Marudzenie o tożsamościMarudzenie o tożsamościO co mi chodzi? O to, czy można kogoś zaszufladkować tylko dlatego, że kochał się z facetem. Jakoś w tych dążeniach politycznych najbardziej niebezpieczną kwestią staje się tożsamość.

Czytaj dalej

Odkryte-zakryteOdkryte-zakryteOni mówią językiem, który uniemożliwia powiedzenie pewnych rzeczy wprost. Dla nich jest to nie na miejscu. To nie są ludzie coming-outów.

Czytaj dalej

"trup...""trup nie należał do żadnej z literackich grup"Mam dość tego cholernego kota co na fejsie nie wie co z sobą zrobić. Polecam coś innego:

Czytaj dalej

I po NS2ŚwiadekWyrok zapadł, jeszcze tylko chwilę poczekamy na pisemne uzasadnienie. Przegraliśmy.

Czytaj dalej

Plus do egoPlus do egoW tym co do tej pory zrobiłem otrzymałem wiele wsparcia, ale i dużo hejtu, który mnie na szczęście niewiele przejmuje.

Czytaj dalej

Rss

No pasaran

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano środa, 29 września 2010

Uwaga. Ćwiczenie intelektualne. Dlaczego Radziszewska musi odejść? Oto screen z jej strony (już usunięto):


Po kliknięciu na podany tam link przechodziło się tutaj. Dla pani minister jesteśmy zatem dewiantami, a najciekawsze wydarzenie we Wrocławiu to była koza. Cóż - punkt widzenia zależy od punktu występowania połączeń synaptycznych. U pani minister chyba są w zaniku.

3 komentarzy:

Anonimowy pisze...

we Wrocławiu nie w Poznaniu, chyba.

Anonimowy pisze...

wrocławiu!

Anonimowy pisze...

Zajrzałem na stronę urzędu pani minister - jestem w szoku! Sam samozachwyt.

Jestem nauczycielem; w szkole katolickiej. Z ponad dziesięcioletnim stażem. Jestem też gejem. Czy zadeklarowanym? Nie wiem. Czy to, że do pracy podwiezie mnie czasem mój chłopak, to już przekroczenie magicznej granicy?

Pani minister Radziszewska jest w końcu ministrą od równego traktowania. Oczekiwałbym od niej wypowiedzi w rodzaju: "nawet jeśli owa unijna dyrektywa ma znamiona dyskryminacyjne, poprzez to, że zawiesza antydyskryminacyjne zasady konstytucji, każda osoba, która zostanie dotknięta jej implementacją, może zwrócic się po pomoc do mnie i mojego urzędu."

Nie dziwi mnie, że dla ludzi postronnych czy komentatorów cała sprawa dotyczy tylko słownej przepychanki i interpretacji przepisów. Mnie jesdnak dotyczy jak najbardziej bezpośrednio. To moje życie. Idąc śladem przetartym przez panią minister; plotka lub mały research i mój szef, lub jakikolwiek 'życzliwy', dostaje potężne narzędzie, którego może zawsze użyć przeciw mnie. I jakie ma przy tym wsparcie. Jak sama pani minister na swojej stronie!

Mam się zacząć obawiać o swoją posadę...?

gabor

Prześlij komentarz