek i Roman ze Szczecina (+1)
6. Anna i Magdalena z Poznania (+2)
8. Marcin i Marcin z Poznania (+2)
10. Kamil i Przemek z Warszawy (bez zmian)
11. Agnieszka i Natalia z Wrocławia (+1)
13. Jacek i Marcin z Sochaczewa (+3)
14. Agnieszka i Jolanta z Krakowa (-1)
15. Kamila i Zuzanna z Warszawy (bez zmian)
16. Karolina i Aleksandra z Krakowa (+1)
17. Monika i Katarzyna z Wrocławia (+1)
18. Idalia i Patrycja z Gdyni (+1)
19. Bartek i Adam z Wrocławia (+2)
23. Ania i Gaja z Warszawy (bez zmian)
25. Eliza i Marta z Dąbrowy Górniczej (bez zmian)
26. Beata i Dominika ze Szczecina (+1)
27. Artur i Marcin z Łodzi (+1)
30. Marta i Ewelina (nowe w czołówce)

19 par spośród 30 z Polski, w całej zabawie polskich par jest dużo więcej. Wirtualny coming-out w komercyjnym konkursie mnie nie zaskakuje jakoś szczególnie, przez weekend i jutro mamy wydarzenia związane z Dniem Wychodzenia z Szafy - zapraszam szczególnie do Wrocławia, gdzie będzie można się nagrać na naszą stronę!

Masz jakiś, kurwa, problem?!

2

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Reklamy LGBT | Opublikowano piątek, 8 października 2010

FCKH8.com Straight Talk About Gay Marriage from FCKH8.com on Vimeo.

Chyba zwalniam - z blogiem

3

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, HomoWarszawa, wydarzenia | Opublikowano czwartek, 7 października 2010

Pozwolicie, że w najbliższych tygodniach będzie mnie tu dużo mniej - będą Miłość nie wyklucza, OF Akademia, kolejny spacer po Powązkach, cykliczne spotkania "Homiki w Tel-Aviv" a jeszcze trzeba znaleźć czas na inne rzeczy. Tak więc tutaj raczej informacyjnie i reklamowo się zrobi niż blogowo.

Wybaczcie, ale pisanie bloga w tym czasie będzie trudne i nie obiecuję częstej aktualizacji. Może później - choć, przyznaję, ta forma mi się już nudzi. Może dlatego wolę tu wrzucić ciekawy film niż się rozpisywać?

A na dzisiaj - znowu GLBT History Month:

GLBT History Month

2

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Reklamy LGBT | Opublikowano środa, 6 października 2010

Nas jest niestety za mało, żeby kopiować takie historie, ale... GLBT History Month to jedna z najbardziej trafionych akcji edukacyjnych jakie wymyślono.



Odchodząc od tematu, ale przy obrazkach zostając - to się nazywa reklama lodów:


Jak myślicie, czy w Polandii kiedykolwiek doczekamy się prasowej reklamy homiczej, która będzie choć trochę odważna?

Wychodźcie gdziekolwiek jesteście!

0

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano wtorek, 5 października 2010

Nie promujemy jakoś przesadnie akcji Wyjdż z szafy razem z nami, ale jak się okazuje sami o nas pamiętacie:



Zachęcam do nagrywania filmów! Zostało 6 dni do kolejnego Dnia Wychodzenia z Szafy!

ps. jeszcze dorzucam Sarah Silverman, jak zwykle - mocno:

Guys Against You Serving

0

Autor: Wojciech Szot | Tematy: humor | Opublikowano

Dzisiaj prezentujemy G.A.Y.S. (Guys Against You Serving). Nowa organizacja powie Ci dlaczego nie chcą by geje służyli w armii.

Jeden procent - mamy wyniki

3

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 4 października 2010

1 procent podatku to jak już kilka razy pisałem jedna z nielicznych dużych dotacji dla organizacji, którą można wydać na cele takie jak lokal, czy rachunki. Własnie MF opublikowało kwoty, które organizacje dostały z podatku za 2009 rok. W tym roku znowu nasze organizacje pieniędzy dostaną mniej, znowu jest to też relatywny spadek wpływów w kontekście globalnej sumy pieniędzy przekazanych w ramach 1 procenta. Jest źle, a może jednak jest dobrze?

KPH zebrało za rok 2009 - 50 747 ,85 zł (702 miejsce), Lambda - 22 053,31 zł (1463 miejsce), Transfuzja - 1585 zł (5446 miejce). Zatem "nasze" organizacje zebrały łącznie 74 386 zł.

1 procent przekazało w tym roku 8 623 928 osób (1,3 miliona więcej niż rok temu), a kwota przekazana wyniosła 357,1 miliona złotych. Spadła - po raz pierwszy w historii i mimo wzrostu liczby przekazujących - liczba pieniędzy przekazanych na jeden procent (o 6 procent).

Zobaczmy zatem, czy relatywnie mamy do czynienia ze wzrostem czy spadkiem wpłat na organizacje LGBTQ. W zasadzie można stwierdzić, że o ile spada - nieproporcjonalnie nawet do ogólnego spadku (6 procent ogólnie, 14 w przypadku LGBT) - liczba pieniędzy przekazywanych dla organizacji LGBTQ, to prawdopodobnie rośnie liczba osób przekazujących te pieniądze. Także z pewnością upowszechnienie się 1 procenta koryguje pewne średnie sprzed lat (teraz o 1 procencie wiedzą też ludzie, których społeczeństwo obywatelskie mało interesuje). Jednocześnie gołym okiem widać efekty kryzysu i przy tych wskaźnikach, które mamy za bieżący rok, jeśli znowu spadnie liczba kasy przekazywanej dla org LGBTQ to będziemy już mogli wprost mówić o kryzysie w naszym sektorze.

Tabelka historyczna:

KPH:

2009 - 50 747 (0,014 % z 357 milionów z czego wynika, że przy średniej wpłacie w wysokości 41 zł na organizację wpłaciło 1230 osób)
2008 - 59 850 (0,015 % z 380 milionów; przy średniej 52 zł - 1154 osoby)
2007 - 61 144 (0,021 % z 291 milionów; przy średniej 56 zł - 1091 osób)
2006 - 29 577 (0,028 % ze 105 milionów, przy średniej 65zł - 455 osób)
2005 - 22 465 (0,03 % z 62,3 milionów; średnia wpłat 53 zł - 423 osoby)
2004 - 18 177 (0,04 % z 41,6 milionów; średnia wpłat 61 zł - 297 osoby)

Lambda:

2009 - 22 053 (0,006; 537 osób)
2008 - 24 916 (0,006; 479 osób)
2007 - 22 976 (0,007; 410 osób)
2006 - 17 518 (0,016; 269 osób)
2005 - 11 430 (0,018; 215 osób)
2004 - 4 980 (0,011; 81 osób)

Razem:

2009 - 74 386 (KPH - 68,2%, Lambda - 29,6%, Trans-Fuzja - 2,1%)
2008 - 86 270 (KPH - 69,3, Lambda - 28,8, Trans-Fuzja - 1,7)
2007 - 84 120 (KPH - 72,6, Lambda - 27,3)
2006 - 47 095 (KPH - 62,1, Lambda - 37,2)
2005 - 33 895 (KPH - 66,3, Lambda - 33,7)
2004 - 23 157 (KPH - 78,5, Lambda - 21,5)

Od czasu 2007 roku obserwuje się spadek udziału KPH w kwocie przekazanej, wzrost znaczenia Lambdy i TranFuzji, jednak nadal różnice między organizacjami są spore.

Niezależnie od tego czy mamy kryzys widać już bardzo ładnie w tych wyliczeniach, że organizacje raczej stoją w miejscu niż przyciągają nowych fanów. To nie jest dobra sytuacja, jednak powtórzę to co już tu wiele razy pisałem - 1 procent podatku stworzył iluzję "darczyństwa". Ludziom się wydaje, że to ich kasa idzie do organizacji, organizacjom, że to najważniejszy cel. Znam sporo organizacji, które świadomie zrezygnowały z bycia OPP, żeby nie tworzyć tej iluzji wokół siebie.

Nie wiemy ile osób wpłaca na "nasze" OPP, wg średniej mniej niż dwa tysiące, faktycznie pewnie jeszcze mniej (ponoć lepiej zarabiamy). Rozumiem, że z biednymi/chorymi dziećmi i studniami w Sudanie ciężko rywalizować, ale niedosyt jest.

SAS - jeszcze tydzień

12

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano niedziela, 3 października 2010

To był nerwowy tydzień. Po pierwsze Gosia i Ewa pokazane zostały w TVN co przyprowadziło masę fanów i głosów (wyprzedziły parę numer jeden), ale za chwilę para z Niemiec pokazała, że 4 tysiące głosów przewagi robią w dwa dni. Pojawiło się dużo podejrzeń co do uczciwości w konkursie o których tutaj i tutaj. Emocje rosną. Aha - dziewczyny były też we Wprost, a będą w TVP i TVN (kto ma telewizory niech ogląda). Macie lodówki? I kto jest na konserwie... :) Jeszcze tydzień i wszystko będzie wiadome.

Czołówka wygląda na dzień dzisiejszy (godzina 23:00) tak:

2. Ewa i Gosia z Warszawy (bez zmian, trwa wyścig z Niemcami i duńskimi heterykami, 18882 nowych głosów, w ostatnim tygodniu przyrost głosów o 94 procent)
4. Andrzej i Przemek z Warszawy (bez zmian, 5508 nowych głosów, wzrost o 47 procent)
6. Jurek i Roman ze Szczecina (bez zmian, 578 nowych głosów)
8. Anna i Magdalena z Poznania (-1, 588 nowych głosów)
9. Marcin i Marcin z Poznania (-1, 465 nowych głosów)
10. Kamil i Przemek z Warszawy (+2)
12. Agnieszka i Natalia z Wrocławia (-1)
13. Agnieszka i Jolanta z Krakowa (+3)
15. Kamila i Zuzanna z Warszawy (-1)
16. Jacek i Marcin z Sochaczewa (+3)
17. Karolina i Aleksandra z Krakowa (bez zmian)
18. Monika i Katarzyna z Wrocławia (bez zmian)
19. Idalia i Patrycja z Gdyni (+1)
21. Bartek i Adam z Wrocławia (+3)
23. Ania i Gaja z Warszawy (+3)
25. Eliza i Marta z Dąbrowy Górniczej (+4)
27. Beata i Dominika ze Szczecina (bez zmian)
28. Artur i Marcin z Łodzi (+2)

Zatem jeszcze tydzień i wszystko będzie jasne.

---------------------------

ps. Chciałbym przeprosić Gosię i Ewę za całą sytuację wywołaną moim wpisem. Rozumiem, że poczuły się nim urażone i jest mi przykro z tego powodu. Przyznaję, że przedstawiając pewne zjawiska pojawiające się w ramach akcji SASu mogłem postawić w niekorzystnym świetle całe działanie dziewczyn. Nie chciałem, żeby z moich słów można było wyciągnąć wniosek, że Ewa i Gosia kultywują lub popierają nastroje antyniemieckie lub martyrologiczne, bo wiem, że tak nie jest. Wiem też, jak trudno jest opanować działalność użytkowników, szczególnie jeśli trzeba pilnować wpisów ponad kilku tysięcy osób.

Wasz udział w konkursie z pewnością wpływa pozytywnie na promocję związków partnerskich, a przynajmniej wiele osób dowie się o nich dzięki Waszym działaniom. Nie wybrałem najlepszego momentu na te spostrzeżenia i nie trafiły one do bezpośrednich adresatów, czego nie przewidziałem. Dlatego proszę o przyjęcie przeprosin jak i nadal wspieram wasze działania, do czego zachęcam też czytelników i czytelniczki :)

Nota bene - co raz częściej przy okazji różnych tekstów czy zjawisk pojawiają się komentarze użytkowników deklarujących się jako osoby LGBTQ, które dyskryminują inne grupy społeczne (a od kilku lat jest to obecne na Zachodzie). To zjawisko staje się dość powszechne i mam nadzieję, że gdy opisze je dokładniej moje intencje zostaną zrozumiane przez Was pozytywnie.

Newsy na niedzielę

0

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Reklamy LGBT, wydarzenia | Opublikowano

Palikot na swoim "kongresie" ogłosił, że jednym z punktów jego działalności są związki partnerskie. 13 miejsce zajęliśmy - oby nie pechowe.

Do polityki to ja mam ostatnio mało zamiłowania. Mam wrażenie, że z homofobicznego wydawcy, posła instrumentalnie traktującego kwestię "bycia gejem", Palikot staje się centrolewicowym populistą. Tacy ludzie też się mogą przydać, jednak nie sądzę by miał większy wpływ na wydarzenia w kraju. Ot - ciekawostka, głupotka, palikotek.

Zatem kolejna ciekawostka - The Los Angeles Gay and Lesbian Center dostało rządową dotację w wysokości... 13,3 miliona dolarów.

Będzie lepiej - mówią młodym gejom i lesbijkom dorośli:



Kolejna fantastyczna akcja. Klasyczna, ale ten rodzaj reklamy - świadectwo chyba najlepiej działa. Zbliża się Dzień Coming Outu - może ktoś jeszcze chce nagrać film? Co prawda w tym roku wszystkie siły przerzuciliśmy na inne działanie, ale przecież to nie wyklucza kontynuacji. Zatem na koniec jeden z filmów:

Reklamy roku - wyniki

0

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Reklamy LGBT | Opublikowano sobota, 2 października 2010

O nominacjach do nagród za najlepsze reklamy wg GLAAD pisałem tutaj i tutaj, właśnie ogłoszono wyniki. Oto najlepsi:

Outstanding TV Campaign - Levi's. Czyli trafiłem - Levi's wygrywa hurtowo u GLAAD.

Outstanding Print Campaign – Mainstream Market - K-Y:


Cóż - tym razem 1:1

Outstanding Print Campaign – LGBT Market - Works in Progress:



Trafiłem. 2:1. Kolejna kategoria to Outstanding Interactive Campaign, tu wygrała kampania Advocate (czyli 2:2, bo obstawiałem Hyatt)



Ostatnia kategoria - Outstanding Social Marketing Campaign, wygrało SAGE, czyli 2:3 dla nagradzających.


Teraz powinienem obstawić Nobla z literatury - Zagajewski drugi według bukmacherów. Ja jednak wierzę w zwycięstwo kogoś ze Stanów...

Ellen przemawia

5

Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano piątek, 1 października 2010

Miałem o tym pisać, ale - Ellen wyręcza mnie w tym bardzo ładnie. To się robi przerażające, czy dojdzie do Polski? Boję się, że jak tak dalej będziemy przeciwdziałać dyskryminacji, to takie przypadki zaczną się zdarzać. A wtedy wszyscy będą się wzajemnie oskarżać, jak w Stanach. Warto o tym pomyśleć już teraz.



No i okazuje się, że ofiar jest znacznie więcej...

ps. Dla większości Amerykanów geje/lesbijki plus dziecko to w końcu rodziny. Łaskawcy...

Wątpliwość

52

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano

Zaczynam mieć wątpliwości dotyczące konkursu SAS, którym żyje ostatnio bardzo dużo osób, zwłaszcza, że Ewa i Gosia niedługo znajdą się w TVN-owskiej "Uwadze", co przyciągnęło masę ludzi do kibicowania dziewczynom. Tablica na fejsie u dziewczyn wyświetla co chwile informacje o botach, walce z Niemcem, IP i zabezpieczeniach. A panie taki komunikat wysłały w świat:


Ja wiem, że wygrana w tym konkursie wiele dla nas znaczy, że byłoby to coś, zwłaszcza popkulturowo, ważnego. Do tej pory brakowało takiego pomysłu, ale... wprowadzanie atmosfery podejrzliwości, angażowanie w to użytkowników (piszcie maile), publiczne narzekanie - to jest zarówno brzydki styl wygrywania jak i brzydki styl przegrywania. Dziewczyny - zrobiłyście już bardzo dużo, gazety, telewizje, internet, fejs - jest super, zabawnie, miło. Nie wiem po co teraz psuć ten nastrój podejrzeniami, robotami, botami. Nagle wszyscy są specjalistami od zabezpieczeń stron internetowych. Mam wrażenie, że w tym międzynarodowym konkursie właśnie teraz zrobiło się bardzo polsko. Nota bene - jestem ciekaw ile maili proszących o zabezpieczenie strony wysłali Niemcy. Po zajawce w TVN powinni zalać SAS pytaniami.

Konkurs SAS to przykład na to jak bardzo nam brakuje nie związków partnerskich, a ucieczki od martyrologii gejowsko-lesbijskiej. Na tym właśnie budowane jest poparcie dla tej akcji. Szkoda tylko, że zaczyna się w to wkradać ta polska martyrologia poszukująca spisków, zdrad, botów, robotów i innych cudów. Z fajnej zabawy zaczyna się to zamieniać w jakiś dziki wyścig z oskarżeniami. Sorry - przestaje mnie to bawić. Więcej uśmiechu, zabawy, radości. Same powtarzacie, że nie o wygraną chodzi a o sam udział. I to było coś co mi się niesamowicie podobało. Dlatego też pewnie tyle polskich par jest w konkursie - zwłaszcza, że nie mają już szans na wygraną, a ciągle się pojawiają nowe.

Jeśli dalej to będzie szło w tym kierunku, to obawiam się, że na pytanie z tego rysunku:


kilka osób odpowie - nie, klikam na bota.

Ja nie chcę marudzić, ale ten konkurs obnaża też hipokryzję naszą - tysiące nas nagle popierają, a jak trzeba zrobić coś większego to jest nas kilka osób. Czy zmieni to jakakolwiek akcja? Obym miał rację, ale mam wrażenie, że szybciej znajdziemy tego bota.

ps. a jak chcecie wesprzeć Gosię i Ewę - póki nie wywołały wraz z fanami i fankami III wojny światowej przeciwko Niemcom i Duńczykom - kliknijcie tutaj.