Marudzenie o tożsamościMarudzenie o tożsamościO co mi chodzi? O to, czy można kogoś zaszufladkować tylko dlatego, że kochał się z facetem. Jakoś w tych dążeniach politycznych najbardziej niebezpieczną kwestią staje się tożsamość.

Czytaj dalej

Odkryte-zakryteOdkryte-zakryteOni mówią językiem, który uniemożliwia powiedzenie pewnych rzeczy wprost. Dla nich jest to nie na miejscu. To nie są ludzie coming-outów.

Czytaj dalej

"trup...""trup nie należał do żadnej z literackich grup"Mam dość tego cholernego kota co na fejsie nie wie co z sobą zrobić. Polecam coś innego:

Czytaj dalej

I po NS2ŚwiadekWyrok zapadł, jeszcze tylko chwilę poczekamy na pisemne uzasadnienie. Przegraliśmy.

Czytaj dalej

Plus do egoPlus do egoW tym co do tej pory zrobiłem otrzymałem wiele wsparcia, ale i dużo hejtu, który mnie na szczęście niewiele przejmuje.

Czytaj dalej

Rss

Alternatywa?

Autor: Wojciech Szot | Tematy: muzyka, wydarzenia | Opublikowano wtorek, 30 marca 2010

Zostałem poproszony o skomentowanie czegoś, a ponieważ ja lubię komentować na blogu, tak więc zaczynam :)

Tajemnicą poliszynela, a wiadomo jak to z poliszynelem bywa, jest fakt, iż niektórzy zaczynają myśleć o... alternatywnej paradzie. Tak - to nie dowcip ani czarny humor. To podobno fakt. Takowa parada miałaby się odbyć jakoś w okolicach EP 2010, a być może nawet w ten sam dzień. Jak się Abiekt dowiedział z zaprzyjaźnionych źródeł (i to wielu, bo to ostatnio temat numer jeden wśród plot) pomysł alternatywnej parady narodził się z tego, że Fundacja Równości chciała za dużo kasy od klubów za platformy. Oczywiście łba sobie nie dam uciąć za prawdziwość tej drugiej informacji, ale pomysł alternatywnej parady nie jest nowy i sam brałem udział w spotkaniach, na których wspominano o nim. Dlaczego o tym piszę? Bo trza by było tej Hydrze łeb uciąć. Nie podoba mi się ten spiskowy pomysł. Rozumiem, że właściciele klubów mogą być wnerwieni wymogami Fundacji, ale kombinowanie w kierunku całkowitej rebelii i kłótni to nie jest dobry pomysł. Mamy szansę pokazać się, ładnie wyjść na rodzinnym obrazku, a później nadal się bić torebkami. Jak dojdzie do alternatywnej parady - będziemy się bić torebkami zamiast robić dobre miny do średniej gry.

Nie podoba mi się system komunikacji, a raczej jej braku, ze strony Fundacji, jak słyszę - a Abiekt wiele słyszy - o różnych sprawach, to zastanawiam się kogo powinno się rozszarpać, ale stawanie okoniem i robienie "własnej" parady to już przesada. Mam szczerą nadzieję, że z tych zapędów nic nie wyniknie, a tymczasowy impas zostanie jakoś rozwiązany.

Jak widzicie, Warszawka się kłóci i sprzecza, a efekty tego mogą być - delikatnie mówiąc - fatalne. Inna sprawa, że gdyby doszło do tego kuriozum byłoby to jawne wotum nieufności. Kolejne :)

Kolejne informacje są za to na stronie EP2010 dotyczące występów podczas koncertu na Stadionie Syrenki (tak znane miejsce, że aż musiałem użyć mapy do identyfikacji). No jak miałem nie narzekać już więcej, to posłuchałem tego i mi szczęka opadła. Podoba wam się?

Odtrutka poniżej, miłego dnia:

8 komentarzy:

junior pisze...

Do mnie też coś takiego dotarło, choć traktuję to jako element nacisku na FR.
W zeszłym roku brała ponoć 3,5 tys. PLN za możliwość wystawienia platformy.

s. pisze...

Można (i trzeba) krytykować, ale pomysły z jakąś alternatywną paradą są wyjatkowo debilne. Chociaż cóż, jeśli ktoś chce wyjść na idiotę - jego sprawa ;)

MIsio pisze...

Znam tą historię. Kluby myślą, że fundacja ma pieniądze z Uni Europejskiej XD

hds pisze...

Czas sobie tipsy piłować ;D

hidden pisze...

Ciekawie by to wyglądało.
Przecież się nie rozdwoje w Warszawie. ;)
Bardzo głupi pomysł.

Anonimowy pisze...

Nie ma co dywagować, bo fundacja musi mieć platformy, więc się dogadają. Parada, nawet jeśli będzie klapą w naszych oczach, to i tak odniesie sukces, jeśli tylko przejdzie i nikt nie zauważy ani ubogich imprez towarzyszących, ani tych niesnasek, ani nawet dziesiątej parady. Dlatego organizatorzy nie muszą się starać, mają tylko zrobić przemarsz od punktu A do punktu B i mogą pakować manatki, po prostu. Reszta wokół wyjdzie "sama", albo w ogóle nie wyjdzie, ale to akurat nie ma znaczenia dla mediów polskich czy gości zagranicznych. Tymi ostatnimi bym się nawet nie przejmował, bo nie będzie dzikich tłumów, a Niemcy, którzy do nas przyjeżdżali na parady wcześniejsze już znają realia.

trekker pisze...

a ja sobie myslętak (jak zwykle ambiwalentnie):

- z jednej, jak sięteraz zaczniemy "bićtorebkami" o to kto ma organizować paradę i ile ma ich być, to rzeczywiście bedize to porazka na całej linii - nie ma co do tego żadnych watpliwości

- ale z drugiej strony dlaczego (oprócz umów jakiś tam między kolejnymi organizacjiami - nie wnikałem w to) paradę (choćby własnie ta jedną oficjalną) ma organizowac akurat FR? Innymi słowy: co ich, jako Oficjalnych Przedstawicieli Środowiska (tm) legitymizuje społecznie (oprócz lenistwa w/w środowiska)

i od razu sam sobie tą ambiwalencję zażegnam: idealnym rozwiazaniem byłoby szersze wykorzystanie takich narzędzi jak _szeroka_ publiczna debata, konsensus (w ogóle naczytałem się ostatnio o "demokracji deliberatywnej" i mi się na mózg rzuca) i to odpowiednio wcześniej. Ale to u nas (i.e. w polskim społeczeństwie) niestety chyba niewykonalne.

diabeł pisze...

wiecie co, ale te wielkie ciężarówy wcale nie są fajne. wielkie, brudne, mało przystrojone. do tego włażą tam jakieś pseudo wipy - gdzie inkluzywność?

bardzo mi się podobało na paradzie w londynie, gdzie nie było żadnych tirów - większość ludzi chodziła o własnych nogach w kolorowych pochodach - wg branż i zakładów pracy;) byli emeryci weterani o prawa gejów na różnych pojazdach napędzanych siłą mięśni - rikszach itd. były jakieś różne pojazdy silnikowe, ale estetyczne, ładne zrobione, czyste i nie takie wysokie ani takie wielkie jak tiry. dużo doubledeckerów odsłoniętych także...

Prześlij komentarz