ŚwiadekŚwiadekNa szali mamy - ustawę o związkach partnerskich. Przejdzie - jeśli adopcji nie będzie. Nie przejdzie - jeśli adopcja będzie. Co teraz?

Czytaj dalej

PodsumowaniaPodsumowania roku 2011Od 25 grudnia podsumowujemy roczek. Co było ważne? Co było mało ważne, ale jeszcze o sobie przypomni? Gdzie byliśmy, co robiliśmy i dlaczego wciąż nie ma ustawy? Czy był to przełomowy rok? A może to tylko pobożne życzenie?

Czytaj dalej

StołekStołek 2011Nie ma co ukrywać - autor bloga został nominowany do Stołka Roku, w plebiscycie "Gazety Stołecznej". I zachęca do głosowania.

Czytaj dalej

DFTęczowo na fejsie - rankingNie masz fejsa - nie istniejesz. Bez fejsowej strony twoja inicjatywa raczej nie zdobędzie popularności, stąd ranking stron LGBTq, które mają więcej niż 500 fanów na fejsie i kilka wniosków.

Czytaj dalej

Rss

8:00

7

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, humor, Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 31 maja 2009

Łódzka wojna o źródło zakażeń zółtaczką w Łodzi rozpętała się na dobre. Nie dość, że Dziennik o tym napisał, to teraz Narrangaset tłumaczy się na stronach gejowskich. W Łodzi byłem raz w celach gejowskich, a raz w celach komiksowych. To pierwsze było przeżyciem traumatycznym, na drugim się zrestartowałem tak, że nawet Piotrkowska wydawała mi się ładną ulicą...

Ogłoszono już oficjalnie postulaty Parady Równości i ich uzasadnienie. Tylko czemu to uzasadnienie jest w 90 procentach identyczne z tym, które było napisane w 2007 roku? Wywalono kilka zdań, reszta bez zmian. Na to właśnie pytanie nie uzyskałem oczywiście odpowiedzi od Fundacji Równości, ale i tak na maila poczekałem aż 3 dni zanim o tym napisałem - całkiem nieźle jak na mnie. Do Parady 2 tygodnie, a nie znamy ani trasy (tzn. ja nieoficjalnie znam :P ) ani godziny startu, program też jest utajony, choć człek chciałby mieć możliwość zaplanowania sobie czasu (jak już zrezygnowałem z długiego weekendu to chociaż chciałbym wiedzieć co będę wtedy robił). Już nie będę się wyżywał na 40 latach równości - robią to internauci.

Z T (nie-bloger), R (bloger), A (bloger), A (ex-bloger), i A (mąż ex-blogera) na koncercie w Studiu PR im. Lutosławskiego. Jednak współczesna muzyka "klasyczna" do mnie nie trafia. Ale rewelacyjnie odpręża - zaplanowałem sobie podczas koncertu cały najbliższy tydzień oraz obmyśliłem dwa teksty, które muszę napisać w trybie natychmiastowym. Czasem warto zapłacić kasę za chwilę spokoju :)

Na koniec kontynujemy homoseksualną propagandę, tym razem za pomocą heteroseksualnych partnerów:



Ale, żeby nie było tak poważnie, to pośmiejmy się w ten niedzielny poranek (nie, nie wstałem o 8 rano - po prostu mogę ustawić godzinę opublikowania tekstu):



ps. czuję, że czas na zmiany w kontekście bloga, ale jeszcze się zdecydować nie mogę. A może jakieś porady? Czego więcej, czego mniej, ile nagich zdjęć a ile plot? A może zacząć wam przynudzać o bezpieczniejszym seksie?

Do poczytania

3

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt czyta, wydarzenia | Opublikowano piątek, 29 maja 2009

Dzisiaj tylko zaproszenie do lektury kilku tekstów:

1. Anti-Gay Histeria in Poland
2. Raport Amnesty nt Polski
3. Iza Kowalczyk o tekście Leszkowicza/Kitlińskiego.

To ostatnie najciekawsze, bo zadaje pytanie - co dalej? Zwłaszcza z queerowaniem rzeczywistości, które natrafia w Polandii z jednej strony na opór a z drugiej na obojętność. Powtarzam - kolejnym procesem emancypacji jest militaryzacja. Do broni!

ps. nurtuje mnie postać Giedroycia, ale o tym kiedy indziej.

Podniety rzeczywistością

6

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt komiksiarzem, Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano

Powinienem się upijać dzisiaj z radości, bo w Dużym Formacie ukazała się recenzja Fun Home autorstwa Juliusza Kurkiewicza, ale nie lubię zbytniego podniecania się rzeczywistością, więc przejdę od razu do konkretów.

Do Parlamentu Europejskiego startuje co najmniej dwóch gejów i jedna lesbijka. O ile o gejach wszyscy wiemy - Łukasz Pałucki i Krystian Legierski, to o lesbijce dowiedziałem się dzisiaj od Y. i jestem pod wrażeniem tego jak potrafimy być naiwni. Karolina Skowron startuje do PE z listy Zielonych i jak napisała w rozesłanym do homicznych mediów komunikacie:

Prosze o Was glos w wyborach do Europarlamentu! Karolina Skowron jest czlonkinia Rady Krajowej Zielonych, startuje w wyborach jako jawna lesbijka i jednym z jej glownych celow politycznych jest poprawa naszej sytuacji w Europie i Polsce.


Jak już się tak pisze to ja bym chciał, żeby taka kandydatka na swojej stronie coś o tym napisała, czy w swoim klipie wyborczym. Wniosek - czuję, że ktoś chce coś od nas a od siebie nie daje nic. To ja już wolę Pałcukiego, który wprost mówi kim jest.

Wracając do Gazety Wyborczej - niezły jest ten tekst o chłopaku spod Szczecina. Warto przeczytać i mieć własne zdanie, bo to wcale nie jest takie oczywiste jak by się mogło zdawać.

Gaylife napisał o lizaniu odbytów a Dziennik podchwycił. Skąd ja wiedziałem, że to się tak skończy?

Y. w ogóle dzisiaj działała aktywnie w dostarczaniu mi newsów. Tym razem filmik. Anna Laszuk nieźle śpiewa, a chłopcy, którzy nigdy nie widzieli lesbijki są cudowni.



ps. nie mam pojęcie jak mam się zachowywać w kwestii "uczciwości dziennikarskiej" - jeśli zadaję komuś oficjalne pytanie w kwestii niecierpiącej zwłoki, to ile czasu mam mu dać na odpowiedź? 72 godziny wystarczą? Bo mam zamiar się przyczepić do kogoś kto nie cierpi jak się do niego przyczepiam, a mam na to straszną ochotę.

ps2. Na InnejHistorii dość ciekawy tekst, oczywiście mojego autorstwa, bo nikomu się tam nie chce pisać - przykre, ale jak widać ciężko jest ludzi zmobilizować do napisania nawet kilku zdań.

Kolejna przegrana bitwa

6

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano środa, 27 maja 2009

Prop 8 została podtrzymana przez kalifornijski sąd (California Supreme Court). Cóż - vox populi wygrał i to jest niby zwycięstwo demokracji, choć z drugiej strony odbieranie nabytych praw przez demokratyczne głosowanie nie należy do demokratycznych zwyczajów. W całych Stanach protesty, filmik z Nowego Jorku poniżej:


Największym absurdem w tym wszystkim jest fakt, że jak ktoś się pośpieszył i wziął ślub wcześniej to jego małżeństwo nie będzie unieważnione. Tak więc pamiętajmy - jak wprowadzą związki w Polsce to trzeba się zaobrączkować w ciągu tygodnia, bo później mogą jakieś jaja wyniknąć. Kolejne ciekawe wideo poniżej:


Ciekawe jak dalej potoczą się losy Kalifornii. Z jednej strony kolejna bitwa przegrana, ale przez ostatni rok walka o prawa gejów i lesbijek w Kalifornii nie schodziła z czołówek prasy, co może przełoży się na głosy w kolejnej batalii wyborczej, którą organizacje zapowiadają na 2010 rok. Jak kogoś interesuje sytuacja w innych stanach, to tutaj mapka do obejrzenia.

Niesamowita liczba wydarzeń homicznych przed nami. Transy, lesbijki, geje i inni postanowili urozmaicić koniec maja i początek czerwca. Trochę trudno się zorientować co kiedy i jak, ale po kolei:

  • 28 maj, Helsińska Fundacja Praw Człowieka - seminarium "Prawa osób transseksualnych". - od 14:00 do 16:30
  • 28 maj, UFA - Sexy czy Seksizm? Świntuszki czy Świętoszki? - od 18:05 do 22:10
  • 29 maj, UFA - TRANS.wieczorek - od 18.00
  • 1 czerwiec 2009, Internet - Blogging For LGBT Families
  • 6 czerwca 2009, CDQ - Urodziny portalu Kobiety-kobietom - godzina 20:00
  • 7 czerwca 2009, UFA - Za czym idzie Parada? Co idzie za Paradą? - od 16:00 do 20:00
  • od 12 do 14 czerwca - Volup Summer Cup 2009
  • 13 czerwca - PARADA RÓWNOŚCI - tutaj postulaty Parady (całym sercem za!)
  • 14 czerwca, UFA - Czy w badaniach nad odmiennością seksualną przeważa perspektywa gejowska? - od 14:00 do 17:00

    Jak pojawią się nowe wydarzenia to dopiszę do listy :) Osobiście nie wybieram się na większość z nich, ale chyba na dyskusję w UFIE się skuszę, no i na Paradzie tyłkiem pomacham :)

    Oprócz tych przyjemności już w niedzielę Abiekt ogłosi (i to w eterze) najnowsze plany wydawnicze. Stay Tuned!
  • Świta :)

    4

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: humor, Kulturalnie, wydarzenia | Opublikowano wtorek, 26 maja 2009

    Poniedziałek minął trochę za szybko. Za szybko w moim przypadku oznacza, że za późno zauważyłem, że się zaczął wtorek i raczej już nic nie zrobię sensownego przed pójściem spać. Tak więc krótka uwaga dziś o Wojnie polsko-ruskiej w reżyserii Żuławskiego. Film-klisza, gdzieś już to wszystko widzieliśmy, ale coś w nim jest, że ryje mózg na chwilę i każe pomyśleć. Fantastyczna zabawa motywami, kulturowymi kalkami, intertekstualnymi grami w rodzaju Masłowskiej na komisariacie, która pokazuje względność rzeczywistości. Dobrze zagrane, dobrze wyreżyserowane, ale jednak język filmu do mnie nie trafił. Tak czy siak - zobaczyć trzeba, choćby po to by zobaczyć chuja Borysa Sz.

    Bywam ostatnio sentymentalny. Rozpływam się nad taką na przykład sytuacją z dziennika Zawieyskiego:

    26.III.57: Po południu z Anną Kowalską u Kossak-Szczuckiej, raczej Szatkowskiej z zaproszeniem jej do Związku Literatów na spotkanie z pisarzami. Zgodziła się być w piątek o piątej. Zabrałem Zofię Kossak i jej męża do Klubu na wieczór autorski. Tłumy ludzi, nie mogliśmy się docisnąć do stołu prezydialnego

    Autorkę Krzyżowców odwiedzają gej i lesbijka. Czyż to nie urocze? Szczucka jako sąsiadka zarówno Kowalskiej jak i Zawieyskiego (ulica Polna) chyba nie była ślepa ;)

    Na koniec foty zrobione przez R. przy okazji jednego ze spacerów:



    ps. Tak, wiem że jest masa wydarzeń homicznych tuż przed Paradą, ale chwilowo odpoczywam od wydarzeń. Może w środę, bo jutro jestem zaje.... robotą :)

    Lizanie odbytu

    15

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, humor, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 24 maja 2009

    Na początek dowcip tygodnia:

    Łódzkim gejom przypominamy zatem o potrzebie mycia rak przed zjedzeniem czegokolwiek, po wyjściu z toalety, po podaniu ręki, obciąganiu, zwłaszcza w darkroomie. Należy unikać lizania odbytu nieznanym osobom. (Cyt. za: Gaylife.pl)

    Hmmm... jak już komuś się "liże odbyt" to chyba nie jest nieznajomym, no i odbyt jest jedna trudno polizać. Ba - polizać da się jedynie zwieracz zewnętrzny odbytu, a wylizywanie całości uważam za dość skomplikowaną operację. Ale co ja tam się na odbytach znam...

    Na Homikach tekst o Tęczowej Polsce. Serce roście patrząc na te lesby i gejątka!

    Jak pisarze zwierzają się Super Expresowi to zaczynam się martwić o dewaluację słowa "pisarz". Choć jak się pokazuje swoje prawie nagie foty w ramach promocji książki to już nic nie powinno mnie zdziwić.

    Nie mam siły na większą pisaninę - zrobiliśmy konspekt najnowszej książki. Już chciałbym ją przeczytać :) Jutro Wojna polsko-ruska - dzisiaj nie było już biletów w Kinotece. Idę spać. Chyba mi się należy :)

    Wystartowała "Pracownia Różnorodności"

    11

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano sobota, 23 maja 2009

    Wizyta w Toruniu na inauguracji Stowarzyszenia Na Rzecz Osób LGBTQ "Pracownia Różnorodności" (R. mi kiedyś tłumaczył, że jak coś ma długą nazwę to jest to albo sekta albo partia polityczna) ze wszech miar udana. W klubie NRD odbył się najpierw "wernisaż" prac Laury Paweli. Cóż... prace - moim zdaniem - słabe i raczej nie wnoszące niczego ciekawego, ale nie czepiajmy się szczegółów :) Później legendarne już chyba Barbie Girls w nowym repertuarze (zbyt długi i zbyt hermetyczny), następnie drag queen Virgin i drag kingi. Drag kingów w zyciu widziałem kilku i przyznaję, że ten punkt programu podobał mi się najbardziej. Szkoda tylko, że w ramach otwierania się na heteryków wszystko zorganizowano w "undergroundowym" klubie a nie w pedałowni. Ja się nieswojo czuję w takich miejscach a próby oswojania NRD nie wypadły najlepiej.

    Ofiary w ludziach - jedna zakrwawiona lesbijka. Niby przypadkowo, ale reakcja ochrony skandaliczna - zamiast na zbity pysk wywalić heteryczkę, która czynu tego dokonała, to ochrona nie ruszyła palcem. Z resztą ochrona rzadko ruszała czymkolwiek. Miejmy nadzieję, że zgodnie ze słowami szefa klubu "ten pan już tu nie pracuje" :)

    A w Toruniu jak zwykle miło, sympatycznie spędza się czas. Niekiedy trzeba się wyrwać z Warszawy i zobaczyć co u "Braci i Sióstr z Branży" słychać. Bo nam kochani w stolycy to się w głowach poprzewracało :) My tu mamy kluby, stowarzyszenia z pięknymi siedzibami, więc trochę nie doceniamy zaangażowania lokalnego. Co charakterystyczne - mam wrażenie, że my już tak do tego wszystkiego przywykliśmy, że łatwiej może w takim Toruniu znaleźć grupę zapaleńców niż w Warszawie. Ale mam nadzieję, że się mylę. Tak czy owak - kolejny raz najserdeczniejsze życzenia dla SPR!

    Poniżej kilka zdjęć z imprezy:

    W pociągu kolejny raz przeczytałem Gejdar - jeden z bohaterów narzeka, że jego znajomi nie chodzą na Parady. Chyba w tym roku policzę znajomych i bez sensowanego uzasadnienia nieobecności będą musieli na nowo wkupić się w łaski Abiekta :)

    ps. Abiektowa poznała dzisiaj słynną Teresę. Dziwne to było spotkanie. Dlaczego chłopcy (zwłaszcza jak są młodsi od partnerów) moich znajomych często zachowują się przy mnie jakby chcieli mnie spalić na stosie za ladacznictwo... nic z tego nie rozumiem :D

    HomoKsiążka

    15

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt czyta, Abiekta przypadki, Kulturalnie, wydarzenia | Opublikowano piątek, 22 maja 2009

    Zbieg okoliczności sprawił, że Abiekt będzie jutro w Toruniu na inauguracji SPR i to jako reprezentant nie tylko samego siebie :) Widzę po komentarzach, że lokalna aktywność nie wzbudza w Was większych uczuć, no dobra, czas zmienić temat.

    Od kilku miesięcy, a już tak na serio to od miesiąca trwają prace nad książką, której zarysy zamierzam zaprezentować już na dniach. Będzie to pierwszy projekt książkowy z moim udziałem, który powstanie od zera. Wszystko autorskie, pod redakcją, z "nazwiskami", pedalsko-lesbiańskie. Chyba będzie to pierwszy książkowy projekt, w którym omówiona zostanie też historia polskiego LGBT - przynajmniej w pewnym zakresie. Trzymajcie kciuki!

    Fun Home w Dużym Formacie jako jedna z najważniejszych książek na Targach Książek, choć niestety tam go nie będzie można nabyć. Takie już te wymiary promocji, że nie zawsze wszystko uda się zrobić. Co do wydarzeń książkowych - Sylwii Chutnik gratulacje wielkie składam za wejście do szerokiej listy nominowanych do Nike. Niestety, oprócz tej książki i poematu Bożeny Umińskiej-Keff nie przeczytałem żadnej z nominowanych ksiażek. Po ilości recenzji i reakcji wysoko oceniam szanse Andrzeja Barta na nagrodę, trzeba będzie kupić, podobnie jak wznowioną i poszerzoną biografię Krzywickiej. Krzywicka mnie zachwyciła opisem Antoniego Sobańskiego (z tych Sobańskich co to pałac na Ujazdowskich mieli, w którym obecnie jest Polska Rada Biznesu): "Miły, inteligentny, usłużny, a z powierzchowności chudy, z długim nosem, trochę gnący się pederastycznie". Lubię się giąć pederastycznie :)

    Od różnych projektów gejowsko-lesbijskich się roi od dawna. Ja się boję lodówkę otworzyć co by jakiś news o reportażu, fotoreportażu, konferencji, spotkaniu, "projekcie" nie wyskoczył. Tak dalej, na barykady. A Abiekt do miasta Rydzyka. Chcę zdjęcie przy niebieskiem płocie! Ostatnim razem nie było szansy na nie, ale jutro nie odpuszczę.

    ps. pewne duże wydawnictwo ma zamiar wydać książkę o seksie gejowskim. Czytałem obszerne fragmenty. Ciekawe jaka będzie reakcja, bo dla mnie to książka obrzydliwa, wulgarna i efekciarska - a przecież nie należę do osób pruderyjnych. Ale pewnie spodoba się - zwłaszcza tym, którym na frazę "rżnął go w dupę" staje oprogramowanie.

    Żyć lokalnie, myśleć globalnie? :)

    2

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano środa, 20 maja 2009

    Jednym z najważniejszych wydarzeń ostanich miesięcy jest lawinowo rosnąca aktywność poza-warszawska. Bardzo to chwalebne jest i godne podziwu. W Katowicach w ramach festiwalu Filmów Kultowych zorganizowano blok filmów pt "Tęczowe Love",, w Bydgoszczy, Poznaniu, Toruniu i Łodzi odbyły się imprezy z okazji Dnia Milczenia, w Olsztynie odbędą się Olsztyńskie Dni Równości, a już za kilka dni w Toruniu Inaugaracja Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności ;) Temu ostatniemu Abiekt kibicuje od jakiegoś czasu i bardzo się cieszy, że w mieście Ojca T. straszyć będzie niezależna od Warszawy homoseksualna propaganda.

    Zobaczcie jak wygląda walka z homofobią w Bydgoszczy - my jesteśmy jednak przyzwyczajeni do tłumów przy takich wydarzeniach, a tutaj grupka ludzi... tym większe ukłony dla wszystkich takich pozytywnych wariatów :) Jak sobie pomyślę, że za kilka lat może ruszy Parada Równości w Wałbrzychu czy daj bogini w MPWNZ to nawet chce mi się w rodzinne strony wybrać :)



    Jeszcze dopisuję bonus - zdjęcia z Torunia i Dnia Milczenia:



    Rocznicowy rok nam wyrósł - o 40 lat Stonewall Riot już nawet nie wspominam(uwaga mała - to nie jest rocznica CSD - pierwsze CSD odbyło się w 1970 roku), następnie - jutro obchodzimy 30 rocznicę White Night Riots, które wybuchły gdy ogłoszono wyrok na zabójcę Harveya Milka, a w piątek 79 rocznica urodzin samego Milka. Dodajmy do tego nasze polskie rocznice i wychodzi, że upijać się możemy prawie codziennie z dobrym usprawiedliwieniem :)

    Zastanawiam się nad pójściem na Targi Książki, ale chyba sobie odpuszczę - te tłumy mnie przerażają, a przy okazji jak będzie ciepło to w Pałacu zrobi się sauna. A, że Abiekt nie lubi zbierania autografów na książkach to tym łatwiej mu będzie zostać tego dnia w domu.

    Na koniec - dziewięciolatek zorganizował protest przeciwko zakazowi homo-małżeństw. Niesamowite:

    Perwersyjnie

    3

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Reklamy LGBT | Opublikowano wtorek, 19 maja 2009



    Przypomina mi to kalendarz Lavazzy na 2008 rok. A reklamuje się oczywiście impreza skórzaków (i nie tylko) w San Francisco.

    ps. powinna być dedykacja dla Pluta - może czas na nową tapetę?

    Jak śmiać się z homo?

    3

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt walczy słowem, humor, Reklamy LGBT | Opublikowano poniedziałek, 18 maja 2009

    Jakich gejów (i lesbijki) chcemy? To znaczy jak chcemy, żeby nas ludzie odbierali. To ostatnio mój ulubiony temat rozmów, dlatego trochę Was pomęczę. Proponuję na początek filmik poglądowy:


    Nie zawsze to, co nam wydaje sie zabawne i pozytywne, będzie takie w oczach heteryka, który np. nie zna gejowskich kodów. Budowanie "gay and lesbian visibility" to trochę taka walka z wiatrakami - miotanie się między Raczkiem a Jacykowem. Z jednej strony queerowa wywrotowość i redefiniowanie, z drugiej "jesteśmy jak wszyscy". Między innymi z tego powodu ta reklama wywołała takie oburzenie wśród homików w USA:



    My też mamy problemy z językiem - wiele ciot obraża się na słowo ciota, a wielu mężów nie lubi być mężami. Homoseksualiści i partnerzy życiowi są jednak nudni i czasem już lepiej, żeby byli "pedałami" i "małżami". Niektórzy (jak nie wszyscy) heterycy by zdębieli gdyby usłyszeli moje powitania z niektórymi znajomymi w rodzaju "co u ciebie ty dziwko"? Podobnie moje pisanie na swój temat per "Abiektowa" chyba bywa jeszcze kontrowersyjne. A wszystko przez próbę skonstruowania "identyczności" z większością. To jest czasem potrzebne, ale niekiedy mam to gdzieś.

    Czy i jak śmiać się z homo? Oczywiście, że śmiać się, ale każdy coś innego zrozumie i odczyta w takich dowcipach. Tak było przy okazji Konrada i Paula, na którego psioczyły homiki, że trafiając do heteryków tylko ośmiesza gejów. De gustibus i tak dalej...

    Dla mnie najgenialniejsze dowcipy na temat homo to dowcipy coming-outowe, czyli seria rysunków Guess Who's Coming Out At Dinner?:

    Prywaty

    11

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano niedziela, 17 maja 2009

    Wyniki Eurowizji przewidziałem dwa dni temu, gadu gadu mi świadkową. Chłopiec jak z "Mam Talent" wyjęty - to było chyba jasne. Nie, nie oglądałem tego widowiska - na wikipedii sobie przeczytałem.

    Noc Muzeów powinna być co tydzień. Może by się ludzie nauczyli rozróżniać Chełmońskiego od Grottgera. A tak na serio - wizyta w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Załamka - jak można w taki sposób prezentować Alinę? Nie dość, że dzieł mało, to wszystko podane bez wyjaśnienia. Przy wejściu rozdawane karteczki z rozpiską dzieł są męczące (trza to czytać spacerując między rzeźbami i uważać co by się o coś nie potknąć). A nie można było zrobić małych podpisów pod rzeźbami? Nie można było wyjaśnić ludziskom kto to zacza ta Szapocznikow, jaką rolę odegrała w sztuce Louise Bourgeois? Przygotowano wystawę dla koneserów a nie dla widzów. Nuda panie, jak w polskim muzeum.

    Wszystkie rzeźby eksponowano na wysokości podłogi (oprócz Ust laminowanych i im podobnych), genialna i moja ulubiona Szalona biała narzeczona na dolnej półeczce stojaka, zakryta i niewidzialna. Portret wielokrotny (dwukrotny) kiepsko oświetlony a do tego Stella i Popiersie bez głowy na końcu sali - idealne obiekty do niezauważenia. Przykre wrażenie. Do tego obiecali katalog w promocyjnej cenie a nie było go w ogóle. Ponoć sprzedali - dzień po otwarciu wystawy? A ja tam głównie po ten przeceniony katalog przyszedłem.

    Na ulicach tłumy, Plac Trzech Krzyży zakorkowany plus idioci wjeżdżający na pasy akurat kiedy mam zamiar nimi przejść. Sobotnio-muzealni kierowcy. Koszmar. Zamiar zobaczenia wystawy prac Zofii Stryjeńskiej przełożony na nieokreśloną przyszłość - stać mnie na wejście do Muzeum w normalny dzień.

    Polecam za to kupno najnowszego numeru Twórczości i przeczytanie tekstu Prawda Adama Wiedemanna. Tak pedalskiego tekstu auto-biograficznego dawno nie czytałem. Aż chce się prosić o więcej. Ale nie będę opowiadał co przeczytałem, wolę zachęcić do lektury. Warto :)

    Błażej Warkocki napisał recenzję Fun Home. Ukłony dla Autora, zwłaszcza, że jest to jedna z niewielu recenzji, które wchodzą w analizę treści komiksu. Jedno małe "ale" - literackość komiksu jest terminem fatalnym. Zakłada, że komiksowi trzeba dodać łatwkę "literatury", żeby się stał przedmiotem dyskursu, a przecież powinien bronić się jako dzieło "paraliterackie", czy "komiks" po prostu.

    Tak pomiędzy wierszami myślę o H., który przyjeżdża do W-wy z rana. Znamy się od kilku miesięcy, chyba nie ma tygodnia, żebyśmy nie gadali, nie pisali - a nigdy się nie widzieliśmy. Dotychczasowe spotkania z bloggerami nauczyły mnie, żeby ostrożnie traktować takie znajomości. Bez ekscytacji i palpitacji. Ale pewnie znowu się nie uda i Abiektowa zagada biedną H. na śmierć, zasypie informacjami i będzie się egzaltować nad wystawą Szapocznikow na którą H. zabieram. Jak myślicie - przeżyje?

    Zakupiono - Małą Brytanię, odcinki dodatkowe i koncertówkę Bjork. I'm so gay!!! I na tym poziomie zostańmy, następny tekst znowu newsowy :)

    Gejowski weekend

    6

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano sobota, 16 maja 2009

    Biedna Moskwa, przegnali homiki z ulic... jestem ciekaw jaka będzie reakcja w trakcie Eurowizji. Artyści obiecali protesty - oby takie były, bo inaczej uznam, że się towarzystwo zwyczajnie skurwiło. Ja tu za dużo ostatnio klnę, ale mam nadzieję, że wybaczycie. Na moskiewski marsz przyjechał Peter Tatchell, zaprośmy go do Polski bo to wyjątkowa postać, dla której mam olbrzmi szacunek.

    Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Homofobią czy jakoś tak. W Krakowie Marsz Tolerancji, a ja wybieram dzisiaj z propozycji kulturalnych Muzeum Sztuki Nowoczesnej i wystawę Aliny Szapocznikow. W ramach Nocy Muzeów oczywiście :) Homiki zwróciły uwagę na fakt, że ten weekend spokojnie można nazwać "magicznym" - homiczne wydarzenia odbędą się w Krakowie, Bydgoszczy, Warszawie, Trójmieście, Łodzi, a nawet we Lwowie. Fantastycznie!

    UWAGA ogłoszenie:

    Andrzejewski Piotr, Banaś Grzegorz, Bender Ryszard, Błaszczyk Przemysław, Chróścikowski Jerzy, Dajczak Władysław, Fetlińska Janina, Idczak Witold, Jaworski Kazimierz, Kaleta Piotr, Karczewski Stanisław, Klimowicz Paweł, Kogut Stanisław, Krajczy Norbert, Kraska Waldemar, Paszkowski Bohdan, Piotrowicz Stanisław, Pupa Zdzisław, Ryszka Czesław, Skurkiewicz Wojciech, Wiatr Kazimierz, Zając Stanisław

    Prosi się o przemyślenie czy kiedykolwiek chcecie zagłosować na tych Panów. Ich prośba do Majchrowskiego o zakaz Marszu Tolerancji brzmi jak z zamierzchłej epoki, a obawa "przed zgorszeniem"... nie komentujmy. Kraków na barykady!!! Ale nazwiska zapamiętajmy :)

    ps. Monice z KPH dziękuję za miłą i szybką reakcję. Powiem tak - rzadko się zdarza by ktokolwiek z organizacji zareagował na Abiektową krytykę, więc takie postawy wyróżniam :) A w kwestii rysunków - zapraszam do Flo i na Fotostrips. Za takie dowcipy się nigdy nie obrażę :)

    Na koniec filmik związany z homofobią na stadionach, a dosadniej mówiąc - mową nienawiści

    Plusy, minusy

    10

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt komiksiarzem, Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano piątek, 15 maja 2009

    Bardzo odważna decyzja w Krakowie (za Homiki.pl):

    W nawiązaniu do zaproszenia do udziału w realizowanym przez pana Miłosza Kozła materiale telewizyjnym Komitet Organizacyjny festiwalu Queerowy Maj informuje o odmowie uczestnictwa w programie oraz wszelkich programach Telewizji Polskiej S. A. opierających się na podobnym schemacie. (...) Planowana forma programu polega na zestawieniu stanowisk i opinii organizatorów Marszu Tolerancji w Krakowie oraz kontrmanifestantów na równorzędnym poziomie dyskusji. (...) Nasz udział oznaczałby akceptację legitymizowania i dowartościowywania osób będących rzecznikami grup szerzących nienawiść, używających kamieni jako argumentów. Nie można oczekiwać naszego wsparcia dla wprowadzania do debaty medialnej mowy nienawiści i honorowania w niej osób, które w przestrzeni publicznej promują zachowania zwrócone przeciw godności ludzkiej.

    Wszedłem dzisiaj na nową stronę - homoseksualizm.org.pl Studenckiej Grupy KPH, zachęcony działem "Komix" zobaczyłem m.in coś takiego:


    Poziom dowcipu rynsztowkowy i do tego stereotypowy. Z resztą jak większości tych "komixów". Za coś takiego powinien ktoś po łapach oberwać jak się mówiło w dawnych czasach. I znowu kolejna inicjatywa - w wielu miejscach ciekawa - daje po prostu dupy.

    Zakończyła się ankieta:

    Tego się spodziewałem i dlatego od początku uważałem, że opinia o nieinformowaniu jest zdecydowanie daleka większości czytelników.

    ps. FH. dziś w Co Jest Grane, a trzy gracje ze spotkania z Cameronem w jakiejś konserwatywnej gazetce ilustrują wywiad z Titanikiem :)

    Leksykon (nie tylko) Postaci Tragicznych?

    9

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano

    W osławionym już Fantomie unijne normy szerokości glory hole sprawdzał Alain Servantie - jak podaje Gaylife "wysoki urzędnik unijny (...) był jednym z tych którzy negocjowali i przygotowali wejście Polski do wspólnoty". Fantastycznie - unijne urzędasy wizytują pedałownie. Oczywiście w towarzystwie Łukasza Pałuckiego, którego GL przedstawił jako "przyszłego Harveya Milka". No już bardziej pretensjonalnie być nie może. Nasz przyszły Harvey Milk startuje w wyborach do Europarlametu z okręgu bydgosko-toruńskiego. Z ostatniego miejsca. No ale jak już o Pałuckim, to ja nie wytrzymam i muszę to puścić - biografia kandydata napisana ręką kandydata:
    Łukasz Marek Pałucki, syn robotniczej rodziny. Dzieciństwo spędził we Włocławku, wychował sie najbiedniejszej romskiej dzielnicy. Na studia wyjechał za chlebem. Dzisiaj wraca aby pomóc ludziom i tchnąć nadzieję w tym którym powiodło się gorzej. Młody Pałucki mocno się zmienił, dzisiaj mówi w 3 językach obcych i od 2 lat reprezentuje drugą pod względem wielkości partię lewicową w kraju wewnątrz Europejskiej Partii Socjalistów (PES). Ma olbrzymie doświadczenie jako działacz społeczny. Pałucki "wraca" nie sam, za nim ciągną popierający go lewicowi działacze z Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytani i Irlandii. To będzie kampania jakiej moje rodzinne kujawy nie widziały :)
    Na studia to się po wiedzę wyjeżdża a nie za chlebem. Ale po Pałuckim wyjątkowo widać, że chleba nie zabrakło :) A tego "nie samotnego" powrotu to ja się aż boję, zwłaszcza bojówkarzy z Irlandii. No i rodzinne "kujawy" powinny się obrazić.

    Bartek Chaciński w Przekroju miał lub nadal ma rubrykę "Leksykon Postaci Tragicznych". Mam kilka kandydatur - jeden bloger plus kilku działaczy.

    A tak przy okazji "działaczy", a raczej wolontariuszy. Wraz z M. już drugi raz obserwujemy wolontariuszy Lambdy, którzy w pewnej miłej knajpce mają co czwartek dyżury. Jednym z ich zadań jest rozdawanie gum i żeli "intymnych", co by dupy nie bolały. O ile dwa-trzy tygodnie temu chłopcy do nas podeszli i gumy dali, kontakt nawiązali, to wczoraj zasiadły do stolika dwie pannice, postawiły logo Lambdy i zasiadły do ożywionej dyskusji. Abiekt z M. widocznie tak panie przestraszyli, że nie zdecydowały się z siedzeń ruszyć z misją oświatową. Tak jest jak ludzie idą na wolontariat po to tylko by sobie w CV go wpisać.

    Joasia N. mnie rozbawiła w Rzepie:
    Kiedy zaczynały się w Polsce marsze homoseksualistów, przekonywano nas, że absolutnie nie chodzi im o małżeństwa gejowskie i adopcje dzieci. Teraz okazuje się, że trzeba pilnie zacząć dyskusję na ten temat – mówi "Rz" konserwatywna publicystka Joanna Najfeld. – Jak tak dalej pójdzie, wkrótce małżeństwa homoseksualistów i adoptowanie przez nie dzieci będą w Polce faktem.
    Bardzo dobrze za to powiedział prof. Wyrzykowski:
    – Będzie to prawnicza konferencja, na której omówimy prawa człowieka – mówi prowadzący dyskusję prof. Mirosław Wyrzykowski z UW, sędzia Trybunału Konstytucyjnego. – Nie interesuje nas, kogo trzeba leczyć, kogo nie, czy iść do kościoła czy nie.
    Na kochanym Facebooku propozycje kontr-haseł na Paradę: 40 lat homofobii, 20 lat homofobii, 40 lat wojny, 20 lat niesprawiedliwości, a nasze - 40 lat minęło... i chuj! Miały być konsultacje haseł, programu Parady, a skończyło się na czterdziestolatku.

    Co do rocznic - akurat w czerwcu wypada 40 rocznica śmierci Zawieyskiego. Może by to świętować?

    Przenoście dewiację!

    5

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano czwartek, 14 maja 2009



    Uch... jak miło i fajnie się zrobiło dzięki tym swojskim plakatom. Moje krakowskie wtyczki informują, że chyba kasy im zabrakło w tym roku bo coś mało jest "plakatów". Zrywajcie kochane, zrywajcie.

    Wiecie, że pierwsza manifestacja homiczna w Polsce odbyła się w Walentynki? 16 lat temu... ale zapomniałem - w tym roku na paradzie świętujemy 40 lat równości - dobija mnie to hasło, jest niezgodne z logiką i powoduje paraliż moich chęci zrobienia z siebie widowiska na Paradzie. Powiem tak - przyjdzie na to czas...

    Powrót na chwilę :)

    5

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, humor, wydarzenia | Opublikowano środa, 13 maja 2009

    Przegapiliśmy jakoś wydarzenia na Węgrzech, 20 kwietnia parlament węgierski zdecydował się w końcu na związki partnerskie. Już 1 lipca geje i lesbijki będą mogli zawrzeć legalny związek. Polska jest już jednym z ostatnich krajów w Unii Europejskiej, która nie ma tego typu ustawodawstwa.

    W skrócie przypomnijmy:

    - w 20 krajach istnieją konkubinaty lub związki partnerskie (16 państw UE)
    - w 5 krajach małżeństwa (Holandia, Belgia, Szwecja, Norwegia, Hiszpania)
    Hiszpania i Wielka Brytania mają dodatkowe ustawy dotyczące osób transgender
    - w 6 krajach homiki mogą bez przeszkód adoptować dzieci, w kilku innych jest to bardziej utrudnione, ale nie zakazane

    ale...

    - jedynie Polska, Serbia, Łotwa i Litwa mają w swoich konstytucjach zapisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

    ----------------------------------

    Inny news - Zgromadzenie Stanowe stanu Nowy Jork przyjęło wczoraj wieczorem ustawę zatwierdzającą małżeństwa między ludźmi tej samej płci, przybliżając stan Nowy Jork o jeden krok do legalizacji tego rodzaju małżeństw.

    Na stronie Parady Równości można przeczytać wyjaśnienia dotyczące hasła Parady. Nie trafiło do mnie, dalej mi sie nie podoba.

    Obrodziło konferencjami - jedna dzisiaj w KPH, druga w piątek wieczorem na Lipowej. Ta druga już zainteresowała Frondę, może przyjdą - chętnie pomachamy torebuniami.

    Chciał Abiekt do Krakowa jechać na Marsz Tolerancji, ale policzył wydatki i zrezygnował. Zaprasza jednak do Warszawy :)

    Na koniec gej-friendly Fronda:


    Abiekt trochę opuszcza się w blogowaniu, ale efekty opuszczania się będą widoczne jakoś pod koniec czerwca. Oby!

    Poniedzielnie :)

    10

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekt czyta, wydarzenia | Opublikowano poniedziałek, 11 maja 2009

    Trzysta stron autobiografii pt "Proszę bardzo" Andy Rottenberg już za mną... Niektórzy z moich przyjaciół czasem dostają ode mnie prezenty książkowe. Z okazji urodzin, wizyt, re-wizytacji, popijaw. W tym roku będzie tylko jedna książka-prezent. To trzeba przeczytać, nie widzę sensu pisać o tym dziele zbyt wiele, bo ono się niesamowicie broni. Re-konstrukcja, od-twarzanie, postmodernistyczna autobiografia, chwilami co prawda - dla mnie - nudna, ale niesamowicie wiwisekcyjna. No i od razu widać, że Anda Rottonberg to historyczka sztuki - nawet położenie ręcznika plażowego jest opisane jak kompozycja dzieła sztuki. Lećta do sklepów i kupujta! Natychmiast!

    Wizyta Titanika porusza ludzi i organizacje. Bardzo ostry list wystosowały organizacje tworzące "Sieć Plus", można w nim przeczytać, że: Choć spotkanie z Paulem Cameronem zostało przeniesione poza teren uczelni, jego gospodarzami nadal pozostali studenci i wykładowcy UKSW. Uczelnia okryła się tym samym hańbą. Dalej jest o tym, że organizacje przeciwstawiają się takiemu prezentowaniu tematyki HIV/AIDS. Tak przy okazji - czy jak człowiek mówi o eliminacji jednostek chorych ze społeczeństwa to nie można by go ścigać z paragrafu o szerzeniu treści faszystowskich? Bo to chyba tożsame jest dość.

    Tyle na teraz, może dopiszę coś w ciągu dnia :)

    Zawstydzona ciotka

    13

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, muzyka, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 10 maja 2009

    Porywczość Abiekta i jego ostatnio bardzo skołatane nerwy się rozluźniają obecnie. Rozbawiła mnie relacja Ich Dziennika, której kawałeczek wkleję:
    Jeszcze przed rozpoczęciem wykładu nie obeszło się bez incydentów. Mała grupka działaczy gejowskich próbowała wnieść do auli kolorowe chorągiewki oraz transparenty symbolizujące kontrkulturę gejowską. Gdy zostali poproszeni przez organizatorów o schowanie wszelkich tego typu przedmiotów, jeden z aktywistów rozwinął wielką barwną flagę, po czym się nią nakrył, nie wiadomo, czy dla wrażenia, czy ze wstydu. Także w trakcie zadawania pytań jedna z reprezentantek tego stronnictwa próbowała sugerować, że jego członkowie tuż po przybyciu na salę byli zastraszani przez organizatorów, wobec czego boją się o własne zdrowie. Organizatorzy byli jednak wobec nich życzliwi, jak w stosunku do innych uczestników.
    Żaliłem się wczoraj Y., że nikt nie napisał "przystojny gej z pierwszego rzędu", a za to coś o pederaście na forum rodzin wielodzietnych znalazłem. Trza się uśmiechać i iść dalej.

    Pisałem o dziwnym liście RPO do ministra sprawiedliwości (brzmi jakby usłyszał dzwon, ale nie wiedział w jakim kościele), a jest jeszcze jeden, w którym Kochanowski martwi się, że UKSW odwołało konferencję, co jest dla niego przykładem łamania zasady wolności słowa. Pokrętne to wszystko.

    Gazeta.pl w ramach "propagandy homoseksualnej" puściła tekst "Prawdziwa nauka o homoseksualizmie"... niby nie ma się do czego przyczepić, ale jak czytam "Inną biologiczną przyczyną homoseksualizmu wydają się drobne nieprawidłowości w przebiegu ciąży związane z oddziaływaniem matczynych hormonów na rozwijający się płód." to jakoś mi dziwnie - czemu nikt się nie zastanawia skąd się bierze heteroseksualizm? Przepraszam za absurd, ale ja dzisiaj w takim nastroju jestem.

    Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął "Matthew Shepard Act", czyli ustawę o "hate crime". To długa historia i bardzo ciekawa, poszukajcie w necie, bo nie miejsce na opisywanie, ale filmik za to porażający (przynajmniej dla mnie):



    A na niedzielę jedna z najlepszych polskich aktorek, na której płytę może kiedyś się doczekam. Pamiętam jak na FPP w Gdyni oglądałem "Statystów" i tylko jej rola ratowała cały film. Kinga Preis z jednego z dwóch moich ulubionych "koncertów telewizyjnych":



    ps. ktoś słuchał nowej Pati Yang? Kurcze... co płyta to gorzej. A taki świetny debiut był. Szkoda. Mój eks mnie nią zaraził - ale i ona zawodzi :)

    Mowa nienawiści i inne

    3

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano sobota, 9 maja 2009

    Odbędzie się konferencja na temat mowy nienawiści. A RPO napisał do ministra sprawiedliwości w tej kwestii:

    Kampania Przeciw Homofobii wnosi o zmianę następujących przepisów Kodeksu karnego: art. 119 § 1, w ten sposób, aby karalne stało się stosowanie przemocy i gróźb ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową, art. 256 § 2 i 3, gdzie karalne stałoby się rozpowszechnianie lub publiczne prezentowanie treści mogących wywołać nienawiść na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz art. 257, gdzie penalizowane byłoby publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej.

    Nie jestem prawnikiem, ale zastanawiają mnie fragmenty, które podkreśliłem. Bo szczerze mówiąc to nie mam pojęcia co to jest "znieważanie"? Kodeks Karny w artykule 216 nie definiuje tego, a jeśli przyjąć za wykładnię to co znalazłem w necie, że: Aby oceniać dane zachowanie jako zniewagę określoną w art. 216 § 1 kk, zachowanie sprawcy należy oceniać według norm obyczajowych przyjętych w danym czasie i miejscu., to już ja widzę te sądy oznajmiające, że przecież żyjemy w Polsce... wiem, czarnowidztwo uruchomiłem i to też powinno być karalne :)

    Na stronie Parady Równości pojawił się obrazek z hasłem "40 lat równości, 20 lat wolności" - obawiam się, że jest to hasło najnowszej Parady w Warszawie. Czyjej równości i czyjej wolności to są pytania które się od razu nasuwają. Ja wiem, że to są daty odnoszące się do Stonewall i Okrągłego Stołu, ale jaki przeciętny odbiorca kojarzy Stonewall? I czy to jest polonijna parada w Nowym Jorku czy jednak warszawski marsz? A może to nie jest hasło parady i niepotrzebnie o tym piszę?

    Gdy Abiekt się pasjonował Titanikiem, w Maine (taki stan w USA) wprowadzono homo-małżeństwa. To już piąty stan. I jak tu nie kochać Ameryki? :)

    Dawno nie było reklam, więc na pożegnanie:

    Homoseksualni prowokatorzy

    15

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano piątek, 8 maja 2009

    Odpoczynek zarządziłem, w weekend leżę do góry brzuchem (a może na brzuchu, kto wie). M. podesłał mi filmik jutubowy, zawsze wiedziałem, że biało-czerwone obuwie i koszulka mi się kiedyś przydadzą. Tak czy siak "homoseksualni prowokatorzy" przed Wami:


    A tutaj w wersji multimedialnej:



    fotografie (autorstwo Abiekt, Michał Minałto):










    Titanic dalej płynie - relacja

    19

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: wydarzenia | Opublikowano czwartek, 7 maja 2009

    16:10

    Rzepa postanowiła zrobić wywiad z Cameronem. Jak ktoś widział ilustrację, która towarzyszyła tekstowi powinien już wiedzieć dlaczego nie powinno się tej gazety kupować. Choć notkę biograficzną odpowiednią napisali.

    -------------------------------------------------------

    16:00

    Wróciliśmy! Cali i zdrowi, a nawet nikt nas nie zaaresztował. Cała akcja odbywała się w dość dużej auli. Abiekt, Crux i red. naczelny Homiki.pl zajęli strategiczne miejsca na samym dole, tuż przed stołem "konferencyjnym". Miejsce fantastyczne, bo nogi można było wyciągnąć podczas snu. O śnie będzię później. Cyrk i kabaret rozpoczął się na 20 minut przed startem konferencji. Na sali pojawiło się dużo osób z Szczerbcem w klapach, a do tego pojawiła się "młodzież" z KPH plus szefowa Marta Abramowicz. Nagle okazało się, że jakiś syf jest przy wejściu (tu relacja Wyborczej). Po prostu panowie pseudo-ochroniarze postanowili nie wpuścić na salę kilku osób (homicznych oczywiście) z powodu posiadania przez nie tęczowych flag. To się nazywa wolność słowa wg Frondy. Wszystko to relacjonowała podczas konferencji prasowej Marta Abramowicz, której początkowo nie chciano dopuścić do głosu. Z innych postaci zaobserwowanych - Jej Perfekcyjność dzisiaj była w cywilu. A szkoda.

    Konferencja prasowa zaczęła się od małego zgrzytu. Prowadzący ją koleś poprosił, żeby nie robić manifestacji i schować flagi (chodziło o tęczowe). Na te słowa Abiekt wyciągnął flagę o rozmiarze dużego stołu i położył na kolanach swoich i sąsiadów. Jak to stwierdził Crux - uśmiechaj się ładnie, będziesz dobrze na Redwatchu wyglądał. No to szczerzyłem japę :)

    Konferencja prasowa była przezabawna, dynamiczna, zwłaszcza ożywiła ją pani prowadząca (Katarzyna Stępkowska), która zwierzała się m.in z tego, że opuściła kolokwium przez przygotowania do wydarzenia. Nie będę komentował jej stroju, który był główną atrakcją poranka, bo nie jestem etnografem ani etnologiem, a to ci specjaliście będą wiedzieć czy to było kurpiowskie czy mazowieckie :)



    W ogóle co to jest za wspaniała młodzież! Zwracają się do siebie mwóiąc per: panie przewodniczący, pani przewodnicząca, no tylko per "towarzyszu" zabrakło.

    Przy okazji pytań od prasy nie dopuszczono do głosu reportera Gazety Wyborczej, od Marty Abramowicz wymagano legitymacji prasowej, a konferencję możecie wysłuchać (za jakąś godzinę):


    A Cameron? Wystąpił kilka minut po prasowej, tłumaczony i przedstawiony przez Joannę Najfeld, która próbowała wytłumaczyć publiczności, czemu powinna traktować Titanica jako poważnego naukowca, a nie zabawne kuriozum. Wykład był prawie identyczny jak wczorajsza przemowa, zabrakło tylko ekonomicznej teorii upadku cywilizacji. (tu relacja Wyborczej) Myśmy się zastanawiali, co mamy napisać o przemowie Titanica i doszliśmy do wniosku, że przemilczymy tę sprawę. Bo to było opowiadanie bajek, wyciąganie badań sprzed 70 lat, a przy nowszych tak tendencyjne ich komentowanie, że głowa mała. Do tego przerażająco nudne - no ok, obudziliśmy się gdy Titanic próbował wytłumaczyć sali dlaczego odbyt jest bardziej delikatny od pochwy. Jakby heterycy w tyłek się nie rżnęli :) Co ciekawe pod koniec to nawet przepełniona prawicowcami i studentami UKSW sala nie chwytała dowcipów Titanica i w czasie pytań od publiczności (dzielna Marta Abramowicz, która próbowała - jako jedyna - skontrować Camerona) widać było ospałość.

    UKSW ma nawet fajną stołówkę. I ładne "foczki" były, a na pożegnanie nawet ładny klecha mi przebiegł drogę. Tyle relacji, ale ekscytacji nie koniec - przez Cameronem Lublin i - uwaga - wizyta w szkole podstawowej. Jak będzie próbował dzieciom wyjaśnić różnicę między anusem a pochwą to przynajmniej będzie można go o demoralizację młodziezy oskarżyć.

    Inna obserwacja - widać, że Marta Abramowicz jest jeszcze słabo rozpoznawana przez reporterów, gdyby na jej miejscu siedział Robert Biedroń, to by na sali panowało szaleństwo fleszy. Z drugiej strony - bardzo mi się podobało to, że szefowa przyszła i przedstawiła - w tak trudnych warunkach - naszą wersje. Niestety zabrakło innych przedstawicieli, zwłaszcza przytyk to do pewnych mediów, które wytykały Homikom zaangażowania w dyskusję o Titanicu, a same się nie pojawiły.

    Oczywiście wszystko do odsłuchania dla odważnych (za jakąś godzinę):


    Po tym wydarzeniu opuściliśmy salę w nadziei na lepsze jutro :) I chyba bogatsi o nowe doświadczenie, bo co jak co, ale takiej historii to ten blog nie pamięta :)

    ----------------------------------------------

    9:10

    Tekst Pacewicza w GW. Pacewicz na szefa wszystkich homo-szefów! (choć oczywiście zapomniało mu się o lesbijkach)

    ----------------------------------------------

    8:40

    Kuper podniosłem z łóżka, kawę zrobiłem i za bajanie się zabieram. Bajać będę po krótce o wczorajszym spotkaniu z Cameronem na Nowowiejskiej 44, bo chce, żebyście wiedzili z jakimi tezami przyjechało to kuriozum do Polski. Postaram się to zrobić w trzech krótkich rekonstrukcjach ścieżek myślowych Titanica:

    1. Mamy niż demograficzny
    2. Przypada 1,3 dziecka na kobietę
    3. Żeby cywilizacja nie upadła powinno być 2,1
    4. Osoby bezdzietne za dużo kosztują państwo
    5. Stąd też homoseksualiści są niebezpieczni
    6. Bezdzietni powinni płacić podwójny podatek
    7. Dzietni nie powinni go płacić

    Mój wniosek - Kobieta jest złotą kurą nioską, a jej posiadanie gwarantuje ulgi podatkowe.

    1. 90 procent lesbijek spało z facetami
    2. 20 procent tych facetów to byli geje
    3. Stąd - gejowska seksualność jest płynna
    4. Stąd - geje częściej są pedofilami i zoofilami

    Mój wniosek - Z tego, że pingwiny pływają wynika, że są rybami.

    1. Homoseksualiści mają większe od heteryków skłonności do:
    a) przestępstw
    b) narkotyków
    c) HIV/AIDS
    d) umierania (szybciej)
    2. Opieka państwa nad homoseksualistami jest kosztowna
    3. Homiki są nieproduktywni, więc są złymi obywatelami
    4. Homoseksualizm jest nabyty w procesie wychowawczym
    5. Leczenie homików będzie tańsze niż opłacanie im więzień i leczenia na HIV

    Mój wniosek - Heterycy częściej piją napoje słodzone - otyłość jest niebezpieczna - leczmy z heteroseksualizmu.

    Nie myślcie, że ja pisze o tym tylko z sadomasochistycznej przyjemności. Warto wiedzieć z jakimi bredniami przyjeżdża na polskie uniwersytety Pan Titanic, bo jak nie zareagujemy to znowu do ludzie pójdą brednie na nasz temat, a my będziemy się cieszyć, że mu reklamy nie zrobiliśmy. Każda dyskusja na nasz temat, każda obecność tematu LGBT w mediach jest ważna. Ok, za godzinę ruszam kuper i jadę na "konferencję". Jak ktoś chce, to mam tęczowe flagi do pożyczenia.

    Konferencja odwołana!?

    22

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano środa, 6 maja 2009

    23:00

    Pytacie w komentarzach, czy byłem na spotkaniu z doktorem Cameronem :) Oczywiście, że byłem. Co się działo? Opiszę jutro, bo mam do spisania tekst z dyktafonu, który miałem w kieszeni ;) Tak czy siak - jazda po gejach, Cameron uważa, że nie ma czegoś takiego jak lesbijka (90 procent lesbijek ponoć sypiało z mężczyznami), nie lubi transseksualistów... można by wymieniać. Joanna Najfeld jako tłumaczka całkiem nieźle, towarzystwo zabawne... a w "kuluarach" można było usłyszeć coś o "bojówkach gejowskich", które jutro mają zaatakować. A wiecie jak fantastycznie się czułem otoczony "prawdziwymi mężczyznami" rodem z Frondy? Fantastycznie! Oni tacy słodcy są, a i Bosak się na mnie gapił przez połowę spotkania. Brr... zimno aż mi się zrobiło.

    Cameron u Pospieszalskiego. Podarowaliśmy sobie, lepiej się nie zatruwać na dobranoc. Z resztą - nie-warto rozmawiać z oszołamami.

    Serdecznie zapraszamy jutro na godzinę 11.00 na ulicę Dewajtis 3. Będziemy się bawić, dyskutować.

    Tak przy okazji - wyszła dyskusja, czy informowanie o takich wydarzeniach, jak przyjazd doktorka ze Stanów ma jakiś sens? Czy czasem nie robimy mu reklamy? Jednak jak widzę Waszą mobilizację, to, że piszecie, informujecie mnie, mobilizujecie się wzajemnie, pokazuje, że to ma sens - niech wkurw i złość zostaną wykorzystane. Najważniejsze, byśmy ciągle pamiętali o co walczymy.

    ----------------------------------------------------

    16:30

    Konferencja wg. informacji od organizatorów (patrzcie komentarze) nie została odwołana. Tylko miejsce zostało przeniesione - nowe miejsce jest na Dewajtisa 3. Dom Rekolekcyjno-Formacyjny mieści się tuż obok USKW, jak piszą na Frondzie - nie będzie miała patronatu UKSW, ale nadal organizatorem jest Koło Naukowe Myśli Politycznej i Prawnej im. Wojciecha Wasiutyńskiego UKSW. Konferencja prasowa na 11, 11.30 startuje konferencja. Obecność obowiązkowa moi drodzy.

    ----------------------------------------------------

    14.40

    Konferencja odwołana! Wszystkim zaangażowanym w sprawę wielkie gratulacje składam, a i Wam dziękuję za mobilizację (Abiekt dziś za mini centrum konferencyjne robił). Dziękować należy też władzom UKSW, że nie pozwoliły na to, by takie brednie były głoszone pod jej patronatem.

    Najbardziej mi się podoba w tym fakt, że taka decyzja nas zaskoczyłą. Reakcja Ygi K: "Nie wierzę!" A jednak... siła w nas i mediach :)

    ----------------------------------------------------

    14:30:



    ---------------------------------------------------

    13:50 - Organizatorzy konferencji właśnie przestraszyli się TokFM i mimo zapowiedzi nie pojawili się na antenie radia. Janiszewski był wyraźnie zawiedziony, za to Jacek Kochanowski uratował sytuację.

    ----------------------------------------------------

    11.30 - adresy e-mail - rektorat@uksw.edu.pl, rzecznikprasowy@uksw.edu.pl, promocja@uksw.edu.pl, sekretariat.bm@nauka.gov.pl

    -----------------------------------------------------

    11:00 - Propozycja listu protestacyjnego w sprawie jutrzejszej konferencji na UKSW. Zapraszam do pobierania.

    Można wysyłać pocztą, mailami, byle trafiło w odpowiednie miejsce. Pamiętajcie wcześniej o podpisaniu się i nie doklejajcie nagich zdjęć.

    ------------------------------------------------------

    Na 18.30 idę na chwilę zobaczyć Najfeld i Camerona. Hmm... pamiętacie Anitę Bryant i tort na jej twarzy? Nie wiem czemu ale jakoś mam dziś ochotę na wizytę w cukierni.



    Ściskam

    Abiektowa w przelocie

    (ten wpis będzie dziś aktalizowany zależnie od wydarzeń na froncie)

    Proteścik?

    24

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki | Opublikowano wtorek, 5 maja 2009

    Uch - wysmażyłem recenzję dla Homików. Koszmarnie się to czytało. A rodzina Autora już atakuje w komentarzach :)

    Odkryłem, że w jednym z ubiegłorocznych zeszytów Przeglądu Historycznego był cały numer poświęcony seksualności, a większość tekstów dotyczy homoseksualizmu. Czyżby uniwerki się w końcu obudziły? Już niedługo na InnejHistorii tekścik inspirowany Lengauerem (kto wie o kim mówię ma u mnie plus :P)

    A terac clue dzisiejszego tekstu:


    No już wiecie o co mi chodzi. Kurwa mać - żeby uniwersytet, a zwłaszcza wydział, który opłacany jest z kasy państwa organizował takie konferencje? Jak żadna z organizacji nie zaprotestuje to się wścieknę. Proponuję zorganizować jakiś protest w trakcie tej konferencji pod UKSW. Kto idzie? Jakby się uzbierali chętni to trzeba tylo zarejestrować proteścik i bierzemy flagi w łapy!

    Chętnych do protestu zapraszam do konatktu mailowego i w komentarzach. Mamy dwa dni na reakcję. Konferencja odbywa się prawie w Łomiankach, ale nie odpuszczę sobie tej przyjemności.

    Oczywiście studenci UKSW jak przyjdą na konferencję są zwolnieni z zajęć... nie... to mi się w głowie nie mieści... a może ja mam nadal za miękką skórę? A już się chwaliłem, że mi rogowacieje :)

    Profesor, który przyjeżdża na konferencję będzie miał objazd po kraju - zmobilizujta się i idźta na nie.

    Bralczyk - ty pedale!?

    9

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Obcy w Internecie, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 3 maja 2009

    Byliśmy w Sejmie na "drzwiach otwartych". T. chciał zobaczyć, bo Abiekt już kiedyś miał przyjemność nawet siedzieć w sejmowych krzesłach przez kilka godzin i do dziś pamięta jak go tyłek od tego bolał. (bez podtekstów kochani).

    Ale ja o czym innym miałem. Obejrzyjcie najpierw ten materiał.

    Szanowny profesor Bralczyk w TVN powiedział, że słowo "pedał" nie jest obraźliwe. W takim razie od dzisiaj na pana profesora mówimy "pedał". Nie powinien czuć się obrażony. Inna sprawa - pan Ryszard mógłby pokazać twarz, bo trochę trudno tą sprawę politycznie i medialnie wykorzystać. Jak już polazł do sądu (za co brawa), to mógłby się odsłonić, zwłaszcza jeśli "nie wstydzi się swojej orientacji seksualnej". A do tego - o co chodzi z tym, że "nie przedstawiali się jako para"? To jakby się przedstawili to już można na ludzi gadać per "pedał"?

    Większy komentarz tutaj. To co - kto za, kto przeciw?

    ps. czytaliście o biskupie Tyrawie? To są dopiero brednie. I pomyśleć, że taki człowiek reprezentuje moje rodzinna miasteczko (z racji urodzenia się w nim)... brrr....

    Kultura wyniesiona ze sklepu

    38

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Kulturalnie | Opublikowano sobota, 2 maja 2009

    Miałem już zamilknąć dzisiaj i oddać się lekturze książki, której recenzja na Homikach już niedługo, ale mam kilka spostrzeżeń z działu "kultura" po dzisiejszej wizycie w pewnym dużym sklepie. Płyta Dancing Jandy średnia, matka Agora postanowiła to wydać na CD choć należy nam się DVD - bez wizualnej strony spektaklu piosenki tracą na sile, wyrazistości. Janda nie jest wybitną piosenkarką, już nie ma tej siły uwodzenia co kiedyś. Teksty Pawlikowskiej zmieszane, zmontowane bronią się swoją prostotą i niesamowitym erotyzmem. Ale to lepiej sobie tomik poezji kupić niż płytę.

    Ślinię się do lektury nowej książki Andy Rottenberg. Obok Poprzęckiej to jedna z moich "diw" historyczno-sztucznych. Tym razem książka intymna, prywatna. Małgorzata Szejnert i jej Wyspa klucz też nabyta. Też się ślinię. No do tej książki to chyba nawet "się ślinimy", bo T. się napalił na nią bardziej niż ja (po lekturze Znanieckiego Chłopa polskiego... już mnie nie rajcują takie historie).

    Wracając do Dancingu. Nigdy nie byłem miłośnikiem poezji Jasnorzewskiej, bo to trochę nie moje klimaty, ale ten wiersz rozumiem jak nikt:

    Złote myśli kobiety

    Zalotność jest pachnąca i różowa,
    a mądrość żółta i sucha.

    Wolałabym, by mnie Mickiewicz chciał całować,
    niż by mnie chciał słuchać.

    Jeśli Serafinowie, Potęgi i Trony
    nie patrzą na kobietę męskimi oczyma,
    nie warto iść do nieba po gościńcu stromym:
    nic tam nie ma.

    Niechaj śmierć mi nie będzie niewiastą w całunach,
    lecz mężczyzną o bujnych ramionach;
    a pęknę w jego ręku jak dzwoniąca struna
    roześmiana i rozmarzona.

    Życie zaś niech mnie niesie ku złotej Cyterze
    na tęsknym, rozkołysanym okręcie:
    chcę na pokładzie bezsilnie leżeć
    w nie kończącym się święcie...


    I'm so gay!

    ps. poproszę o recenzję nowej Gaby Kulki - rozdarty jestem między natychmiastowym kupieniem, a kontestacją do końca żywotności pani Kulki. A. zachwalał dzisiaj, ale A. lubi też Agę Zaryan, której ja nie lubię, więc potrzebuję silniejszych wzmocnień :)

    Nadrabiam zaległości

    11

    Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, wydarzenia | Opublikowano

    1. Lesbijka wybrana brytyjskim "Poet Laureate". Ten zaszczytny tytuł przypadł Carol Ann Duffy. Pani Duffy jest też pierwszą kobietą w ten sposób uhonorowaną. Lesbijki mają nową diwę? Polskie media oczywiście nie napisały o orientacji seksualnej nowej Poet Laureate - patrz tutaj.

    2. Biały Dom wycofuje się z obietnic wobec homików? Póki co usunęli kiełbasę wyborczą ze strony internetowej. W Stanach zawrzało, bo homiki amerykańskie wyjątkowo ufne były wobec Obamy.

    3. Włosi proponują Mario Mauro na stanowisko prezydenta Parlamentu Europejskiego. Mauro wielokrotnie wnerwił homiczne i nie tylko organizacje. Śledził "gejowskie lobby" w parlamencie, a jego wystąpienia często były ostro ksenofobiczne i homofobiczne. Alarm podniesiono, zobaczymy jakie będą efekty.

    4. Myślę, że za jakiś rok nie będzie już sensu podawać informacji w rodzaju "lesbijka ministrą, lebsijka sędzią, gej burmistrzem", bo takich osób jest coraz więcej. Tak więc tylko link o kolejnej pani, tym razem nominowanej, ale z szansami na niezłą fuchę :)

    5. Po raz 4 odbędzie się 1 czerwca Blogging for LGBT Families. Zachęcam do udziału szanowne blogerki.

    6. Na InnejStronie trwa zabawna akcja promocyjna "gay friendly taksówek". Oczywiście wszystko jest pod pozorem newsów i tak dalej, ale widać, że jest to zaplanowana akcja promocyjna. A tekst "w końcu pojawią się taksówki, w których kierowcy nie będą dziwnie patrzeć na dwóch przystojnych chłopaków" jest co najmniej śmieszny. Nie zdarzyło mi się jechać nie-gay-friendly taksówką. Taksiarze - przynajmniej warszawscy - wszsytko już widzieli.

    7. Ludzie w moim wieku startują w wyborach do Euro-Parlamentu. Nigdy nie zagłosowałbym na człowieka, który nie ma żadnego doświadczenia w polityce, nawet jak dobrze mówi - np. jak pan tutaj.

    8. Wczoraj w Szwecji weszła w zycie ustawa o małżeństwach homicznych. Ciekawe, czy posypią się oskarżenia o dyskryminację przez kościoły, w końcu Szwedzi są wyczuleni na "equality". Więcej tutaj.

    9. Miłośników "outingu" ucieszy informacja o wyoutowaniu 83 tysięcy homofobów. KnowThyNeighbor uruchomiło bazę danych mieszkańców Arkansas, którzyy podpisali petycję o zakazie homo-adopcji. To się nazywa "poznaj swoich sąsiadów"

    10. Miss California znowu o małżeństwach. Musi się babka wytłumaczyć :)


    Na koniec jakaś muzyczka by się przydała, bo chyba przynudzam dzisiaj odrobinę. Offenbach dobrze robi na małego kaca, który mnie dzisiaj trzyma po urodzinach M. (sto lat, sto lat...! - Abiekt od roku tak nie szalał jak wczoraj w Rasko ;)


    Ja też j'aime les militaires!