Marudzenie o tożsamościMarudzenie o tożsamościO co mi chodzi? O to, czy można kogoś zaszufladkować tylko dlatego, że kochał się z facetem. Jakoś w tych dążeniach politycznych najbardziej niebezpieczną kwestią staje się tożsamość.

Czytaj dalej

Odkryte-zakryteOdkryte-zakryteOni mówią językiem, który uniemożliwia powiedzenie pewnych rzeczy wprost. Dla nich jest to nie na miejscu. To nie są ludzie coming-outów.

Czytaj dalej

"trup...""trup nie należał do żadnej z literackich grup"Mam dość tego cholernego kota co na fejsie nie wie co z sobą zrobić. Polecam coś innego:

Czytaj dalej

I po NS2ŚwiadekWyrok zapadł, jeszcze tylko chwilę poczekamy na pisemne uzasadnienie. Przegraliśmy.

Czytaj dalej

Plus do egoPlus do egoW tym co do tej pory zrobiłem otrzymałem wiele wsparcia, ale i dużo hejtu, który mnie na szczęście niewiele przejmuje.

Czytaj dalej

Rss

Po spacerze

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, HomoWarszawa, wydarzenia | Opublikowano sobota, 30 października 2010

Trochę było problemów - zamknięto Powązki Wojskowe o godzinę wcześniej i Junga nie udało się odwiedzić, ale za to poszliśmy na Stare Powązki gdzie Abiekt się rozpływał w swoim klimacie nad dziennikami wielkich pisarzy i pisarek oraz odkrył dzięki Uschi grób Jarugi Nowackiej, przy którym - wstyd przyznać - uśmiercił inną też posłankę, więc pani będzie długo zapewne żyła.

Zatem zdjęcia wykonane przez Radka:

Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer


A już 3 listopada odsłonimy Miłość nie wyklucza :)

3 komentarzy:

Uschi pisze...

malutkie sprostowanie - o Jarudze przypomniała mi z kolei Magda (moja nielegalna małżonka), bo ja byłam tak poirytowana błędną informacją o godzinie zamknięcia Wojskowych, że o mojej idolce politycznej zwyczajnie - zapomniałam...
ale spacer było niezwykle udany, a spotkanie w knajpce po nim jeszcze chyba bardziej :) - niech żałują ci, co nie dotarli :)

Maciek pisze...

pech, ja myslalem ze to dzis! :(

Arc-en-terre pisze...

A, czyli jednak grób Jarugi Nowackiej nie był punktem centralnym całego spaceru :) W sensie nie taki był plan. Pogubiłam się.

Następnym razem na miesiąc przed spacerem nie będę wychodzić z domu, żeby mnie nie przewiało, będę łykać witaminy i nie będę chodzić boso po podłodze w kuchni, która jest niezwykle zimna :P

Prześlij komentarz