Krótka fotorelacja poniżej:





Inicjatywa wesoła, Abiekt z T. robili za jedyną parę na hepeningu, co by nie było, że pedały to tylko single :)
Sobota to był długi dzień, jak to zwykle u mnie bywa. Po hepeningu odwiedziny na feministycznej konferencji w Krytyce... ciekawie ciekawie, zwłaszcza w kuluarach, gdzie w końcu poznałem duchowego ojca mojego pseudo blogowego ;), bo matką jest oczywiście Kristeva.
Ciekawe komentarze na Homikach, a moi Drodzy Czytacze jakoś chyba się przyzwyczaili do mojego zdania nt Parady i homicznej walki.
Na zakończenie ładna pupa... tfu tfu - reklama :)



















4 komentarzy:
Wojtus, po pierwsze: spolszczenie happeningu boli w oczka ;) Po drugie, albo uzywaj bolesnej wersji spolszczonej (nieee...!) albo wersji oryginalnej i kursywy, choc to slowo sie akurat tak opatrzylo, ze ta ostatnia imho niekonieczna.
Topienie Marzahna to jest Ossi-fobia ;-P
Pupa faktycznie niczego sobie :) A ta mucha to ekhm... twardy żywot miała :)))
Choyna - ale ty czepialska babo jedna jesteś!
Miasto - przewrażliwiony :D
Kaśka - mucha nie siada taka pupa!
Prześlij komentarz