No pasaran
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano środa, 29 września 2010
Uwaga. Ćwiczenie intelektualne. Dlaczego Radziszewska musi odejść? Oto screen z jej strony (już usunięto):
Po kliknięciu na podany tam link przechodziło się tutaj. Dla pani minister jesteśmy zatem dewiantami, a najciekawsze wydarzenie we Wrocławiu to była koza. Cóż - punkt widzenia zależy od punktu występowania połączeń synaptycznych. U pani minister chyba są w zaniku.




















3 komentarzy:
we Wrocławiu nie w Poznaniu, chyba.
wrocławiu!
Zajrzałem na stronę urzędu pani minister - jestem w szoku! Sam samozachwyt.
Jestem nauczycielem; w szkole katolickiej. Z ponad dziesięcioletnim stażem. Jestem też gejem. Czy zadeklarowanym? Nie wiem. Czy to, że do pracy podwiezie mnie czasem mój chłopak, to już przekroczenie magicznej granicy?
Pani minister Radziszewska jest w końcu ministrą od równego traktowania. Oczekiwałbym od niej wypowiedzi w rodzaju: "nawet jeśli owa unijna dyrektywa ma znamiona dyskryminacyjne, poprzez to, że zawiesza antydyskryminacyjne zasady konstytucji, każda osoba, która zostanie dotknięta jej implementacją, może zwrócic się po pomoc do mnie i mojego urzędu."
Nie dziwi mnie, że dla ludzi postronnych czy komentatorów cała sprawa dotyczy tylko słownej przepychanki i interpretacji przepisów. Mnie jesdnak dotyczy jak najbardziej bezpośrednio. To moje życie. Idąc śladem przetartym przez panią minister; plotka lub mały research i mój szef, lub jakikolwiek 'życzliwy', dostaje potężne narzędzie, którego może zawsze użyć przeciw mnie. I jakie ma przy tym wsparcie. Jak sama pani minister na swojej stronie!
Mam się zacząć obawiać o swoją posadę...?
gabor
Prześlij komentarz