40 lat minęło...
33
Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano niedziela, 28 czerwca 2009
O 1:20 w nocy, 28 czerwca 1969 roku 4 policjantów w marynarkach, dwóch oficerów w mundurach, detektyw Charles Smythe i inspektor Seymour Pine podeszli pod drzwi baru Stonewall Inn i ogłosili: "Police! We're taking the place!". W barze było w tym czasie ponad 200 osób. Od tego zaczęło się najbardziej zmitologizowane wydarzenie w historii ruchu LGBTQ. A dokładniej od momentu, gdy lesbijka (inne wersje mówią o drag queen), którą wciągnięto do radiowozu, wydostała się z niego i zaczęła się walka...
Niestety, polskie środowisko LGBTQ nie ma takich wydarzeń. Akcja "Hiacynt" jako mit funckjonuje, choć łatwo go obalić i z mitu pozostaje nudna historyjka, jak ostatnio podpowiedział mi M. może za jakiś czas takim wydarzeniem będzie akcja "Niech nas zobaczą", ale muszą jeszcze minąć lata. Nie mamy własnych "świętych", jak Amerykanie, którzy mają na przykład Sylvię "Ray" Riverę. Może by tak kogoś przywrócić i uczynić symbolem... tyle, że chyba nie ma zbyt wielu kandydatów i kandydatek. Komornicka, a może - Walasiewiczówna (Stella Walsh)...
Próbowano odtworzyć, przy czym ludzie mogli bawić się w Stonewall Inn w nocy z 27 na 28 czerwca. Elvisa nie mogło zabraknąć:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Niestety, polskie środowisko LGBTQ nie ma takich wydarzeń. Akcja "Hiacynt" jako mit funckjonuje, choć łatwo go obalić i z mitu pozostaje nudna historyjka, jak ostatnio podpowiedział mi M. może za jakiś czas takim wydarzeniem będzie akcja "Niech nas zobaczą", ale muszą jeszcze minąć lata. Nie mamy własnych "świętych", jak Amerykanie, którzy mają na przykład Sylvię "Ray" Riverę. Może by tak kogoś przywrócić i uczynić symbolem... tyle, że chyba nie ma zbyt wielu kandydatów i kandydatek. Komornicka, a może - Walasiewiczówna (Stella Walsh)...
Próbowano odtworzyć, przy czym ludzie mogli bawić się w Stonewall Inn w nocy z 27 na 28 czerwca. Elvisa nie mogło zabraknąć:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Berliniłem się...
15
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, prasa, Reklamy LGBT, wydarzenia | Opublikowano piątek, 26 czerwca 2009
Tekst o edukacji seksualnej w Wyborczej, Szczygieł w Dużym Formacie o Radości seksu gejowskiego. Co ciekawe Szczygieł też pomylił książki. W Polsce została wydana "The New Joy of Gay Sex", a nie "The Joy of Gay Sex", ale pewnie na to liczył wydawca. Do tego kretyn Terlikowski ze swoim potłuczonym tekstem w Rzepiem, a teraz jeszcze Ziemkiewicz atakuje. Że tesz tych panów ktoś jeszcze na serio bierze. Ciekawy komentarz do tego wszystkiego kochanego Barta.
Jakby tego było mało to jeszcze przyszły ciekawe informacje na temat pewnego "projektu", które będą wymagały - podejrzewam - odważnych decyzji. A na koniec oczywiście śmierć legendy. Jak Madonna umrze to dopiero kluby zarobią... wyobrażacie to sobie? Od 10 do 8 rano na parkiecie wszystkie płyty Mad?
Ciekawe kiedy Rzepie i przyjaciołom odechce się pisania o nas w taki sposób. Wolność słowa wolnością słowa, ale jakby tak pisali o Żydach to by się pół Polski i cały Izrael obruszył. Może kupmy jakąś wyspę w ciepłym klimacie? Będziemy sobie na wakacje jeździć zimą, a latem uprawiać w Polsce dywersję.
Ja nie wiedziałem, że tym trochę infantylnym tekstem taką burzę rozpętam. Jestem zaskoczony, zwłaszcza ta rozpiętość postaw wśród Czytelników i Czytelniczek mnie mile zaskoczyła. Za dwa dni rocznica Stonewall Riots. Szkoda, że jakoś nikt tego świętować nie chce w Polsce. A jeszcze kilka dni temu szliśmy pod hasłem "40 lat równości...". Ostatnio w modzie są inscenizacje historyczne. Może coś w tym guście? Ja chętnie wystąpię.
BTW - Czytam wspomnienia Iwaszkiewicza... jak on się zachwyca tymi "ładnymi chłopcami". No po prostu miodzio.
Na koniec filmik - prosty przykład jak reklamować swoją Paradę:
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Kto nie skacze...
9
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Reklamy LGBT, wydarzenia | Opublikowano czwartek, 25 czerwca 2009
Dobra, koniec wyżywania się na Was moi Drodzy. Wracajmy do reguł gry - ja się odkrywam jedynie w nocy, prywatnie i intymnie, a tutaj jest informacja, reakcja i komentarz.
1. Tekst Krzysztofa Zabłockiego o Stonewall poszedł w "Polityce". Gratuluję! Pochwalę się, że współpracuję z Krzysztofem nad HomoWarszawą. Krzysztof - czekamy teraz na książkę, może autobiografia?
2. Na całym świecie - w Polsce niestety nie za bardzo - obchodzi się rocznicę Stonewall Riots. Jeśli chcecie sprawdzić się w teście z homohistorii to tutaj.
3. Osoby trans mają duże szanse na dopisanie ich do Employment Non-Discrimination Act (ENDA). Tutaj więcej szczegółów, a my czekamy na zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną... poczekamy pewnie trochę.
4. Te wartości chrześcijańskie, które ma wspierać telewizja publiczna mnie irytują. Ale to nic w porównaniu z litewską ustawą. Z resztą - kto jeszcze ogląda media publiczne? Ja nie oglądam telewizji od kilku lat i - uwierzcie mi - rewelacyjnie się z tym czuję. Jak się dorobię to w mojej telewizji będą wspierane wartości ateistyczne. Obiecuję.
5. Powstał raport o gejach (i lesbijkach) w Iranie. Tutaj wersja perska, a tutaj angielski komentarz.
6. Dawno nie było reklam, więc dzisiaj po chilijsku: (jest jakiś błąd w filmiku, ale ładni są...):
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Dylematy Abiekta po dwóch piwach
36
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano środa, 24 czerwca 2009
Mała stabilizacja
Wielka kapitulacja
Aklimatyzacja
Racja racja
Śmiech
Pisał to Wierzyński w Czarnym polonezie wiele lat temu. Pewnie już wiecie do czego piję? Do tych wszystkich, dla ktorych obecna sytuacja jest kompromisem, odpowiednim "klimatem politycznym", wystarczającym rozwojem "ruchu". Myśmy się już nieźle w tym kraju zaaklimatyzowali. Z szaf już wielu z nasz wyszło, w pracy się outują ludzie, na studiach to już jet wszystko jasne, nie wspomnę o dzieciakach jawnych w gimnazjach. Ale to wszystko to jest właśnie wielka kapitulacja, udostępnienie miejsca tumiwisizmowi - mentalna nędza.
Ja już kilka razy zostałem skrytykowany za zbyt ostrą jazdę po ludziach, którzy mają w dupie parady, manifestacje, organizacje, działalność. Czas trochę wyjasnić sytuację. Po pierwsze - doceniam i szanuję ludzi, którzy myślą pozytywistycznie i uprawiają dywersję na swoim poletku. Jeszcze do niedawna sam tak robiłem, a akcje, reakcje i walka nie były mi w głowie jakoś specjalnie. Ale nie mam wielu ciepłych słów dla osób, które - o ile pozwala im na to sytuacja życiowa - nie podejmują żadnych kroków. Dlatego napisałem, że Parada jest świętem garstki osób, bo na to w końcu wychodzi - z czyjej winy? Pewnie leży ona po obu stronach. Nieudolna organizacja, będąca poletkiem doświadczalnym jednej de facto osoby, która przyznaje nagrody homofobicznemu i żerującemu na gejach i lesbijkach politykowi; orgi zmęczone walką z heterykami, a do tego z własną "branżą". Po drugiej stronie jest totalna degrengolada społeczeństwa obywatelskiego, brak poczucia przynależności do "czegoś", mała stabilizacja, która odrzuca upór i walkę. Tych co walczą jest mało.
Miało być nie tylko "powstańczo", ale i osobiście. Rozmawiam z P. przez telefon w autobusie i... ściszam głos gdy mówię słowo "gej". Idę z chłopcem chodnikiem, trzymam go za rękę i zastanawiam się - czy będzie ok, czy będzie bezpiecznie, czy nikt nic nie powie, nawet ten mój wzrok gdzieś tam odlatuje. Cholera, a ja myślałem, że już mi przechodzi, że już wywalczyłem swoją niezależność... ale nie - terror jest w nas. I chociaż brzmi to pompatycznie, że aż mi wstyd, ale chyba cholera jest prawdziwe.
Abiekt czasem ma takie nastroje, że musi się powkurwiać na siebie, trochę się mentalnie zonanizować, by na powrót próbować robić swoje.
Ja jestem najbardziej w tym wszystkim ciekaw Waszej opinii - dlaczego tak trudno zmobilizować ludzi do działania? Dla mnie - nadal - jednym z zarzutów wobec naszych orgów jest brak zachęty do działania. Oprócz jednej akcji (ciągle w powijakach, ale się rozwija mozolnie) to tak na serio wszystko do tej pory musiałem sobie sam zorganizować. Tyle, że Abiekt trochę dojrzał już i dobrze wie, że działanie poza jakąś organizacją jest już dla niego zbyt trudne i zbyt ryzykowne. Trza się gdzieś zapisać, stracić niewinność i "niezależność". Tylko jakoś tak ciągle nie wiem gdzie i co miałbym robić... ale może to też wina moich - nie ukrywam - bardzo dużych oczekiwań wobec rzeczywistości. A ta nas nie rozpieszcza.
Ale marudzę, co? Ale to trochę dla mnie ważny tekst, bo z racji trzech lat od powstania Abiekta (których nie mam zamiaru podsumowywać i ani razu więcej o tym nie wspomnę) trochę pytań o dalsze jego losy w "tym wszystkim" muszę sobie zadać, a że ja sobie pytania lubie zadawać publicznie, to macie ekshibicjonizm blogowy w - mam nadzieję - niezłym wydaniu. A wszystko to też spowodowane lekturą kongenialnej ksiązki Magdaleny Grochowskiej, Jerzy Giedroyc (Warszawa, 2009). Tak sobie patrzę na tą postać i zachwyca mnie to, że potrafił być niesamowicie konsekwentny. Nie budzi on mojej sympatii, ba - ja bym się szybciej zaprzyjaźnił z Leonor Fini, partnerką "Kota" Jeleńskiego niż z bractwem "Kultury", ale ten pułap samoorganizacji i niezależności poglądów jest po prostu niesamowity. Trochę każe to zastanowić się nad sobą. Ja mam jeszcze na tyle sił i entuzjazmu i wkurwu, że mi się chce, ale coś czuję, że o ile nie wydarzy się coś spektakularnego to rzucę to w cholerę i znajdę sobie inną działkę. Ja już wielokrotnie przekonałem się, że nauczyć to się można wszystkiego (tak, nawet fizyki), więc tego się nie boję. A co miałoby się wydarzyć? Tak sobie myślę, że trzeba zakasać rękawy i do tego wydarzenia doprowadzić. A wtedy... wtedy można myśleć o tym co dalej.
Tak, ten tekst ma od cholery podtekstów, których tłumaczyć nie chcę - zainteresowani bezpośrednio wiedzą do czego rówież piję. A pozostali niech pomogą mi w odpowiedzi na pytanie postawione w tekście i będziemy kwita. Ok?
Aha - zakończenie też liryczne powinno być. Tutaj wierszydło.
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Proteścik
3
Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 22 czerwca 2009
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Ogłoszenia parafialne
9
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Kulturalnie, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 21 czerwca 2009
Toczą go ludzie z fałszywą troską na twarzy, z obleśną miną hipokryty: "co złego, to nie ja". Wstyd, panowie.
Niestety panie też dość aktywnie uczestniczą w zwalczaniu "propagandy homoseksualnej". Nie wolno o tym zapominać, zwłaszcza jak się jest feministą :)
Namawiam zawodników na zdjęcie do "Gazety". Anglicy godzą się chętnie. Czesi i Hiszpanie też. - Trochę głupio, bo nie ma Polaków - mówi Łukasz.
Czy panowie lekko nie przesadzają? Moim zdaniem tak, ale ja mam wysokie wymagania wobec "branży".
"HomoWarszawa. Spacerownik kulturalno-historyczny" ma być pierwszą w Polsce próbą opisania miejsc ważnych dla osób LGBT w stolicy. Poszukujemy osób, które chciałyby opowiedzieć nam o miejscach spotkań, pikietach, czy podzielić się anegdotami, prosimy również o kontakt wszystkich, którzy mogą nieodpłatnie udostępnić zdjęcia, ulotki, reklamy miejsc "homiczych", zwłaszcza z pierwszych wydarzeń "środowiskowych" organizowanych przez powstające na początku lat 90-tych organizacje.
Wydawcami HomoWarszawy są: Abiekt.pl, Lambda Warszawa i Stowarzyszenie Otwarte Forum, a nad przewodnikiem pracują: Yga Kostrzewa, Michał Minałto, Wojtek Szot, Marcin Tedoorczyk i Krzysztof Tomasik.
Czekamy na Was pod mailem: wydawnictwo@abiekt.pl i numerem telefonu 609-626-500
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Prasówka
25
Autor: Wojciech Szot | Tematy: muzyka, wydarzenia | Opublikowano piątek, 19 czerwca 2009
Redakcja portalu postanowiła zadbać o edukację oderwanych od rzeczywistości posłów. 10% wszystkich dochodów uzyskanych do końca lipca 2009 ze sprzedaży promocyjnych produktów, zostanie przekazane rzecz instytucji, zajmującej się edukacją społeczną oraz rozwojem społeczeństwa obywatelskiego. Wyboru odpowiedniej organizacji dokona
redakcja portalu, o czym poinformuje swoich czytelników oraz media.
Już widzę te warsztaty korygujące myślenie :D
To było jakieś niezwykłe utożsamienie. Od razu dopowiem, żeby zaprzeczyć plotkom - nie było w tym żadnych, ale to żadnych zainteresowań homoseksualnych. To było coś bardziej fundamentalnego. Ja z nim przecież dziesiątki razy spałem w jednym pokoju. Bywało, że Marek w nocy przychodził, mówił, że mu zimno, i spaliśmy razem bez żadnych... Byłoby zaszczytem, gdybym mógł powiedzieć, że coś było. Ale nie mogę tego powiedzieć. Żadnej potrzeby tego typu we mnie nie było.
A Hłasko na to:
(...) najpierw całowałem go [Andrzejewskiego] po rękach i prosiłem, a potem rozcałowaliśmy się tak ogólnie.
[Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni, Kraków 1991]
Dla Gaylife.pl to homofobiczna wypowiedź, a dla InnejStrony już nie... dla mnie jest to świetny przykład nowoczesnego konserwatyzmu. Buzek pokazuje, że pewne rozwiązania prawne o których myślimy mógłby poprzeć. I czego tu się czepiać? Czepiajmy się lewicy, która dawno temu zapomniała o nas. Mam wrażenie, że często zapominamy, że politycy z pewnych opcji politycznych po prostu nie mogą wielu rzeczy powiedzieć, więc doceńmy ten gest. Lepsze to niż Palikot i jego dilda.
Co ciekawe, w "Gościu Niedzielnym" Buzek zadeklarowal, że poparłby rezolucję EP wzywająca państwa członkowskie do regulowania związków partnerskich. A Jerzy Markowski - jedynka SLD - zadeklarowal, że wstrzymałby sie... i na kogo tu cholera głosować?
W dniu 17.06.2009 r. odbyło się spotkanie Rady Fundacji Równości, która:
- podsumowała tegoroczne Dni Równości oraz Paradę Równości;
- podjęła decyzję o powołaniu Grupy Roboczej ds. EuroPride 2010 (które odbędzie się w Warszawie 17.07.2010 r.);
- przystąpiła do prac związanych ze strategią przyznawania nagrody Hiacynt;
- omówiła bieżące sprawy organizacyjne.
W imieniu Rady Fundacji Równości
Yga Kostrzewa
Przewodnicząca Rady Fundacji Równości
Wniosek - jeśli chcemy od kogoś wymagać czegoś (np. dobrze przeprowadzonej Parady) to trzeba będzie o to samemu zadbać. Oby nie skończyło się na deklaracjach.
To ja już wolałem, jak usta miał zajęte czymś innym...
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Znowu newsowo
12
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano środa, 17 czerwca 2009
Miałem o Litwie w końcu napisać, ale mi się nie chce. Bo to bez sensu - w naszym bagienku nie potrafimy się oburzać, ale jak "naszym braciom i siostrom" dzieje się krzywda to jest jakoś tak łatwiej, wirtualnie i bez stresu. Jak już piszemy petycje, to może do ambasady Litwy w Polsce coś skierować i do naszego MSZ-u? Jak zwykle służę piórem. Na PinkNews ciekawie o tym napisali.
Czytam sobie Wasze komentarze pod ostatnimi dwoma wpisami i jedna uwaga przykuła mój wzrok. Between podrzucił pomysł na powtórkę parady przed koncertem Bogini. Szkoda, że w Polsce nie można kościołów jeszcze wynajmować na imprezy...
Na 365gay.com można przeczytać, że wzrasta liczba przypadków morderstw z nienawiści (tak sobie to ładnie tłumaczę) wobec osób LGBT. A może po prostu wzrosła liczba osób jawnie mówiąca o swojej orientacji seksualnej? Mi się przypomina, jak w jednym z "Inaczej" była statystyka: "ilu gejów jest ze wsi" zrobiona na podstawie ogłoszeń z "Inaczej" i "Adama". Tylko nikt nie pomyślał, że gej ze wsi w ogłoszeniu wpisze najbliższe miasto, żeby nie zostać rozpoznanym.
Ciężki ma Abiekt ten tydzień. Byle do... no właśnie, już nie wiadomo do czego. Kiedyś to się na weekendy czekało, a teraz to weekendy pracownicze się robią. No nic to - miłęgo dnia!
Niezależnie od powyższego - uważam, że Rzeczpospolita powinna zbankrutować!
Bojkot "Rzepy"?
26
Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 15 czerwca 2009

Zoofilia jako konsekwencja związków homoseksualnych... to się nadaje do sądu... choć z drugiej strony jak to powiedział P. - "sąd nie zobaczy tego co my widzimy". Ostatnio kupiłem Rzepę, gdy był fragment o Fun Home. Więcej tego nie zrobię, obiecuję.
ps. od kiedy to koza ma trzy wymiona?
UPDATE: Mamy dwie reakcje na protest - Dziennika i Frondy.
Poparadowo
20
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 14 czerwca 2009
Ja tym deszczem byłem zachwycony. To było spełnienie moich marzeń o "pływającej Paradzie Równości", o oddzieleniu ziarna od plew, czym drażniłem dzień wcześniej wszystkich. I to się udało. Parada, tak jak pisały Homiki.pl, podzieliła się na dwie części - polityczną z przodu i zabawową z tyłu. Super! (choć dzisiaj mnie wszystko boli po tych tip-topkach z bannerem) Tylko czemu znowu zakończenie było takie nijakie? Myśmy sobie zadawali pytanie - "czy to już koniec?". O ile było rozpoczęcie, tak już wyrazistego zakończenia zabrakło. Nic się od Manify nie nauczono.
Tylko jedna platforma klubowa jechała - to mi się też spodobało. Wystarczyło jak na 1000 osób. Dlatego tak sobie myślę, że sens istnienia osobnej Fundacji do organizowania tej imprezy jest średni - Parada jako taka organizuje się prawie sama. Nie trzeba wokół niej tworzyć festiwalu, spotkań - wystarczy zaprosić ludzi, a najgorliwsi przyjdą. Po co wynajmować biuro przez 12 miesięcy dla jednodniowej imprezy? Może skupić się na innych działaniach, bo Fundacja Równości obecna jest w mediach i w działaniu tylko raz do roku...
A "czyja jest Parada"? Grupki entuzjastów, którym jeszcze się chce. To jest ich dzień, a nie "całego środowiska". Środowisko pokazało po raz kolejny, że ma w czarnej otchłani Paradę.
Mam nadzieję, że ktoś wyciągnie wnioski z krytyki nagrody dla Palikota. Bardzo mi było miło gdy wczoraj kilka razy usłyszałem gratulacje za tekst na ten temat. Zwłaszcza od M.M. :) Sierakowski trochę przesadził z tym tekstem, że to był powód jego nieobecności na Paradzie, ale ogólnie to ma rację. Czego oczywiście nie przyzna nigdy Fundacja Równości i Rada Fundacji odpowiedzialne za ten skandal (bo innego słowa nie znam na określenie tego wydarzenia).
Podoba mi się komentarz "Jacka" na Homikach:
W przyszlym roku proponuje Hiacynta dla posla Gowina, za obrone nienarodzonych gejow. Oraz dla prof. Giertycha za odkrycie przyczyn wymarcia dinozaurow (wszystkie wykupily homoseksualizm w wiosennej promocji).
Miałbym jeszcze kilka propozycji równie trafnych, ale to w końcu nie Maraton Uśmiechu, a blog wkurwionej cioty.
Było mi przykro, że wielu moich znajomych postanowiło tego dnia znaleźć się gdzie indziej. Ja was ludzie nie rozumiem. Albo może żyjemy w innych krajach? Widziałem na forach teksty, że ktoś nie przyszedł na Paradę bo nie wiedział o której jest. Ok - też mi się nigdy nie podobała polityka ukrywania trasy i godziny do ostatniej chwili, ale zawsze tego wypatrywałem. Mam wrażenie, że wokół mnie żyje banda konformistów... ech...
Pocieszam się tym, że za rok Paradę uratuje Europa, bo my już chyba nie potrafimy.
ps. Abiekt wieczorem był w Toro i Rasko. Dzikie tłumy przyszły. Niestety Rasko mnie wczoraj załamało - pijani heterycy, latające szkło i syf w toalecie jakiego jeszcze nei widziałem. A może zróbmy promocję - kto pójdzie na Paradę i dostanie tam pieczątkę na łapę, wchodzi do klubów za darmo? Obawiam się, że ten idiotycznie nieskomplikowany pomysł by zadziałał.
ps. ma ktoś to nagranie z Polsatu gdzie wylizałem T.? Moja mama już widziała, a ja jeszcze nie... buuu...
Tu jest Polska!
15
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt walczy słowem, Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano sobota, 13 czerwca 2009
Wolność, równość, demokracja; Tu jest Polska; Jeszcze Polska nie zginęła... z takimi okrzykami na ustach szliśmy w Paradzie Równości. W pierwszym rzędzie niosąc napis "Żądamy ustawy o związkach partnerskich" dzielnie maszerowaliśmy w deszczu i okropnej mżawce. Bilans - buty przemoczone, kurtka do wyżymania, jeden skaleczony palec, gros satysfakcji i zabawy oraz fantastyczni kompani i kompanki :P
Parada była w tym roku malutka. Około tysiąca osób, choć gazeta.pl podaje liczbę trzystu osób. Przy dwóch ostatnich platformach nie było w ogóle ludzi. Przykre, że deszcz i długi weekend potrafią tak przerzedzić marsz. Z drugiej strony dzięki pomysłowi portalu Homiki.pl (stworzenie bannera) udało się pokazać, że Parada w tym roku jest zdecydowanie polityczna.
Z biegiem godzin będę wrzucał materiały, które dostaniemy. Póki co zaczynamy przygotowania do żuru.
16:40
jest pierwsze zdjęcie z Gazeta.pl:

17:40
Już są wszyscy - 7 gejów i lesbijka. Zaczynamy kucharzenie. Wg policji było około 500 osób, wg organizatorów ponad tysiąc. Niestety bardzo realne te liczby.
18:40
Nadal gotujemy. Dokładniej to gotują. Zdradzamy tajemnicę - Autorką dzisiejszego dania (asysta T.) jest Yga Kostrzewa :)
A Homiki.pl nadal pracują:
Chyba już gotowe, czas na żarćko!
19:40
Żur z-jedzony! Teraz oglądanie zdjęć z Parady i może jakieś się wrzuci.



20:20
Homiki właśnie napisały o Paradzie. Zdjęcia za chwilę!
20:30
Relacja na Gaylife jest. Właśnie zwijamy się z płaczu po tekście, że fotograf GL burges jest w Paryżu.
kolejne:
W deszczu zdarzały się awarie sprzętu (m.in. zaix miała takową), ale udawało się jakoś naprawić ten sprzęt. Ludzie w deszczu ruszali się niemrawo.
Przypominamy, że Zaix jest mężczyzną - chyba...
Michał M. zareagował zaciągnięciem się papierosem i wypiciem kolejnej "sety" po nazwaniu go "naczelnym Homikiem"
Dowiedzieliśmy się też, że Mazurkas Travel i Bóg pomogą Fundacji Równości w organizacji imprezy. Nieźle.
A teraz zdjęcia autorstwa Piotra Tukałło:



















Oto jest dzień...
5
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano
Nie chcę tu teraz zanudzać Was i pisać, dlaczego idę na Paradę. Idę, bo jest to obowiązek. Podobnie jak głosowanie w wyborach - mój obywatelski gest by było lepiej. Może i Parada nie pomaga, nie działa tak jak powinna lub jak byśmy chcieli. Ale to jedyny moment byśmy wszyscy zgromadzili się w jednym miejscu i pokazali, że jesteśmy!
InneNewsy:
1. Dzisiaj wziąłem udział jako jeden z prelegentów (jak się okazało jedyny gej) w debacie o wizerunku osób LGBTQ. Wniosek jest jeden - nikogo nie zadowolimy, nigdy nie znajdziemy złotego środka - jesteśmy różni, odmienni, ale właśnie dzisiaj możemy pokazać, że coś nas łączy (oprócz zamiłowania do tej samej płci). Idea :)
2. Po Paradzie serdecznie zapraszam na wielkie gotowanie żuru, jak ktoś chce się przyłączyć, to zapraszam do kontaktu ;)
3. A o tej InnejWarszawie Abiekt rozmawiał z Agnieszką Kowalską, autorką cyklu i bloga Zrób to w Warszawie. Tutaj "impresyjny" tekst z tej rozmowy; a tutaj artykuł z "Wyborczej".
4. W ramach "beatyfikacji homoseksualizmu" w GW był też wywiad z Anką "Zet" Zawadzką i Alicją Kowalską. Polecam serdecznie!
Do zobaczenia na Paradzie i po Paradzie na relacji - oby ze zdjęciami :)
ps. ale się wylaszczyłem:
Tradycyjne małżeństwo
4
Autor: Wojciech Szot | Tematy: humor, Obcy w Internecie | Opublikowano piątek, 12 czerwca 2009
Hiacynt czy Chryzantema?
8
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt komiksiarzem, Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano środa, 10 czerwca 2009
Nie chce mi sie nawet tego wydarzenia komentować. To było zwyczajnie przykre. Laudacja dla Palikota - "na zachęte"... jak k**** można nagradzać "na zachętę"? Na zachętę to się kopa w dupę do rozbiegu daje.
Mój tekst na InnejStronie o Palikocie zebrał już kilkadziesiąt komentarzy. Dodatkowego argumentu mi w komentarzach dostarczono. Tu na Gazeta.pl całość, a poniżej fragment wywiadu z Palikotem:
gw: Jak wygląda konserwatywny liberalizm w starciu z marszami homoseksualistów?
palikot: Platforma nigdy nie da zgody na promowanie kultury homoseksualnej...
gw: Czyli na co?
palikot: Na obsceniczne zachowania, promowanie seksu. Ale nie ma też zgody na to, co robiła w Poznaniu policja. Na brutalność.
gw: Co więc proponuje konserwatywny liberał?
palikot: Każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, porozmawiać z organizatorami. Nie ma reguły, poza tą, o której wspomniałem: "nie" dla promocji homoseksualizmu, "nie" dla brutalności policji. A tak na marginesie - nie uważam, żeby to był teraz najważniejszy polski problem.
Palikot oczywiście nie przyjechał odebrać nagrody - bardzo by mnie zaskoczyła jego obecnośc, bo przecież "nie można promować kultury homoseksualnej".
Reszte imprezy uświetniły - Natalia Lecz i jakiś pseudo-almodovarowski występ, podczas którego usunąłem wczorajsze sms-y. Za rok przyznajmy Chryzantemy - od Homiczej Unii Jedności (skrót sami sobie wymyślcie). Kandydaci - 460 posłów (Gadzinowski nie ejst posłem, stąd 460) i posłanek zasiadających w Sejmie plus 100 z Senatu.
2. W Dzienniku poszedł tekst o lesbijkach! Przepraszają za nazwanie Fundacji Równości organizacją gejowską. Owszem dodali swój komentarz, ale wydarzenie warte odnotowania na plus dla tej dziwnej gazety.
3. Pobito homo-tłumaczy w Krakowie. Ech... panowie zapomnieli, że TUTAJ jest polska. Mnie jeszcze nikt nie pobił, ale pożyjemy, zobaczymy.
4. Katolicy przerażeni koncertem Madonny 15 sierpnia. Może Kaczyński wprowadzi żałobę narodową, żeby koncert odwołać? A to się cioty wkurwią i może w końcu niektórzy zrozumieją co to jest "dyskryminacja" :)
5. Pani Profesor Maria Janion w ostatnim Dużym Formacie wspomina o Fun Home, podobno też jest fragment o komiksie w Jej Wstępie do Czyste, nieczyste Colette. To się nazywa rewelacja!
6. Jutro robię dzień przerwy (tzn. będzie jeden filmik dla śmiechu). Miłego dnia wolnego!
Homosprawy
8
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano
Dzieje się dużo, za dużo. Zasadniczo to nie wiadomo w co ręce włożyć i głowę, ale jakoś się udaje - na szczęście niedobór snu zamierzam uzupełnić już za jakieś 2 miesiące :)
Więc tak - w Shanghai pierwsze Gay Pride w historii Chin. Program nie jest zbyt obfity, ale wydarzenie już zostało wspomniane na najważniejszych blogach LGBT, więc się dopisuję do zachwytów.
W Polsce zaś odbędzie się spotkanie gejów i lesbijek esperantystów. Zawszr uważałem, że jesteśmy inni - komu jak nie pedałom i lesbom chce sie uczyć takiego języka? No offence!
Legierski oczywiście przegrał apelację, tym razem sąd uznał, że posłanka marginalnej partii (zapomniałem nazwy i nie chcę pamiętać) wyrażała jedynie swoją opinię. Jak macie uzasadnienie sądu to dajcie linkiem!
Transy mają ostatnio branie. Wyborcza znowu pisała o legitymacjach od TransFuzji. Mam wrażenie, że społeczeństwo jest lepiej przygotowane na transpłciowość niż na homoseksualność, ale może się mylę? A tak przy okazji transów - w Australii mamy pierwszego piłkarza-transeksualistę grającego w jakiejś tam lidze (na sportach znam się wybiórczo można rzec).
Może to i nie temat na gejowski blog, ale w Australii świętowano Międzynarodowy Dzień Kurw (International Whores Day). Ja bym przyszedł choćby z racji ustalenia ile w tym roku za loda. W ubiegłym ceny lądowały między 50 a 200 zeta. Może staniało? (staram się być dzisiaj dowcipny, jak mi nie wychodzi to przykro mi)
My się w Polsce zajmujemy mową nienawiści czy związkami partnerskimi, ale może czas też pomyśleć o homikach w wieku 60 plus? Przeczytałem raport na PinkNews i tak sobie myślę, że chciałbym znać więcej gejów w wieku starszym, którzy nie boją się własnego cienia. Znam jedynie K., którego nazywam "moim gejowskim dziadkiem", ale pewnie się obrazi za słowo "dziadek", więc już się zamykam!
Zabawnego screena dostałem dzisiaj od Cz. Przeploty.pl reklamują Cejrowskiego?

Na koniec sex z kaczkami:
Homo-wybory?
8
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt politycznie, wydarzenia | Opublikowano wtorek, 9 czerwca 2009
Mieliśmy 4 kandydatów, wszyscy na listach Centrolewicy (3 x Zieloni plus jeden z SDPL), nikt oczywiście się nie dostał. Najlepiej wypadł Krystian Legierski - wysoki awans na liście, ponad 1500 głosów. Reszta słabiutko. Może czas "wymyślić" kandydata i porządnie go zareklamować? Ciot i lesb w Warszawie jest przynajmniej 100 tysięcy, jakby tak się zmobilizować to "nasz" kandydat byłby na drugim miejsc w okręgu. Można pomarzyć :)
- Krystian Legierski - Warszawa I - 1601 głosów (0,19%), 8 pozycja na liście, 4 wynik dla listy (5,19%)
- Karolina Skowron - Małpolska - 685 głosów (0,07%), 5 na liście, 4 wynik dla listy (3,88%)
- Łukasz Pałucki - Kujawsko-Pomorskie - 362 głosy (0,09%), 8 na liście, 7 wynik dla listy (8,08%)
- Bartłomiej Kozek - Podkarpacie - 159 głosów (0,04%), 10 na liście, 9 wynik dla listy (2,60%)
Abiekt w ruchu
6
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 8 czerwca 2009
Debata w UFIE o Paradzie pozbawiona, polotu i prawdziwej dyskusji. Fajnie za to było usłyszeć, że (praktycznie) nikomu się nie podoba Parada w obecnej formule. I to chyba tyle podsumowania. Aha - po raz pierwszy od dawna było merytorycznie i konstruktywnie - plusy dla K. Lachowicz z Fundacji Równości za pokazanie lesbijskiej twarzy Fundacji, którą jest mi o wiele łatwiej zaakceptować ;)
Jakoś malować plakaty to już się nie wszystkim chciało i trochę osób się ulotniło tuż przed. Ja też zbyt długo nie zostałem, bo trza było na Legierskiego zagłosować w wyborach do EP. Naszych trzeba popierać! (tak P. - znowu się nauczyłem nowego sloganu od Ciebie - "nasi ludzie są dobrzy, reszta na latarnie).
Na newsy ze świata będzie czas w tygodniu, bo nie zamierzam (podkreślić?) brać udziału w wydarzeniach przed-paradowych. Czas skupić się na innych kwestiach, no może się wyłamię w czwartek, co by przyjść na debatę do KPH.
A co do eventów... nie wiem czy ktoś w Fundacji zapomniał, że już okupacja rosyjska minęła jakiś czas temu, ale KPH nie mieści się na ulicy "Żelaznaia". W ogóle radzę pisać program z korektą choćby worda, bo tylu literówek to dawno nie widziałem. Ale ponieważ przed (obiecuję zacząć marudzić zaraz po) Paradą stosuję zasadę abolicji dla Fundacji, to na tym skończę te komentarze.
60 lat od podpisania Deklaracji Praw Człowieka. Filmik z Belgii, miłego oglądania:
ps. Na serio rozważam dzwonienie w Dniu Parady do wybranych osób z książki telefonicznej zamieszkujących Warszawę i wypytywanie co porabiają. A. i R. już się usprawiedliwili (Anglia, Francja). Usprawiedliwienia można przesyłać pocztą, mailem, na gadu gadu...
ps2. bonus - zdjęcia autorstwa MT:
Przerwana lekcja tolerancji
10
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano piątek, 5 czerwca 2009
To była lekcja nietolerancji i homofobii dla nas wszystkich. To była też lekcja postawy obywatelskiej dla uczniów szkoły, którzy postanowili stanąć w obronie spotkania i próbowali najpierw przenieść je do innej sali (bo to pierwsze było na dużej auli), a jak z jej nas też wyproszono - udali się do knajpy by przez kilka godzin rozmawiać o problemach LGBTQ. Rozmowa - już w gronie kilkunastu osób była bardzo ciekawa, ale szkoda, że tego samego nie mogliśmy przekazać 200 osobom zgromadzonym na sali.
Poniżej oświadczenie części "gości" nagle przerwanego spotkania:
Włocławek, 5 czerwca 2009
OŚWIADCZENIE
Stwierdzamy, że spotkanie z przedstawicielami środowiska LGBTQ, które odbyło się w piątek, 5 czerwca br. w III Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej we Włocławku było znakomitą szansą zaprezentowania sytuacji osób nieheteroseksualnych w Polsce. W skutek decyzji dyrekcji szkoły szansa ta nie została wykorzystana. Przerwanie spotkania w trakcie pierwszej rundy wypowiedzi gości przez dyrektorę szkoły stanowiło przejaw homofobii, czyli zjawiska w które wymierzone było zorganizowane spotkanie. Obawy i zarzuty, które uniemożliwiły dyskusję były niezasadne, niezrozumiałe i bezpodstawne.
Zamiast lekcji tolerancji, uczennice i uczniowie w praktyce mogli przekonać się jak wygląda homofobia. Mamy nadzieję, że wobec osób próbujących kontynuować spotkanie nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje.
Postępowanie dyrekcji szkoły, jako zaprzeczające ideałowi otwartej, wolnej od uprzedzeń edukacji, budzi nasz stanowczy sprzeciw.
Podpisano:
Paweł Fischer-Kotowski, Stowarzyszenie „Lambda Bydgoszcz”
Przemysław Szczepłocki, Stowarzyszenie „Pracownia Różnorodności”
Wojciech Szot, abiekt.blogspot.com
ps. dwa zdjęcia wysłane przez P.:

Kaszanka z kiełbasą
6
Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano
Podkreśliłem dla jasności dwa fragmenty, a o kogo chodzi (i do kogo nawiązuje nawias w komunikacie)? O Janusza Palikota, który dostanie Hiacynta za odwagę stawiania pytań i zmuszania do dyskusji na temat inności. Amen.
Tak więc dla odświeżenia pamięci, bo widać komuś się pomroczność jasna uruchomiła, kilka faktów. Janusz Palikot był większościowym (62 procent) udziałowcem firmy Ozon Media, która wydawała tygodnik „Ozon”. Wydawano go w latach 2005-2006, a dla gejów i lesbijek nie było to medium przyjazne. Przykłady:
W lipcu 2005 roku naczelnym „Ozonu” został Grzegorz Górny, naczelny „frondowiec” Rzeczpospolitej, o jego poglądach w sprawach LGBTQ lepiej nie wspominać na homiczym portalu.
(Nie)sławna Eliza Michalik opublikowała tam tekst „Homoofensywa”, w którym pisała m.in.: Tęczowi" aktywiści poczynają sobie wyjątkowo bezczelnie, bo w Polsce mamy świetnie zorganizowane, prężnie działające i zasobne lobby homoseksualne. Lesbijki i geje zaś, wbrew temu, co twierdzą tęczowi działacze, nie są wcale dyskryminowani. Organizacje broniące praw homoseksualistów, dysponujące własną prasą i portalami internetowymi, wyrastają jak grzyby po deszczu. Jest ich co najmniej tyle, ile organizacji broniących praw niepełnosprawnych, samotnych matek i bezdomnych, a z pewnością więcej niż organizacji broniących praw ojców pokrzywdzonych przez sfeminizowane sądy rodzinne.
Nr 4/2006 w „Ozonie” został zilustrowany nie(sławną) okładką z tekstem „Zakaz pedałowania”, ten „neonaziolski” jak go określiła Kazimiera Szczuka symbol miał promować raczej Ozon niż walkę z homofobią. Bartłomiej Lis na InnejStronie tak pisał o tej okładce:
chłopak i dziewczyna (...) z radością trzymający w ręku prymitywny emblemat, wykorzystywany przez "Młodzież Wszechpolską" i innej maści ogarniętych obsesją na punkcie homoseksualizmu ludzi. W domyśle oczywiście sportretowana para to zalążek, zdrowej, normalnej, naturalnie powołanej do funkcjonowania, polskiej, religijnej rodziny.
Lekturę tego numeru proponowała nauczycielom ulotka Przemilczane problemy homoseksualizmu wydana przez im. Ks. Piotra Skargi,w która opisywała m.in. tarzanie się w kale przez homiki.
W lipcu 2006 Terlikowski w „Ozonie” rozmawiał z Donaldem Tuskiem, chcecie fragmencik? A proszę bardzo:
Lobbyści gejowscy sugerują, że chcą oni tylko najbardziej podstawowych praw związków heteroseksualnych, których odmawianie jest dyskryminacją. Chcą po sobie dziedziczyć...
– Ależ nie ma takiego problemu. Homoseksualiści mogą po sobie dziedziczyć. A przywoływanie tego postulatu w niemal każdej rozmowie pokazuje strategię niektórych grup gejowskich. Część z tych środowisk, szukając błahych lub pozornych haczyków prawnych, zmierza stopniowo w kierunku zrównania sytuacji prawnej związków homoseksualnych i małżeństw. Aby w końcu uznać, że związek dwóch panów jest dokładnie tym samym co związek kobiety i mężczyzny, a być może nawet czymś lepszym czy szlachetniejszym. A przecież związek mężczyzny z mężczyzną nie jest i nie może być normą.
W „Ozonie” również, w wywiadzie z (nie)sławnym Terlikowskim swoje zdanie nt. związków homiczych wyraził też Lepper – wyraźnie z resztą podburzany przez redaktora T.
Takie rzeczy w swoim piśmie utrzymywał Palikot. Ale to nie koniec. Słynne pytanie, za które Fundacja Równości (czyli Tomasz Bączkowski, bo nie ukrywajmy kto tu jest pomysłodawcą) chce go nagrodzić brzmiało w wersji blogowej:
Czy Jarosław jest Jarosławą? Czy Jarosław Kaczyński jest kobietą (...)? Czy Jarosław uprawia seks?
To ja się zapytam, czy przez to, że Tomasz Bączkowski jest gejem można go nazywać Tomaszką? Czy to licuje z powagą urzędu/funkcji? Cokolwiek bym nie myślał o Kaczyńskim to takie pytanie uważam za co najmniej stereotypowe, prześmiewcze i – homofobiczne. Bo przecież Jarosław nawet będąc gejem nadal będzie Jarosławem. Mylenie transwestytyzmu z homoseksualizmem nie przystoi laureatowi Hiacynta.
Marcin Teodorczyk na portalu Homiki.pl napisał w styczniu 2009:
Janusz Palikot, choć publicznie paradował w koszulce z nadrukiem „jestem gejem” i napisał na blogu, że nie miałby nic przeciwko homoseksualizmowi Kaczyńskiego, wydaje się marnym homiczym sprzymierzeńcem. Stosując pozornie niehomofobiczne taktyki, z premedytacją żongluje stereotypami i skupia się własnych celach.
Dodajmy, co nie uszło uwadze redaktora Teodorczyka, że dla Palikota homoseksualizm miał być czymś dyskredytującym Kaczyńskiego, co sprawia, że wypowiedzi te odnoszą się do sfery zabobonności i prymitywizmu polskiej opinii publicznej, a nie – jak można powierzchownie pomyśleć – do zwalczania stereotypów. Janusz Palikot grał gejowską kartą kilka razy, jak się okazało ktoś dał się złapać. Jest to wybór skandaliczny, niszczący całą – szczytną – ideę nagród. Z resztą, jeśli o takiej nagrodzie decyduje jeden człowiek, czy fundacja pojawiająca się od wielkiego dzwonu (Parady), to nie są to nagrody „środowiska”, a Fundacji Równości. I ja nie chcę mieć z takimi nagrodami nic wspólnego. Szkoda, że Maria Janion pokaże się w takim towarzystwie na uroczystej gali. Choć Palikot wydał w słowo/obraz terytoria jej książki... nie dajmy się nabrać...
W ogóle skończmy z tą paranoją, jaką jest głaskanie po głowie Parady Równości i jej organizatorów, bo mi się już niedobrze robi. To jest dzieło ważne dla nas, coś w co powinniśmy mieć szansę wszyscy się zaangażować, a na półtora tygodnia przed Paradą nie znamy nawet jej trasy, programu... obiecano publiczne rozmowy na temat Parady, z których odbyła się jedna i z której nic nie wynikło. Na pytania zadane mailowo Zarząd Fundacji nie potrafił odpowiedzieć przez tydzień (a dotyczyły m.in. składu zarządu). Postulaty Parady i ich rozwinięcia są identyczne jak w 2007 roku, a obecne hasło jest przebojem prywatnych rozmów i przeinaczania go w teksty typu „40 lat homofobii, 20 lat homofobii”. Nie lubię tak pisać o „naszych” organizacjach, ale jeśli Janusz Palikot dostaje Nagrodę Hiacynta, to zdecydowanie nie jest to już „moja organizacja”. Nie pierwszy to rok narzekań na organizatorów Parady, ale jak widać głosy krytyki nie trafiły ani do samej Fundacji, ani do Rady Fundacji, która ma się opiekować merytoryczną stroną imprezy.
Na Paradę pójdę, bo to obowiązek i przyjemność spacerowania, ale z trwogą patrzę na to co się dzieje, zwłaszcza, że za rok EuroPride, który miał być wielką imprezą, ale jeśli będzie organizowany w ten sposób jak obecnie Parada to będzie wielką kaszanką... 40 lat kaszanki, 20 kiełbasy?
ps. nie ma mnie przez najbliższe dwa dni, no chyba, że się coś stanie nagle i trzeba będzie zareagować natychmiast to się zmobilizuje... w tej chwili hasło na weekend brzmi - "pieprze Cie miasto...". Całuski!
Homiczność chorobą?
9
Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano środa, 3 czerwca 2009
Nie ma informacji co sąd zrobił wobec Andrzeja Czaplickiego, który stwierdził, że organizacje LGBTQ są finansowane zza granicy po to by organizować sobie bojówki, ale pewnie nic mądrzejszego, a może Legierski podarował sobie koniec-końców tą historię.
Krótko o uzasadnieniu sądu:
Sąd stwierdził, że APA nie stwierdza, że homicznośc jest chorobą genetyczną a psychiczną, jednak zapomniał już o tekście WHO, w którym organizacja stwierdza, że w ogóle nie jest to choroba. Pierwszy minus sądu.
Następnie sąd stwierdza, że istnieją liczne publikacje dowodzące skuteczności terapii. Jeśli jakiś sąd stwierdza, że coś jest "liczne" to niech łaskawie uda się na lekcje logiki i przypomni sobie teorię kwantyfikatorów - to, że liczne rzecze Polaków uważają Żydów za --- (tu wpisz co mogą ludzie myśleć o Żydach) - nie oznacza, że jest to opinia normatywna.
Owszem dalej sąd podkreśla, że nie zna skuteczności takiej terapii i że nie ma możliwości w trybie 24-godzinnym rozstrzygnięcia tej sprawy. To trochę wygląda na próbę zrobienia szpagatu, gdy ma się nogi w kajdankach.
Mnie w ogóle dziwi taki pozew, bo jestem zdania, że pozew w trybie wyborczym powinien odnosić się do kwestii prowadzenia kampanii, a nie do poglądów kandydatów (o tym, czy z danymi poglądami się zgadzamy zdecydują wyborców); z drugiej strony uzasadnienie sądu jest wyjątkowo niefortunne - bazuje na strachu przed decyzją, jest dyskryminujące, stygmatyzujące i po prostu głupie. Legierski dobrze trafił z tym pozwem, a zyskał mój głos. Wg ostatniej Repliki jest aż 5 kandydatów homicznych do EP, a tylko jeden miał jaja. I to należy docenić. Potrzeba ludzi czynu i to nawet w 2006 roku przyznał Pałucki (też kandydat):
(...) do tej pory nie było dobrych kandydatów. Moim zdaniem, pierwszym gejowskim radnym, gdyby tylko zechciał, mógłby zostać Krystian Legierski. Oczywiście w wyborach parlamentarnych i samorządowych startowali działacze gejowscy, którzy byli rozpoznawalni w mediach, ale za tą popularnością, jak się okazało, nie poszło poparcie wyborców.
Ironia losu :)
ps. a miało być o czymś innym, ale niech będzie - powkurwiajmy się dzisiaj.
Zapracowany
5
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt komiksiarzem, Abiekta przypadki, Reklamy LGBT, wydarzenia | Opublikowano
GG też już nie obsługuję, odpowiadam tylko grzecznościowo, bo nie mam na nie czasu. Na bloga w ostateczności, w końcu kocham to miejsce za to, że mogę tu przeklinać kiedy chcę :)
Dzisiaj bez przekleństw, ale dalej się "słusznie" powkurwiam.
1.Dostałem przedwczoraj rozpiskę Gay Pride z indyjskiego miasta Bangalore:
The Week of Events:
Sunday, June 21st: Queer Cricket Match (T-10). We can call this “Queering the Pitch” in English
Monday, June 22: Dalit-Queer Dialogue – will involve Sancharanilayam-details to be finalized
Tuesday, June 23: Release of Human Rights Watch Report on Anti-Sodomy Laws- coordinated by Arvind (ALF will pay for the venue) Possible speakers: BT Venkatesh, Henri Tipaghne, Tripti Tandon
Wednesday, June 24th: Pirat Dyke Screening: Venue and Details to be finalized- Coordinated by Nitya
Friday, June 26th: Evening of Performances. Coordinated by Lesbit. Possible Venues- In South Bangalore- Ranga Shankara (space outside), NMKRV. If we don’t get this then we could ask Suresh Jayaram, 1 Shanti Road. Lesbit will discuss if it can pay for the venue if needed.
Saturday, June 27:
a)Open Air Story Telling Session coordinated by Masrah (venue and details to be decided) .
b) Session on Being Queer at the Work Place coordinated by Good As You (venue and details yet to be decided)- coordinated by Karthik
c) March/hall meeting in Hubli, Ramnagaram and Bangalore Rural organised by local volunteers
2. Tak działa GLAAD (Gay and Lesbian Alliance Against Defamation). Brakuje takiej organizacji w Polsce, która by się zajmowała monitoringiem mediów i miała poparcie innych orgów. Jakiś czas temu ktoś rzucił pomysł zorganizowania czegoś na ten wzór - zainteresowanie było zerowe.
3.Powiniem napisać - zgodnie z obietnicą - coś w ramach Blogging For LGBT Families. Napiszę krótko - chciałbym wszystkim zwrócić uwagę, że tłumaczenie tego jako "Tęczowe rodziny" (był taki festiwal zorganizowany przez KPH) jest wątpliwe, gdyż od lat istnieje już niesformalizowana grupoa Tęczowych Rodzin, która nie ma nic wspólnego z LGBT. W kwestii adopcji i takich tam pewnie znacie moje zdanie - jak ktoś się czuje na siłach niech adoptuje. Kurczę - nie znam żadnej homo-rodzny w modelu MM+baby lub KK+baby. Czas poszerzyć krąg znajomych.
4. "troche bolesna byla lektura FH, bo obudzila pare starych demonow..."... po takich - prywatnie wyrażonych recenzjach wiem, że to co człek robi ma sens. Prosiłem o propozycje zmian na blogu, a dostałem miłe słowa i zero konkretów. No ok, nie zmieniamy nic, choć jak się uda to do końca roku blog się przekształci w coś nowego. Ale o tym cicho-sza.
5. Legierski sądzi się w trybie wyborczym. Czyżbym już wiedział na kogo zagłosuję? Chyba tak...
6. Pojawiła się szansa na małżeństwa homo w Maryland (USA)... 40 lat bez związków, 20 bez małżeństw... kurczę nie potrafię :)
7. Paweł F-K już ogłosił, więc muszę się przyznać - jadę do Włocławka. Lubie miasta, w których piwo jest tanie.
Znający szwedzki niech przetłumaczą, choć ja bez tłumaczenia tarzam się po podłodze:
HomoWarszawa
18
Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 1 czerwca 2009
To taki mój prezent dla siebie i dla Czytelników na Dzień Dziecka :)





















