Marudzenie o tożsamościMarudzenie o tożsamościO co mi chodzi? O to, czy można kogoś zaszufladkować tylko dlatego, że kochał się z facetem. Jakoś w tych dążeniach politycznych najbardziej niebezpieczną kwestią staje się tożsamość.

Czytaj dalej

Odkryte-zakryteOdkryte-zakryteOni mówią językiem, który uniemożliwia powiedzenie pewnych rzeczy wprost. Dla nich jest to nie na miejscu. To nie są ludzie coming-outów.

Czytaj dalej

"trup...""trup nie należał do żadnej z literackich grup"Mam dość tego cholernego kota co na fejsie nie wie co z sobą zrobić. Polecam coś innego:

Czytaj dalej

I po NS2ŚwiadekWyrok zapadł, jeszcze tylko chwilę poczekamy na pisemne uzasadnienie. Przegraliśmy.

Czytaj dalej

Plus do egoPlus do egoW tym co do tej pory zrobiłem otrzymałem wiele wsparcia, ale i dużo hejtu, który mnie na szczęście niewiele przejmuje.

Czytaj dalej

Rss

Topienie Marzana

Autor: Wojciech Szot | Tematy: Abiekta przypadki, Reklamy, wydarzenia | Opublikowano niedziela, 22 marca 2009

"Młodzież" z KPH i Lambdy zrobiła wczoraj imprezę w Parku Świętokrzyskim, w czasie której topiła patriarchalnego i homofobicznego Marzana. Fajnie, że ludzie w moim wieku i niewiele młodsi uczą się występować publicznie. Póki co nie ma strachu - oglądali ich fotoreporterzy i garstka widzów, z których większość znała uczestników :)

Krótka fotorelacja poniżej:






Inicjatywa wesoła, Abiekt z T. robili za jedyną parę na hepeningu, co by nie było, że pedały to tylko single :)

Sobota to był długi dzień, jak to zwykle u mnie bywa. Po hepeningu odwiedziny na feministycznej konferencji w Krytyce... ciekawie ciekawie, zwłaszcza w kuluarach, gdzie w końcu poznałem duchowego ojca mojego pseudo blogowego ;), bo matką jest oczywiście Kristeva.

Ciekawe komentarze na Homikach, a moi Drodzy Czytacze jakoś chyba się przyzwyczaili do mojego zdania nt Parady i homicznej walki.

Na zakończenie ładna pupa... tfu tfu - reklama :)

4 komentarzy:

choyna pisze...

Wojtus, po pierwsze: spolszczenie happeningu boli w oczka ;) Po drugie, albo uzywaj bolesnej wersji spolszczonej (nieee...!) albo wersji oryginalnej i kursywy, choc to slowo sie akurat tak opatrzylo, ze ta ostatnia imho niekonieczna.

miasto-masa-maszyna pisze...

Topienie Marzahna to jest Ossi-fobia ;-P

Kaśka pisze...

Pupa faktycznie niczego sobie :) A ta mucha to ekhm... twardy żywot miała :)))

Wojtek pisze...

Choyna - ale ty czepialska babo jedna jesteś!

Miasto - przewrażliwiony :D

Kaśka - mucha nie siada taka pupa!

Prześlij komentarz